Biorę się za krótką recenzję, bo jak nie teraz, to… chyba dopiero w piątek ;)
Małecka wróciła i wszystkie wątki zaczęły się kręcić wokół jej postaci. Poznała opiekunkę Marcina i zrobiła ukochanemu aferę, że nie opowiedział jej szczegółowo swojej historii rodzinnej.
Cieszę się, że mecenas dołożył kilka słów prawdy. Kobieta urywa się na tydzień, zostawia dziewczynki pod jego opieką i jeszcze ma pretensje.
Takiego chłopaka rugać? Trzeba nie mieć serca ;)

Jeszcze jedno - ja rozumiem, że dobrotliwa Iga wspiera staruszki, czy biedne dzieci. Ale ludzie! Która normalna kobieta rozdziela bijących się dorosłych mężczyzn?

Ewa nadal obawia się, że mąż odbierze jej Rafałka i wywiezie do Anglii, a wspierający Kaszuba nie wyprowadza jej z błędu. Cóż… Może nie zna się na prawie rodzinnym?

Joanna ogłosiła zaręczyny. Widownia wie, że dziewczyna robi to jedynie po to, aby uwolnić się od klanu Kaszubów.
Nie widzę w niej wielkiej radości z nadchodzącego wydarzenia. W przeciwieństwie do Pani Marty, która po kilku randkach oszalała i planuje życie: ślub i gromadkę dzieci.
Podhalski był mocno zaskoczony wyznaniem sekretarki. Podejrzewam, że w kolejnych odcinkach zacznie “stopować” wybrankę.

Sprawa odcinka nawet do zniesienia, gdyby nie papierowe aktorstwo.
Bardzo szybko dowiedzieliśmy się, że chora na raka zawodniczka była oszukiwana przez trenera, który posunął się do podmiany wyników badań lekarskich.
Marcinowi zdecydowanie pomogła mama, która już sama nie wie czego chce.

I na deser Krzysztof. Dzięki Pani Irence na motorze i zgubionemu tłumikowi przyjaciele dowiedzieli się, że przywłaszczył sobie sporą sumkę.
Znalazła się również właścicielka czerwonej lodówki. Anna Mucha w roli bogatej “Pańci” zupełnie mi nie przeszkadza. Szczerze mówiąc od dawna w O mnie się nie martw nie było tak orzeźwiającej postaci.
Chciałabym jednak, aby ten wątek był bardzo komediowy, a Pani Mucha wspięła się na wyżyny ;)

Dorota wybyła na wakacje i mam nadzieję, że zostanie w ciepłych krajach najdłużej jak się da - ten wątek jest zupełnie zbędny w trzecim sezonie.
Podobnie jak Pani Irenka, która z genialnej postaci stała się jakimś kuriozum na motorze, która podrywa młodego faceta.
Krzysiek zabłysnął kilkakrotnie, ale mam wrażenie, że Pan Paweł Domagała robi co może… Bo scenariusz i dialogi leżą i kwiczą.

Na plus niespodziewanie wizyta Wiktora u optyka :)

2 bobry.

Czy coś jeszcze w tym sezonie sprawi, że będę się śmiać w głos?