Prapremiera, więc kilka słów poniżej.

Jak ostatnio zachwycałam się nową jakością O mnie się nie martw, to po piątym odcinku mam odrobinę mieszane uczucia.

Wątek sądowy nijaki. Ot kolejna rozpuszczona małolata, którą ratują pieniądze tatusia (podobne już w tym serialu się zdarzały).
Nie wiem jakim cudem przeżyliśmy piekło Liceum i Studiów bez wciągania jakichkolwiek substancji ;)

O poprzednim wieczorze Marcina wiemy tylko, że się odbył. Jest coś na rzeczy, bo upierdliwy Paweł kilkakrotnie wspominał, że jest dumny z koleżki. Nie wiem czy doszło do jakichkolwiek ekscesów bo mecenasy nie wyglądały na skacowanych, a Kaszuba wrócił na noc do domu.

To, że Paweł jest cyniczny w stosunku do płci przeciwnej - wiedzieliśmy. Ale jego radość na myśl, że poderwie mężatkę zupełnie mnie rozwaliła.
Cóż to za gnojek!
Muszę bardzo pochwalić Marcina Korcza, który przeszedł metamorfozę. Z uwielbianego przez tłumy Dagmara wciela się w prawnika, którego lubić nie sposób. Istny kameleon :)

Bubulinek z małżonką odwiedzają przybytki kulturalne i kulinarne.
Lucyna nie chce mieć nic wspólnego z ojcem wnuczki. W porównaniu z nowym narzeczonym Igi - pracujący w elektrośmieciach Małecki nie jest ciekawym towarzystwem.
Ale przecież szanowna teściowa wie, że Krzysiek pomaga jej córce i jest idealnym tatą - kurtuazyjna rozmowa byłaby zupełnie na miejscu.

Przejdźmy do tematu pieniędzy.
Iga się zdenerwowała, Marcin wyszedł, Kaszubowie patrzyli na całą scenę z niedowierzaniem. Oczywiście takie wymuszanie gwarancji małżeństwa w zamian za gotówkę było niekoniecznie na miejscu. W zasadzie sprawę mogli załatwić po cichu, na uboczu, z samymi “dziećmi”.
Z drugiej jednak strony dla ludzi z małego miasta sto pięćdziesiąt tysięcy złotych jest sumą kosmiczną - trzeba sprzedać sad, pole - czyli dorobek całego życia.
Prości ludzie - proste reguły. Dajemy, remontujemy, ale chcemy żeby nasza córka miała już “coś” swojego - chociażby zapis notarialny na części mieszkania.
Mam nadzieję, że mecenas odrobinę ochłonie. Co mu zależy powiedzieć: “Kocham Igę i dziewczynki, ślub odbędzie się na naszych warunkach, ale jeśli Państwu zależy to jeszcze dzisiaj możemy spisać stosowne oświadczenie”.
Wystarczy?

Proporzec Przechodni dał się przeprosić Szczeżui i z honorem po dziadku kolejarzu nie chciał przyjąć zadośćuczynienia w postaci pliku banknotów. Na szczęście pojawiła się Trytytka i jej zdrowy rozsądek.
Zakończono wątek gwałtu. Jestem ciekawa co czeka Małeckiego w kolejnych odcinkach.

Niestety po minie Marty wiemy, że oświadczyny nie zostaną przyjęte. Przyzwyczaiłam się do nieszablonowych rozwiązań scenarzystów, więc nic nie jest jeszcze przesądzone. I czekam na więcej.

Jak ostatnio rozpływałam się nad odcinkiem, to dzisiaj nie będę już tak wylewna. Mam wrażenie, że kilka scen było przegadanych, nieśmiesznych i zupełnie niepotrzebnych.
Ale nadal uważam, że obecny sezon bije na głowę poprzednie odsłony, więc nie mogę się czepiać.

3,5 bobra