O co chodziło z hodolwą mrówek w żelu jadalnym i jaki to miało wpływ na fabułę - nie mam pojęcia. Tym razem odcinek opowiadał o miłości. Pomysł niezły, policja na samym początku zatrzymuje dwóch podejrzanych, którzy przyznają się do morderstwa, a później pojawia się kolejna ofiara i robi się coraz ciekawiej…
Jak zwykle warto. Do umiejętności naszego ulubionego laboranta Eryka należy dopisać: grafik komputerowy i haker - bo o jego talencie plastycznym już wspomnieliśmy wcześniej.

Opowieść o mrówkach i kawał patologa o filateliście nie rozbawiły mnie tak jak odgłosy rodem z filmów z Brucem Lee, które dobiegały zza kartonów :)

Plejada gwiazd - poza Wieczorkowskim, który miał być główną atrakcją odcinka widzieliśmy Ewę Ziętek, Agnieszkę Mandat (która rewelacyjnie wciela się w postać Kaśki w Domu nad rozlewiskiem - ale o tym innym razem),  Michała Lesień i Arkadiusza Janiczka świadczy o poziomie produkcji (najsłabszy dzisiaj był Michał Lesień).

I jak zwykle w kolorowym, serialowym świecie dopada nas szara rzeczywistość. Mimo umiejętności Ady i wstawiennictwu jej przełożonych nie można dać jej pracy - nie ma pieniędzy na etaty… Smutne ale prawdziwe.

Wolski czyni jej coraz śmielsze komplementy, były już nawet rozmowy o wspólnym łóżku, a Eryk patrzy z miną zbitego psiaka. Pomysł z imprezą niespodzianką - przewidywalny ale  uroczy. Jedynie zdjęcia w ramce z momentów, które mogli zobaczyć tylko widzowie znowu mnie rozbawiły. Kto bowiem zrobił zdjęcie Ady i jej przełożonego podczas wspólnych akcji?  Bardziej pasowałby np. portret pamięciowy wykonany przez Eryka!

Kolejna wpadka w domu Julii - mama pokazuje zdjęcie córki z byłym ukochanym, dowiadujemy się, że dziewczyna popełniła samobójstwo kilkanaście lat temu - a ramka rodem z Ikei :) czyli na tekturowej nóżce.

Paulina i Andrzej produkują ilości feromonów, którymi można obdarzyć kilka innych serialowych par. Bobrowski uwodziciel po raz kolejny nie zawodzi. I muszę się przyznać - w Nowej uwielbiam Kożuchowską!

Nie mogę doczekać się kolejnego odcinka, który jak przypominam nosi tytuł “Pożegnanie”.

Dzisiaj po raz kolejny się nie zawiodłam.

for. (fot. Mikołaj Tym) e-fakt.pl