„Nielegalni” – Słów kilka po pierwszym odcinku

To nie jest moja ulubiona kategoria.
Filmy o szpiegach, z pościgami, wybuchami i bójkami zostawiam dla swojego faceta.

Pewnie się domyślacie, że również nie czytałam żadnej z książek Severskiego. To nie są moje klimaty.
Zerknęłam jednak na premierę „Nielegalnych” i… zostaję na dłużej 😉

Jestem pod wielkim wrażeniem rozmachu z jakim była kręcona produkcja.
Ilość lokacji, aktorów, statystów, wynajętych pojazdów – Wow.

Jeśli chodzi o nagłośnienie, też nie ma problemu. Aktorzy rozmawiają w kilku językach, a widownia otrzymuje stosowne napisy. Szacunek za wyuczenie się naprawdę długich kwestii i akcent, który nie razi w uszy.

Oczywiście momentami bywa chaotycznie, w kilku „operacjach” odrobinę się pogubiłam. Nie mam o to żadnych pretensji, bo „ten typ tak ma”. Długie rozmowy, psychologiczne analizy śmiało znajdziemy w innych serialach. „Nielegalni” to akcja, akcja i jeszcze raz akcja.

Filip Pławiak jest najjaśniejszą gwiazdą, ale resztę obsady oglądam z przyjemnością i podziwem.
Pewnie za kilka dni zacznę się czepiać 😉
Na chwilę obecną 4,99 bobra.

2 odpowiedzi do “„Nielegalni” – Słów kilka po pierwszym odcinku”

  1. Dla mnie jak na razie jest nudno, nie porwał mnie ten serial, 1 odcinek oglądałam prawie cały dzień, zgadzam się z rozmachem tej produkcji, ale nic poza tym. Pewnie facetom bardziej przypadnie ten serial do gustu..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *