W końcu rozwiązano kilka tajemnic.
Nastąpiły powroty - w tym jeden nieoczekiwany.

Jeszcze prapremiera, więc kilka słów poniżej.

Helenka przyznała się korepetytorowi do mistyfikacji. Znowu przez pół odcinka obserwowaliśmy małoletni bunt i wylewanie wiadrami żali i frustracji na najbliższych.
Do grona “zdruzgotanych” zachowaniem pociechy dołączył francuski ojciec.
Odrobina rozsądku Igora, rzeczowość Kaszuby… Wszystko na nic. Jak widać na zwiastunie kłopoty z dziewczynką dopiero się zaczynają.

Milenka opowiedziała o swojej przeszłości.
Tak jak obstawiałam od początku - chodzi o hazard.
Może to i dobra kobieta, której warto dać drugą szansę. Tylko, że ja czekam na powrót Trytytki.
Przy okazji - Martusia poznała kobietę, która miała identyczne wybory życiowe.
Jak myślicie Ewa Gawryluk zagości w serialu na dłużej? Ewidentnie jest zafascynowana Markiem, a skoro Pani Gniewkowskiej nie ma…

Sylwia i Joanna wybrały wieczór zwierzeń.
Czyżby Asia zaczęła się zastanawiać nad przyszłością związku z Pawłem?

Nowa marynarka dla Helenki, pizza dla Krzyśka, pyskata studentka prawa, betonowanie koła… Drobnymi kroczkami dochodzimy do finału, a tu Bach!

Powrót Gadomskiej!
Co nam ta żmija onegdaj krwi napsuła ;)
Prawniczka broniła narzeczonego Milenki, a później umówiła się z Marcinem na kawę. Odrobina zaskoczenia w oczętach na wieść o maleńkim synku i telefon w godzinach wieczornych.
Czego ona chce? Po co znowu jątrzy i szuka kontaktu z byłym chłopakiem, który poukładał sobie życie?
Jestem zaciekawiona.

Lubię “O mnie się nie martw”, ale ten sezon jest naprawdę przeciętny. Czekam na rozruch i wielkie Wow - bo potencjał jest.
Ps. A Joanna Kulig na czerwonym dywanie w Cannes wyglądała przepięknie ;)
2,5 bobra