Lubię tę piosenkę, jednak za często pojawia się w polskich serialach ;)

Dzisiaj każdego po trochu. Była Dorota, Dębski, a nawet Bartek. Wszyscy mieli swoje zajęcia i problemy. Główny wątek to sprawa nastolatki, która po śmierci mamy chce wyprowadzić się od ojczyma.

Julia ma ochotę zamieszkać z ciotką, jednak szybko wychodzi na jaw, że kobieta nie widziała się z siostrzenicą od półtorej roku i Sąd nie przyznaje jej opieki. Później dziewczyna wymyśla ślub aby na końcu odnaleźć biologicznego ojca.

Mowa końcowa “złego” ojczyma bardzo wzruszająca. W zasadzie do tej pory nie mam pojęcia dlaczego pasierbica tak dramatycznie chciała go opuścić. Liczyłam na jakieś “drugie dno” tej sprawy - np. dziewczyna była w nim zakochana, a on ją odrzucił… Do niczego takiego jednak nie doszło.

Wychodzi na to, że ojczym był po prostu surowy i nie pozwalał na wszystko bogatej i rozpuszczonej nastolatce. I ona postanowiła  go po swojemu ukarać.
I bardzo mi się podobała Agata, która od początku wiedziała, że wszyscy, którzy chcieli “pomóc” dziewczynie - łącznie z rodzicami jej niedoszłego męża tak naprawdę liczą tylko na jej pieniądze.

Udany występ Radosława Pazury, jeden z ciekawszych w tym sezonie (oczywiście poza listą moich faworytów).

Dorota z widocznym, ciążowym brzuszkiem urocza. Jej sprawa - abstynent + Towarzystwo ubezpieczeniowe posypała się z tradycyjnego powodu - chłopak kłamał. Ona otrzymała ciekawą propozycje zawodową i być może pieniądze spowodują, że rozpocznie pracę w korporacji… Przekonamy się niebawem.

Niestety nie było żadnych namiętności między Agatą i Markiem, błąd w opisie zdjęć na stronie oficjalnej “Prawa Agaty”.
Podobnie jak Wy, podejrzewam, że sceny pocałunku zobaczymy dopiero w finale.

Bartek dostał swoją, pierwszą sprawę ale jej przebieg zobaczymy dopiero w kolejnym odcinku ( w roli oszukanej przez biuro matrymonialne klientki Joanna Żółkowska czyli nieprzewidywalna Surmaczowa z Klanu. Trzymam kciuki ;)

Mocny zgrzyt to product placement - czyli “smartfony” i rozmowa o negocjacjach z T-Mobile pasowała tutaj jak kwiatek do kożucha. Kancelaria ma trudną sytuację finansową, prawnicy biorą wszystko aby nie zbankrutować, a Marek postanawia zafundować wszystkim po bardzo drogim telefonie.

Odcinek udany, jednak nie mam go za co szczególnie wyróżnić.

3 bobry.