Stało się. Widzieliśmy jeden, z najbardziej wyczekiwanych pocałunków w jesiennej ramówce, mocno komentowany (i krytykowany) przed emisją odcinka. Agata i Majewski rozmawiali, a kiedy Tośka poszła spać wpadli sobie w ramiona.
Czy wyczułam w tym jakąś chemię? Niestety nie.
Ludzie, którzy nie zdążyli jeszcze przejść na “ty” nagle udają parę zakochanych i dają się porwać namiętności…

Myślałam, że do sceny pocałunku dojdzie kiedy Agata i Krzysztof bardziej się poznają i zaprzyjaźnią. Niestety nic takiego nie miało miejsca.
Wydaje mi się, że mecenas większym uczuciem darzy córkę komisarza ;)

Dębski nadal zachowuje się jak za przeproszeniem “dupa wołowa”. Nie zobaczył nic poza koleżanką, która rozmawiała na tarasie z innym mężczyzną. Zamiast się przywitać, porozmawiać postanowił po prostu odwrócić się na pięcie i opuścić wesele.
Nie wiem również po co noc wcześniej uprawiał seks z Marią, chociaż rozumiem, że jest wolnym człowiekiem i może robić co chce. Jednak widzowie odbierają jasny przekaz: kocha Agatę, chce naprawić ich relacje, jest zazdrosny, więc dlaczego odnawia “intymne kontakty” z byłą?

Bartek w dzisiejszym odcinku również został “ofiarą namiętności”. Justyna wykorzystała chwilę słabości i dowiedziała się, jakimi dowodami dysponuje jej przeciwnik. Nie zastanawialiście się “po co on brał ze sobą czerwoną teczkę”?
Po raz kolejny dzięki Anieli i jej wiedzy komputerowej Kancelaria mogła bardzo łatwo wygrać sprawę. Być może sprawa nauczyciela, któremu młodzież chciała zniszczyć karierę powróci - wszak syn Doroty zna prawdę.

Sprawa ciastek poniżej przeciętnej. Ja rozumiem, że nie w każdym odcinku mecenas Przybysz musi bronić morderców i psychopatów ;) ale przykładów na naprawdę ciekawe wątki sądowe jest mnóstwo. Wystarczy otworzyć dowolną gazetę codzienną.

Cieszę się, że Tośka na weselu wystąpiła w dżinsach i marynarce. Bardzo podobała mi się konsekwencja charakteryzacji, nie wyobrażam sobie tego huncwota w sukience ;)
Akcja z ratowaniem niedoszłego samobójcy moim zdanie niepotrzebna, wolałabym aby więcej czasu odcinka zostało poświęcone na pokazanie widzom szczegółów ślubu. Tym bardziej, że uwielbiam relację Agaty z ojcem i zauważyłam, że podczas scen z Marianem Opanią Agnieszka Dygant naprawdę się relaksuje i zyskuje nowy błysk w oczach.

Był ślub, był zapowiadany pocałunek. Zabrakło mi ciekawych spraw i  występów gościnnych. Prawo Agaty trzyma jednak poziom i nie nudzę się podczas emisji kolejnych odcinków.
Reasumując. Sam ślub trwał za krótko, sceny z Majewskim mnie nie ujęły i sprawy odcinka były bardzo słabe.

3 bobry (trochę naciągane)