Od tej pory recenzje będą pojawiać się w okolicy weekendu.
Niestety nie mam możliwości śledzenia losów Krzysia i reszty w TV. Zostałam przegłosowana :)

Tym razem Krzysio dostał spektakularnie w przysłowiowy “pysk”. Cios nadszedł z wiadomej strony. Tomasz nie zdzierżył połajanek od konkurenta.
W zasadzie powracający z USA adwokat nie ma pojęcia o tym, że Małecki świadczy usługi dla kobiet. Usługi błahe, płatne i nie wyrządzające wielkich szkód.
O ile nie chodzi o prywatną “narzeczoną”.
Okazało się, że to co mnie się w głowie nie mieści - jest łatwe do zaplanowania dla produkcji.
Krzyś zabujał się w Pani Marcie i będzie walczył o zdobycie jej uczuć - przy pomocy bardzo małoletniego kolegi.

Tata Igi wraca na Mazury. O ile nie trawiłam Dorotki, to uważam, że Pan Orzechowski za szybko pożegnał się z serialem.
Tym bardziej, że więcej było słabych i nic nie wnoszących rozmów, niż samej akcji. Poza ulotkami/wizytówkami Witold nie wykazał się w żaden sposób.
Przyznajcie sami - pomysł na rozwój jego wątku w Warszawie był świetny. Gdyby tylko scenarzyści w porę zauważyli połączenie komediowe na linii Domagała - Orzechowski…

Gwiazdą odcinka był “syn” Kaszuby, który wybrał się z Łodzi do Warszawy. Marcin jeszcze ma opory - wszak nie przyszły wyniki badań DNA, ale widownia już widzi, że adwokat pokochał inteligentnego szkraba.
Eryk Pratsko naprawdę niebawem będzie gwiazdą.

Iga już wie o istnieniu synka.
I tyle dobrego.

O mnie się nie martw już dawno straciło nie tylko połowę obsady, ale także humor i realizm.
Przyznam, że jestem dalej z serialem li i jedynie da wątków komediowych. Ale sam Paweł Domagała nie da rady wszystkiego nosić na swoich wątłych plecach.

Być może za tydzień dowiemy się, że Kaszuba jest ojcem, Pani Marta w jakiś cudowny sposób zbliży się do Krzyśka, wróci ojciec Igi, a O mnie się nie martw stanie się serialem o Kancelarii adwokackiej.

Za Stasia i małoletniego Mateusza - 1 bóbr.
Z Krzyśkiem - 2.
Daję 2,99 zwierzaka nawet. Bo wolę syna z nieprawego łoża, niż byłą kochankę.