„Nigdy nie mówię nigdy” – Nina Terentiew o kontynuacji To nie koniec świata

Akcja pocztówkowa w pełni. Jeśli chcecie wiedzieć jak fani walczą o kontynuację kliknijcie w ten link.
Okazuje się, że walka widzów wzbudziła zainteresowanie w kierownictwie Polsatu.
Nina Terentiew tajemniczo stwierdziła: „Nigdy nie mówię nigdy”.

Być może losy serialu nie są jeszcze przesądzone…

12 odpowiedzi do “„Nigdy nie mówię nigdy” – Nina Terentiew o kontynuacji To nie koniec świata”

  1. Zdani jak na razie nie zmieniam polskie seriale poza ambitnymi wyjątkami są miałkie , ale taka jest wola widzów i nic na to nie poradzę. Całe szczęście ,że możemy oglądać świetne produkcje zagraniczne.

  2. A wy dalej naiwnie wierzycie, że to fani uratują serial. Przecież 3. sezon od początku był w planach i chodziło wyłącznie o podkręcenie atmosfery 😉

  3. Myślę tak samo jak Ines – to była jedna wielka medialna ściema ze strony POLSATU, bo kto zdrowo myślący ucina gałąź, na której siedzi kura znosząca złote jajka?:)

  4. Serio, ja naprawdę w to wierzę 🙂 W sensie – fani ratują serial. To nie koniec świata ma najmniejszą oglądalność ze wszystkich seriali Polsatu. Dwa – To nie koniec świata zarabia dla Polsatu najmniej pieniążków. Trzy – zamiast kolejnej serii Polsat może postawić na jakiekolwiek, nowe „szoł” – chociażby coś jak „Twoja twarz brzmi znajomo”, która ma 3x więcej widzów niż To nie koniec świata.
    Naprawdę oglądalność serialu jest strasznie słaba – a tak między nami żenująca. Zerknijcie na moje podsumowanie oglądalność w wiosennej ramówce – To nie koniec świata radzi sobie odrobinę lepiej niż Baron24 itp.
    To żadna „kura” ani barwny ptak Polsatu. Zarobki stacji podczas emisji TNKŚ są mizerne – w porównaniu do czegokolwiek innego. Nawet filmy (hity) po raz kolejny powtarzane mają więcej widzów i zarabiają więcej pieniędzy na reklamie.
    W zasadzie nie dziwię się władzom stacji, że postanowiła zakończyć produkcję (bo taniej kupić film, niż płacić aktorom, reżyserowi, charakteryzacji itp.)
    Wszystko o czym piszę jest do sprawdzenia. Serio.
    Nie wiem co ja bym zrobiła na miejscu Pani Niny.

  5. Co do ogladalnosci zgadzam sie z adminka. Prawda jest jednak taka ze to chyva najpozniej nadawany pllski serial jesli chodzi o pore emisji. 22 w srodku tygodnia zabila te produkcje. W niedziele mimo ze tez o 22 ale po must ve the music serial radzil sobie lepiej. W wielu miejsach widzowie podkreslaja re zla pore emisji i ze dlatego wybieraja iple.

  6. Na jesień jakby miał wrócić to już by pewnie była decyzja. Może na wiosnę, zdecyduje się Polsat na kontynuację, pewnie będzie decydować oglądalność „Przyjaciółek” czy „Na krawędzi”

  7. Oglądalność naprawdę jest słaba. Ludzie oglądają na ipli – często podkreślają, że to dla nich za pozna, pora. prawda jest ze ogladalność TNKS ma jedną z najgorszych z polskihc seriali ale tez pore nadawania ma najpozniejszą. Nadawany w niedziele jeszcze sobie radził, ale teraz rzeczywiscie jest słabo. co ciekawe ma naprawde wiernych fanów, bo kliknac lubie to to jedno ale zaangazowac sie tak w wysylanie pcoztowek to drugie,. szkoda tej produkcji bo jest naprawde dobra, ale poszukalabym jej szczęśliwszego miejsca w ramówce.

  8. Masz rację Adminko, ale nadal upieram się przy tym, że to serial wyjątkowy, taki barwny ptak, z czego władze stacji zdają sobie sprawę. Gdyby był emitowany w lepszym czasie antenowym, byłyby i zyski. Jak napisałem w podsumowaniu sezonu TNKŚ – fatalny czas antenowy to późny wieczór w środku tygodnia. Nie zdziwię się też, jeśli produkcja wkrótce wróci na plan;)

  9. To prawda czas antenowy jest fatalny. chyba najpóźniej ze wszystkich polskich seriali. jeszcze w niedziele o 22 jakoś sobie radził, ale wiosenna pora to gwóźdź do trumny. podoba mi się akcja fanów i ze tylu osobom się chciało cos zrobić i wysłać kartkę. mam nadzieje ze ekipa wroci na plan.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *