Nowa 12 – mrówki w żelu

O co chodziło z hodolwą mrówek w żelu jadalnym i jaki to miało wpływ na fabułę – nie mam pojęcia. Tym razem odcinek opowiadał o miłości. Pomysł niezły, policja na samym początku zatrzymuje dwóch podejrzanych, którzy przyznają się do morderstwa, a później pojawia się kolejna ofiara i robi się coraz ciekawiej…
Jak zwykle warto. Do umiejętności naszego ulubionego laboranta Eryka należy dopisać: grafik komputerowy i haker – bo o jego talencie plastycznym już wspomnieliśmy wcześniej.

Opowieść o mrówkach i kawał patologa o filateliście nie rozbawiły mnie tak jak odgłosy rodem z filmów z Brucem Lee, które dobiegały zza kartonów 🙂

Plejada gwiazd – poza Wieczorkowskim, który miał być główną atrakcją odcinka widzieliśmy Ewę Ziętek, Agnieszkę Mandat (która rewelacyjnie wciela się w postać Kaśki w Domu nad rozlewiskiem – ale o tym innym razem),  Michała Lesień i Arkadiusza Janiczka świadczy o poziomie produkcji (najsłabszy dzisiaj był Michał Lesień).

I jak zwykle w kolorowym, serialowym świecie dopada nas szara rzeczywistość. Mimo umiejętności Ady i wstawiennictwu jej przełożonych nie można dać jej pracy – nie ma pieniędzy na etaty… Smutne ale prawdziwe.

Wolski czyni jej coraz śmielsze komplementy, były już nawet rozmowy o wspólnym łóżku, a Eryk patrzy z miną zbitego psiaka. Pomysł z imprezą niespodzianką – przewidywalny ale  uroczy. Jedynie zdjęcia w ramce z momentów, które mogli zobaczyć tylko widzowie znowu mnie rozbawiły. Kto bowiem zrobił zdjęcie Ady i jej przełożonego podczas wspólnych akcji?  Bardziej pasowałby np. portret pamięciowy wykonany przez Eryka!

Kolejna wpadka w domu Julii – mama pokazuje zdjęcie córki z byłym ukochanym, dowiadujemy się, że dziewczyna popełniła samobójstwo kilkanaście lat temu – a ramka rodem z Ikei 🙂 czyli na tekturowej nóżce.

Paulina i Andrzej produkują ilości feromonów, którymi można obdarzyć kilka innych serialowych par. Bobrowski uwodziciel po raz kolejny nie zawodzi. I muszę się przyznać – w Nowej uwielbiam Kożuchowską!

Nie mogę doczekać się kolejnego odcinka, który jak przypominam nosi tytuł „Pożegnanie”.

Dzisiaj po raz kolejny się nie zawiodłam.

for. (fot. Mikołaj Tym) e-fakt.pl

3 odpowiedzi do “Nowa 12 – mrówki w żelu”

  1. a już myślałam ze tylko ja nie wiedziałam „o co kaman” z tymi mrówkami… wsłuchiwałam sie w tą historię bo myślałam ze to będzie mieć jakieś znaczenie, nie wiedziałam czy to miało być zabawne czy jakie.. nie było..

    a zauważyłyście jaki talent malarski ma Eryk? ten portret pamięciowy to prawie dzieło sztuki… no szok.. ołówkiem wykonać coś takiego na podstawie zeznań świadka, który jak twierdził było ciemno i i nie pamięta wyglądu sprawcy…
    nawiasem mówiąc zawsze podziwiam ludzi którzy precyzyjnie potrafią opisać kogoś do portretu pamięciowego, ja to bym miała problem z opisanie znajomej osoby tak żeby na rysunku wyszło podobna do niej osoba..

    wracając do tematu… najzabawniejszy moment gdy Andrzej krzyknął do Pauliny „zadzwonisz?” to było nieziemskie 🙂

    „Nowa” to naprawdę świetny serial.. szkoda ze został tylko jeden odcinek… liczę ze będzie druga seria, MUSI BYC!!

  2. Nowa rządzi!!! A co do tych mrówek, to też nie kapują o co chodzi, ale to było chyba po to, żeby takiej ciszy w tej myjni nie było….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *