O mnie się nie martw 2×06 – „Panowie szanujmy się trochę” – po odcinku

Sama jestem zaskoczona, ale nowe odcinki O mnie się nie martw naprawdę mi się podobają.
Szósty epizod był świetny i to nie tylko ze względu na Krzysztofa i jego poczynania.
Oczywiście fani Igi i Marcina nie będą zadowoleni z powodu pojawienia się nowej, atrakcyjnej kusicielki, która postawiła sobie za cel upolowanie Kaszuby.

Na razie podchody nie są zbyt nachalne i nic szczególnie mnie nie drażni w zachowaniu Magdy.
Żal mi odrobinę Igi, która widząc ocierającą się prawniczkę postanowiła odwrócić się na pięcie i odpuścić sobie spotkanie z Marcinem.
Rozumiem ją. Kobieta po przejściach, a przede wszystkim matka nie chce zostać zraniona przez kolejnego bawidamka.

Z całego serca chciałabym pochwalić młode aktorki. Maja Kwaśny jako Helenka o sarnich oczach przerażona wizją spotkania z biologicznym ojcem cudnie odegrała emocje, a Oliwia Dąbrowska to wykapana córeczka tatusia – Krzyśka.
Dziewczynki są świetne i rozkręcają się z odcinka na odcinek.

Przy okazji pojawienia się brodatego winniczka w Krzyśku zachodzą spektakularne zmiany. Nie dość, że chce poświęcać swoim córeczkom jak najwięcej czasu i energii, to jeszcze z pomocą Irenki uczy się francuskiego. Na razie zasób jego słownictwa nie jest imponujący. Ale widzieć jak powiedzieć np. „złamany” to już coś 😉
Dodatkowo gospodyni ujęła mnie dzisiaj łatwością znalezienia odpowiedniego USB do podpięcia konsoli.

Sekretarka poznała znak zodiaku Tomka i trafiła ją strzała amora (trzymam kciuki za nowy romans w kancelarii).

Sprawa sądowa krótka i intensywna. Szalony braciszek i opłacająca adwokatów siostra, uważająca, że wariat, ćpun i złodziej jest stroną pokrzywdzoną.
Cieszę się również, że Iga stanęła po stronie głuchoniemego.

Asia daje sobie radę bez pomocy Marcina i zacieśnia więzi z Adamem – tak trzymaj dziewczyno!

Po raz pierwszy mam wrażenie, że każda minuta odcinka została idealnie wykorzystana, a wątki nabrały treści. Obyło się bez szarpaniny, słownych przepychanek i bezsensownego gonienia po mieście.
Oglądałam z przyjemnością i naprawdę trudno mi się do czegokolwiek przyczepić.

4,99 bobra 🙂

8 odpowiedzi do “O mnie się nie martw 2×06 – „Panowie szanujmy się trochę” – po odcinku”

  1. Rozumiem, że nie przeszkadza Ci to, że Iga traktuje Marcina jak swojego osobistego prawnika-parobka? To, że sprawa z ojcem Helenki to już kolejna którą się Kaszuba zajmuje to nic. Ta mu w tym samym czasie mówi, że obiecała jakiemuś panu, że on się zajmie jego sprawą. Nie pomyślała o tym, żeby dać Kaszubie cokolwiek do powiedzenia tylko jak on nie reaguje entuzjazmem to się od razu wielce unosi. Chyba mieć znajomego prawnika nie pozwala od razu dawać mu spraw wszystkich napotkanych ludzi?

  2. ulka 🙂 Jak poczytasz moje wcześniejsze recenzje, to tak, a i owszem okaże się, że mi ten fakt przeszkadza. Ale bardziej niż traktowanie Marcina jak parobka przeszkadzały mi pogonie po całej Warszawie bez specjalnego celu, czy kłótnie sekretarki ze sprzątaczką w zasadzie o nic (bo zazwyczaj chodziło o wydumane pierdoły jak podważanie kompetencji, chwilowo zaginione papiery itp.)

    Gdyby Marcin miał pomagać kolejnemu, napotkanemu przez Igę nieszczęśnikowi, a sprawa byłaby rozwleczona jak ta z odzyskaniem mieszkania od zakochanej matki Ewy (która wlokła się przez kilka epizodów) to z pewnością bym zareagowała. Ale dzisiaj ona li i jedynie wspomniała o głuchoniemym, a on to zaakceptował.

    W zasadzie każdy prawnik musi w ciągu miesiąca przyjąć kilka spraw nazwanych „pro bono” – czyli takich z Urzędu. Co mu szkodziło pomóc osobie niepełnosprawnej, będąc pewnym, że może ją sobie dopisać do spraw wygranych?

    Dzisiaj Iga się nie uniosła i to też podniosło moją ocenę. Nie trawię momentów, w których kobieta mówi wszystkim co mają zrobić w danej sytuacji i obraża się, gdy ktokolwiek kwestionuje jej słowa.

    Powtórzę się. Do odcinka nr 6 nie mam się jak przyczepić. Było nad wyraz idealnie.

  3. Ocena 4,99 bobra trafna i w zasadzie nie mam nic do dodania, ponieważ wszystko zostało zawarte w recenzji. Miałam wiele pozytywnych przemyśleń, ale odcinek oglądałam z tygodniowym wyprzedzeniem, więc na tę chwilę nie chce mi się zagłębiać w szczegóły. Myślę, że każda minuta została spożytkowana. A co do zachowania Igi, o którym wspomniała ulka to mam to samo zdanie. Nie będę jednak tego podpinać do odcinka, ponieważ już dawno zaobserwowałam, że Iga irytująco wykorzystuje Marcina do każdej swojej sprawy. A czego pojąć nie mogę to tego, że powołuje się ona na mecenasa przy najmniejszej drobnostce, w każdej sytuacji, nawet jeśli sama wpakuje się w tarapaty…

  4. Cieszę się, że jest taki pozytywny odbiór – mi też odcinki coraz bardziej się podobają – jeszcze bardziej. Chyba dlatego, że w końcu się jakoś zaczyna kleić wątki, a nie tak chaotycznie i za dużo. A co do Waszych przytyków do Igi wykorzystującej Marcina – poczekajcie do 7 odcinka ——mini spoiler ——– właśnie tam w końcu to wybuchnie między nimi w ostrej wymianie zdań.

  5. A mi się wątek romantyczny pomiędzy Asią a Adamem tak średnio podoba. Tzn. do samego związku nic nie mam, ale jakoś tak bardzo mi nie pasuje to jak Adam zaczął nagle traktować Marcina, a przecież są ponoć od lat przyjaciółmi. Zwłaszcza w dzisiejszym odcinku, aż mi się smutno zrobiło.

  6. A mnie się zachowanie Adama podoba. Prawdziwy przyjaciel nie klepie tylko po plecach, ale potrafi skrytykować idiotyczne postępowanie.

  7. No cóż, wg mnie dobry przyjaciel nie powinien traktować swojego przyjaciela jak piąte koło u wozu, zwłaszcza gdy wyraźnie widać, że ma problemy, z którymi sobie nie radzi. W tym momencie Adam nie zachowuje się jak kumpel, ale jak pies stróżujący, który pilnuje, żeby Marcin nie przebywał przypadkiem za długo w towarzystwie Asi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *