O mnie się nie martw „A ty byś mi to zgalwanizował?” – po odcinku 4

Niewątpliwie największą gwiazdą odcinka był Kacper Olszewski. Młody Staszek z nienagannymi manierami i rewelacyjną wiedzą w wielu dziedzinach na dobre zadomowił się w O mnie się nie martw. I ten fakt bardzo mnie cieszy.

Nastąpiło kilka przełomów. Pani Irenka zirytowana przekupstwem dzieci postanowiła wydać dziadka. Tradycyjnie posłaniec wiadomości najbardziej oberwał. Ukrywający się dziadunio nie został nawet potężnie zrugany.

Marcin dowiedział się, że na ziemi znajduje się maleńka istota, która może być jego synem. Niekoniecznie podoba mi się to, że o ważnym wydarzeniu nie poinformował Igi (wyczuwam, że narzeczona może mieć do niego pretensje).

Krzysiek rozkręca biznes.
Jego pierwszą klientką była Pani Marta, która w domowych warunkach (z katarem i dreszczami) okazała się bardzo kobieca… W zakresie usług są: zakupy, ciepła herbata, a nawet stawianie baniek.
Katarzyna Ankudowicz i Paweł Domagała to kolejna, udana para komediowa – liczę na ciąg dalszy w ich relacjach. Ale romansu zdecydowanie sobie nie wyobrażam!
Czy waszym zdaniem w serialu znajduje się bohaterka, która byłaby potencjalną kandydatką do miłosnych uniesień Małeckiego? Ja takowej nie znajduję…

Sprawa odcinka przeciętna. Chociaż bardzo lubię Jowitę Budnik, to tym razem nie wynagrodzę jej kreacji kolejnym bobrem.

Zaczyna mi przeszkadzać marnowanie czasu odcinka na niewiele wnoszące do fabuły wizyty Małeckiej w Ośrodku wychowawczym. Obawiam się, że w kolejnych epizodach czeka nas jeszcze więcej moralizatorskich rozmów z wychowawcą.
Nie było tak źle jak ostatnio, ale zachwycona nie jestem.
2,5 bobra

2 odpowiedzi do “O mnie się nie martw „A ty byś mi to zgalwanizował?” – po odcinku 4”

  1. Z wcześniejszymi krytycznymi opiniami mniej więcej się zgadzałam, bo rzeczywiście coś się popsuło i opadły fanfary – ale po pierwsze, czego spodziewac sie w takim tempie kręcenia (2 sezony na rok) i po drugie – zmiana typu serialu kompletnie – jak rozumiem popyt rodzi podaz – i tutaj stawiają jednak na komediowość i humor, a nie historie społeczno-romantyczno-obyczajowe.
    I dlatego też – zwłaszcza po tym 4 odcinku – nie mogę się zgodzić z tak krytyczną oceną. Mi ten odcinek, jak żaden od długiego czasu, przypadł bardzo do gustu – rozpoczęcie paru ważnych watków, które moga się ciekawie rozwinąć, ekipa aktorska coraz lepsza w tym co robi, i to co pisałaś – rola Stanisława, ale tez cała strefa komediowa super – zresztą cała drugoplanowa ekipa ciągnie humorem ten serial teraz. A od dawna nic mnie tak nie ubawiło i lekko się oglądało.

  2. Ten serial stał się mega nudny. Stracił swój urok. Dwójki głównych bohaterów sprawiających wrażenie jakby byli tam za kare nie da się zniesć

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *