Weekend październikowy rozpieścił nas pogodą - grzyby wręcz przeciwnie. Po długich poszukiwaniach w koszyku miałam li i jedynie jednego podgrzybka.
Fachowcy twierdzą, że wysyp jeszcze przed nami ;)

A wracając do odcinka O mnie się nie martw - oglądałam dwukrotnie, aby nie pominąć żadnego wątku.

Nadal trzymam kciuki za parę Tomasz - Marta. Jak widzieliśmy sprawy potoczyły się szybko. Od nerwów w Kancelarii, przez wspieranie na balkonie, kończąc na kanapkowym wypasie z serkiem znanej firmy w roli głównej.
Do konsumpcji “łóżkowej” nie doszło - adwokat poległ w przeuroczej alkowie wybranki, a ona po raz kolejny tuliła do snu misia.
Z perspektywy czasu uważam, że to dobrze. Wiemy, że para ma się ku sobie, jednak stosunek na pierwszej “randce”, po pięciu minutach od przejścia na “Ty” nie jest genialnym pomysłem.
Niechaj feromony latają nad ich głowami, ALE dziewczyna w nieprzepisowej spódnicy i kędzierzawy chłopak muszą lepiej się poznać.

Za mało Krzyśka w Krzyśku. Po raz kolejny uważam, że został zmarnowany potencjał w scenariuszu - “Dzień dobroci dla wszystkich” mógł wyglądać naprawdę wspaniale. Koledzy z rezerwą odnosili się w kwestiach pomocy, Pola olała zaproszenie na randkę, a Iga wyraziła bardzo krótki zachwyt w momencie, kiedy jej “bohater” odzyskał skradzione fanty.

Pani Irenka w nowym sezonie też nie cieszy jak dawniej…

Główna para odcinka nadal się dociera. Kaszuba wynajął luksusowy pokój, aby na spokojnie napić się z ukochaną szampana i zobaczyć ją w kusej koszulce.
Nie wiem czy doszło do spotkania, bo widzowie w międzyczasie oglądali kłótnię sióstr.
Hmm… Okazało się, że Dorota ma naprawdę mocne argumenty. Kryształowa Iga nijak nie pomaga swojej “wiejskiej” rodzinie, a jej przyjazdy w odwiedziny to raczej występy gościnne wielkiej Pańci z miasta w niewielkim grajdole.
Zaczęłam się mocno zastanawiać nad altruizmem głównej bohaterki.
Jeśli żyjący rodzice nie mają od niej żadnego wsparcia, mało tego - Małecka ma w nosie to co dzieje się w jej rodzinnym domu -  to zupełnie zmienia mój punkt widzenia na jej temat.

Szczerze nie wiem dlaczego taki paszkwil znalazł się w scenariuszu - widzowie zostali zmuszeni zakwestionować dotychczasowe odcinki, w których dzielna Iga waliła prawdę między oczy bezdusznym adwokatom, walczyła o każdy “przypadek”, wspierała biednych i bogatych, a w rezultacie zupełnie olała ojca, matkę i siostrę.
Owszem pomagała tatkowi wyjść z choroby, ale kto to miał za nią zrobić? Ucząca się w Internacie siostra - nastolatka?
Zezłościłam się…

Babcia i wnuczka dogadały się w przeciągu dwóch minut - nadal nie wiem po co w odcinku zdarzają się tak OCZYWISTE sprawy.

Nie przydzielę nawet pół bobra za występy gościnne, bo gra aktorska nie powaliła na kolana ;)

Natomiast trzymam kciuki za Kaszubę Seniora w domu Igi i jej uroczych córeczek.

Za dzisiaj 1,99 bobra.
Zastanawiam się nadal po co komu był ten “siostrzany wątek”…