O mnie się nie martw 3 „A ja za to konsekwencję poniosę!” – po 12 odcinku

Odcinek na jaki od dawna czekałam. Serio 🙂

Tydzień przed finałem wydarzył się cud. Asia stała się normalną, konkretną kobietą, którą znamy z poprzednich sezonów, a wątek Krzyśka w końcu był… Śmieszny!
Oczywiście można też się do czegoś przyczepić. Co biegnę czynić 😉


Małecki wrócił do formy.
Najlepszym momentem była opieka nad mecenasem. Marcin został nakarmiony rybką z ziemniakami i ulubioną sałatką, a później przygotowano dla niego cały zestaw rozrywek.
Było piwo i ulubiony film wyższych sfer 😉
„Potop” nieszczególnie wzruszył Kaszubę, ciekawa jestem czy zrelaksował się na ataku dronów 😉

Ogólnie Krzysiek wspierał nie tylko aresztanta. Postanowił pomóc „podśmierdującemu” Filipowi uwolnić się od „Czarnej wdowy”.
Cieszę się, że Francuz i milionerka będą parą. Pisałam wcześniej, ale się powtórzę: Bardzo podoba mi się Anna Mucha w roli „pańci w futrze” i mam nadzieję, że będzie regularnie pojawiać się w nowym sezonie.

Z przyjemnością powitałam Joannę. W końcu po wielu odcinkach okazało się, że scenarzyści przypomnieli sobie, że dziewczyna jest sympatyczna, wspierająca i można na nią liczyć.
Uff 😉

Nawet Laura Curyło przestała irytować. Jak widzieliśmy pomoże Marcinowi wykaraskać się z kłopotów. Co ją łączyło z Łukaszem? Dowiemy się niebawem…

Czas na czepianie się. Marcin i Iga.
On jest wściekły na narzeczoną, ona kaja się i przeprasza.
ALE.
Kto zmuszał Kaszubę do akcji „ratowniczej”? Przecież ona w kawiarni tylko rozmawiała z byłym chłopakiem Doroty (co było zupełnie bez sensu, ale o tym przeczytacie w poprzedniej recenzji). Czy ona prosiła go o pomoc? Groziło jej niebezpieczeństwo?
Ano nie.

Uważam, że wątek z Łukaszem od początku do końca jest po prostu źle napisany. Takie wstawianie problemów na siłę – aby cokolwiek się działo.

Reasumując. Uważam, że to najlepszy odcinek w tym sezonie. Pośmiałam się widząc poczynania Krzysia, szlochająca Anna Mucha na plus, doceniam odrodzenie Joanny.

4 bobry.

Jedna odpowiedź do “O mnie się nie martw 3 „A ja za to konsekwencję poniosę!” – po 12 odcinku”

  1. Nigdy nie przepadałam za OMSNM, w ierwszym sezonie widziałam ze dwa odcinki w drugi też. I mimo że go regularnie nie oglądałam to doskonale wiedziałam czytając streszczenia co się dzieję w serialu. Nie porwał mnie charakter serialu, tematyka i obraz prawniczy był żenujący przy niezapomnianym PA. Dobór aktorów też nie powalał. A przede wszystkim irytowała mnie przaśność tego serialu, nie przypadła mi do gustu nadpobudliwa, nierozgarnięta, nie wychowana, rympołowata bohaterka Iga, jej zagmatwana sytuacja życiowa, mało przekonujący w roli adwokata i amanta Marcin, słaba postać Zielińskiej i nawet infantylny, debil – Krzysztof.
    Z nudy podczas wakacji obejrzałam 4 ostatnie odcinki drugiego sezonu, i mój sceptycyzm trochę osłabł. Jako że główna para miała być już razem, tym razem już z ciekawości i zapałem jakim śledzę inne seriale zaczęłam wraz z jesienną ramówką oglądać trzeci sezon. Sielankowy nastrój i zrozumienie że taki ten serial po prostu jest sprawił że się przekonałam.
    A jeżeli chodzi o 12 odcinek – to dawno tak mnie nie zaciekawił, zainteresował polski serial. Totalny zwrot akcji którego tak brak w produkcjach. Jestem już jednak po 13 odcinku i jestem nim zachwycona. Najbardziej urzekła mnie Zielińska, która prezentowała się jak w Listach do M. (perfekcyjnie+ wzruszająco) Nie będę zdradzać szczegółów, powiem tylko że z niecierpliwością czekam na 4 sezon :):)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *