O mnie się nie martw 3×04 – „Bohaterze mój!” – po odcinku

Weekend październikowy rozpieścił nas pogodą – grzyby wręcz przeciwnie. Po długich poszukiwaniach w koszyku miałam li i jedynie jednego podgrzybka.
Fachowcy twierdzą, że wysyp jeszcze przed nami 😉

A wracając do odcinka O mnie się nie martw – oglądałam dwukrotnie, aby nie pominąć żadnego wątku.

Nadal trzymam kciuki za parę Tomasz – Marta. Jak widzieliśmy sprawy potoczyły się szybko. Od nerwów w Kancelarii, przez wspieranie na balkonie, kończąc na kanapkowym wypasie z serkiem znanej firmy w roli głównej.
Do konsumpcji „łóżkowej” nie doszło – adwokat poległ w przeuroczej alkowie wybranki, a ona po raz kolejny tuliła do snu misia.
Z perspektywy czasu uważam, że to dobrze. Wiemy, że para ma się ku sobie, jednak stosunek na pierwszej „randce”, po pięciu minutach od przejścia na „Ty” nie jest genialnym pomysłem.
Niechaj feromony latają nad ich głowami, ALE dziewczyna w nieprzepisowej spódnicy i kędzierzawy chłopak muszą lepiej się poznać.

Za mało Krzyśka w Krzyśku. Po raz kolejny uważam, że został zmarnowany potencjał w scenariuszu – „Dzień dobroci dla wszystkich” mógł wyglądać naprawdę wspaniale. Koledzy z rezerwą odnosili się w kwestiach pomocy, Pola olała zaproszenie na randkę, a Iga wyraziła bardzo krótki zachwyt w momencie, kiedy jej „bohater” odzyskał skradzione fanty.

Pani Irenka w nowym sezonie też nie cieszy jak dawniej…

Główna para odcinka nadal się dociera. Kaszuba wynajął luksusowy pokój, aby na spokojnie napić się z ukochaną szampana i zobaczyć ją w kusej koszulce.
Nie wiem czy doszło do spotkania, bo widzowie w międzyczasie oglądali kłótnię sióstr.
Hmm… Okazało się, że Dorota ma naprawdę mocne argumenty. Kryształowa Iga nijak nie pomaga swojej „wiejskiej” rodzinie, a jej przyjazdy w odwiedziny to raczej występy gościnne wielkiej Pańci z miasta w niewielkim grajdole.
Zaczęłam się mocno zastanawiać nad altruizmem głównej bohaterki.
Jeśli żyjący rodzice nie mają od niej żadnego wsparcia, mało tego – Małecka ma w nosie to co dzieje się w jej rodzinnym domu –  to zupełnie zmienia mój punkt widzenia na jej temat.

Szczerze nie wiem dlaczego taki paszkwil znalazł się w scenariuszu – widzowie zostali zmuszeni zakwestionować dotychczasowe odcinki, w których dzielna Iga waliła prawdę między oczy bezdusznym adwokatom, walczyła o każdy „przypadek”, wspierała biednych i bogatych, a w rezultacie zupełnie olała ojca, matkę i siostrę.
Owszem pomagała tatkowi wyjść z choroby, ale kto to miał za nią zrobić? Ucząca się w Internacie siostra – nastolatka?
Zezłościłam się…

Babcia i wnuczka dogadały się w przeciągu dwóch minut – nadal nie wiem po co w odcinku zdarzają się tak OCZYWISTE sprawy.

Nie przydzielę nawet pół bobra za występy gościnne, bo gra aktorska nie powaliła na kolana 😉

Natomiast trzymam kciuki za Kaszubę Seniora w domu Igi i jej uroczych córeczek.

Za dzisiaj 1,99 bobra.
Zastanawiam się nadal po co komu był ten „siostrzany wątek”…

5 odpowiedzi do “O mnie się nie martw 3×04 – „Bohaterze mój!” – po odcinku”

  1. Mnie siostrzany wątek nie przekonuje, ale po raz n-ty też dowodzisz Adminko, że nie czujesz serialu. Ja tylko odsyłam Cię do pierwszej części, gdzie Iga mówi Marcinowi, że wraz z dziewczynkami na pół roku wróciła do rodzicó, by wspierać w chorobie. Ok. Iga popełniła wiele błędów. Sama się do nich przyznała. Dziewczyna po maturze wyrywa się ze wsi, by zmienić swoje życie i trafia na Filipa…To się nazywa pech do facetów. Nie znaczy to też, że pięć latmłodsza siostra, czyli 25-letnia Dorota może pójść w jej ślady. Pozowlić sobie na luksus ściągania kłopotów na głowę całej rodziny. Iga za swoje błędy płaci do dziś. Dorota mam wrażenie, że chce błądzić na koszt bliskich… Przecież drugi sezon zaczyna się powrotem Igi z Mazur, więc chyba nie do końca popędliwa i beztroska poniekąd Dorota ma rację…

  2. O opiece nad rodzicami pisałam: Owszem pomagała tatkowi wyjść z choroby, ale kto to miał za nią zrobić? Ucząca się w Internacie siostra – nastolatka?

    Obiektywna staram się być 😉 Ja naprawdę nie jestem bardzo wymagająca…

  3. W ogóle nie bierzesz pod uwagę macierzyństwa Igi. Iga w miarę swoich możliwości pomagała. Natomiast Dorota nie chce żyć zgodnie z planami rodziców, ok. To jednak nie uprawnia 25-latki do życia na krechę w Wawie i powtarzania błędów siostry, bo amant grany przez Wieczorkowskiego na drugiego Marcina się raczej nie zapowiada;)

    Jak dla mnie, siostry mogą się zamienić. W końcu kancelaria w Mikołajkach lub Mrągowie to byłby niezły smaczek;)

  4. Serial lubię od pierwszego epizodu, więc nie wypowiadam się na jego temat. Po prostu nie jestem obiektywna 🙂
    Ale grzybków miałam więcej, 3 prawdziwki i 7 podgrzybków…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *