Z uwagi na nadmiar obowiązków domowych przepraszam za opóźnienia i proszę o cierpliwość.
O mnie się nie martw zmierza do finału, a widzowie cierpliwie czekają na zniknięcie mecenas Gadomskiej ;) (przynajmniej fani pary Iga&Marcin).

Kilka słów po odcinku poniżej.


Kaszuba myśli rozporkiem.

Nowa znajoma robi mu prezenty i serwuje seks w środku dnia.
Skuteczny w nielicznych chwilach otrzeźwienia nadal myśli o sprzątaczce. Wiemy już ze streszczeń, że niebawem Marcin dowie się o zakładzie, a jeszcze później o bujnej przeszłości odchudzonej prawniczki.
Ale nie uprzedzajmy faktów.

Sprawa sądowa, w której mąż domagał się od żony zwrotu za operacje plastyczne i depilacje była krótka, ale całkiem ciekawa.
Przypomniała mi pewną polską celebrytkę, której były chłopak chciał odzyskać implanty piersi, w które zainwestował ;)
Mariusz Drężek nie ma szczęścia do ról dobrych mężczyzn, a Laura Cyryło do przyjaciółek.
Magda w ostrych słowach kazała jej się zająć swoim życiem, stwierdzając, że zakład o Kaszubę był pomysłem głupim.
Cierpliwie czekam, aż ruda koleżanka wybuchnie.

Po raz kolejny pojawiła się Pola. Mam wrażenie, że to idealna partnerka dla Krzysztofa, bo rzadko znajduje się kobieta, która zamiast kawiarni wybiera piwo.
Alicja Stasiewicz to młoda, wykształcona aktorka. Pewnie jeszcze o niej usłyszymy.
Na razie jest bardzo naturalna, chociaż zauważyłam, że w scenach z Pawłem Domagałą stara się wstrzymywać wybuchy śmiechu.

Krzysztof ma nowy plan.
Z jednej strony mecenasina afiszujący się z kolejną znajomością i walka o Igę, z drugiej miła Pola. Nie zapominajmy również o Pani Irence, która na wieść o tym, że na jego chorągwi jest wyhaftowana złotą nicią rozkwitła jak piwonia.
Sceny z jego udziałem jak zwykle bardzo dobre - na plus słoń fryzjer i odsysanie tłuszczu, a także plan “w bibułce kolec, grot” ;)

Marta przeprasza za swoje alkoholowe ekscesy i ma swoistego rodzaju “Kac Vegas” - kto stoi za tym, że obudziła się bez bielizny? ;)
Cieszę się, że sztywna asystentka pokazuje nowe oblicze i trzymam kciuki za więcej.

Odcinek zdominował natrętny amant Poli i informacje o losach kamienicy.

Zdaję sobie sprawę, że w każdej recenzji piszę coś niepochlebnego na temat Marcina czy Igi. Ale czy to moja wina, że ta para zachowuje się tak niedojrzale?
Czytam Wasze komentarze i cieszę się, że nie jestem osamotniona w swoich opiniach.
Na chwilę obecną nijak nie widzę sprzątaczki i mecenasa, którzy wspólnie prowadzą gospodarstwo domowe i wychowują dzieci.
Nie wiem co musiałoby się wydarzyć, abym uwierzyła, że łączy ich wielka miłość.

Za Polę, Krzyśka i Martę 2,5 bobra.