O mnie się nie martw: „Boga w sercu nie mają” – po odcinku 3×01

Odcinek widziałam dzisiaj, więc moja opinia będzie „na gorąco”.
Zdaję sobie sprawę, że O mnie się nie martw wygrało w cotygodniowym podsumowaniu seriali i ma wierne grono fanów.
Aczkolwiek mnie powrót nie zachwycił.

Krzysiek cierpi na widok Igi w ramionach mecenasa.
Przejażdżka motocyklowa z Polą nie zmienia jego humoru, jednakże już na wiadomość o utracie pracy przez przyjaciółkę staje na wysokości zadania i odgraża się kadrowej – w znanym widzom stylu.
Szczerze mówiąc po raz pierwszy były mężuś zupełnie mnie nie bawił. Mam wrażenie, że jego postać jest już zbyt mocno przerysowywana.

Głównym trzonem trzeciego sezonu zostanie zdecydowanie Marek Kaszuba i jego działalność w Kancelarii.
Macie rację – bohater grany przez Pana Stelmaszyka z pewnością znajdzie miejsce w sondzie na najbardziej irytującą postać w polskim serialu.
Senior postanawia upokorzyć Igę. Widać, że również nie przepada za Tomkiem i Martą, którzy szybko mu podpadli.

Nijak nie podobała mi się sprawa odcinka – czyli pozbycie się kochanki.
Jakim cudem kobieta pojawiła się w drzwiach Kancelarii? Przecież profesor udał się po poradę prawną w kwestii notarialnej do losowo wybranego adwokata (poleconego przez Igę?). Czyżby miał wszczepiony czujnik GPS? Jak ona go tak szybko znalazła?
Czyżbym jednak coś przegapiła?

A na deser moja ulubiona scena z restauracji.
Krzysiek wyznał koleżance, że idą w miejsce, gdzie jego „znajomi” spotykają się kilka razy w tygodniu.
Jakim cudem matka dwóch córek w wieku szkolnym ma czas na to, aby kilka razy w tygodniu przychodzić z mecenasem do restauracji na winko i pyszny posiłek?
A co z kwestiami finansowymi?
Dziwię się, że Iga, która dotychczas kierowała się zdrowym rozsądkiem nie ma nic przeciwko, aby stołować się w drogim lokalu (kilka razy w tygodniu!) i pozwolić płacić za to mężczyźnie (bo nie ukrywajmy sprzątaczki raczej nie stać na takie luksusy). Wątek zupełnie nie pasuje do budowanej przez kilka sezonów postaci.
Aczkolwiek muszę przyznać, że Joanna Kulig w makijażu, sukience i pięknej fryzurze prezentowała się cudownie.

Odcinek przegadany, kilka scen było zupełnie zbędnych – nauka świadomego oddychania, kłótnia z przyjaciółką, łąka, kadrowa, wiersze, restauracja…
Trzymam kciuki za powrót do znanej formy.
Ps. Kaszuba senior nie jest biologicznym ojcem Marcina?
Przynajmniej tak wywnioskowałam z jednej z rozmów.
Powrót li i jedynie 1,99 bobra.

15 odpowiedzi do “O mnie się nie martw: „Boga w sercu nie mają” – po odcinku 3×01”

  1. Oj, adminko, chyba po prostu byłaś nie w sosie. Moim zdaniem świetne nowe otwarcie. A samo życie ze sprzątaczką… pewnie jeszcze się odezwie:)

  2. Oj, faktycznie, Adminko, chyba zbyt poważnie podchodzisz do tego serialu 😉
    Krzysiek jest cały czas taki sam i na pewno nie jest przerysowany.
    A co do restauracji, to Krzysiek twierdził, że chodzą tam kilka razy w tygodniu. Nie wiemy, jak często naprawdę tam chodzą…

  3. No to może w sosie, ale chyba jesteś uprzedzona do tego serialu. Pamiętam, że od początku chyba jako jedyna nie czułaś chemii między Igą a Marcinem 😀

  4. A ja się zgadzam z adminką. Też mi się wydaje że P. Domagała chyba trochę za bardzo „popłyną” jak mówi przysłowie co za dużo to nie zdrowo.
    Adminko ja zrozumiałam że sam profesor zadzwonił do kochanki i powiedział że jest chory i dlatego ona przyjechała.

  5. Trochę się Krzysiek zrobił jednowymiarowy ale dobrze że nie było go ponad miarę. Otwarcie jak najbardziej na plus, każdy z bohaterów miał swój czas. Na plus Irenka i jej porady.

  6. Z profesorem to oni byli umówieni w kancelarii tylko on przyjechał wcześniej. Co do Marka to nie sądzę żeby wygrał sondaż na najbardziej irytującą postać – dla mnie jest zabawny i wniósł powiew świeżego powietrza. Sprawa z profesorem rozbawiła mnie do rozpuku 🙂 odcinek wolniejszy, spokojniejszy, ale dla mnie bomba. 1 bobr to bardzo bardzo niska ocena, faktycznie serial chyba nie leży admince

  7. Eh Adminko,

    nie jestem zachwycony otwarciem sezonu OMSNM, ale niekompletne dwa bobry to jednak zbyt surowa ocena…

    Masz rację, Krzysiek kretynieje, co przestaje śmieszyć. Jego zbyt rozbuchane ego zaczyna męczyć. Mam nadzieję, że wątek Krzysiunia, „z woli publiki”, nie zepsuje, jak dotąd, niezłego serialu.

    Również masz rację, co do Marka Kaszuby. Irytuje po całości. Myślę jednak, że Iga w końcu zdobędzie jego uznanie. I kto wie, co z tego wyniknie? Póki co, sprzątaczka okazuje się trudnym orzechem do zgryzienia…

    Sprawa profesora i pojawienie się kochanki wcale aż tak bardzo nie dziwi, bo przecież mógł jej powiedzieć, że tam idzie. Mógł też ściągnąć ją uważający się za niedoścignionego w manipulowaniu ludźmi senior Kaszuba, który zasugerował profesorowi opowiastkę o śmiertelnej chorobie. Przecież nie wszystko musi być wyłożone łopatologicznie…

    Co do cowieczornego stołowania się w restauracji pary kochanków z miesięcznym stażem. Przecież Krzysiek dotąd często mijał się z prawdą w walce o Igunię, więc mógł tym razem okłamywać Polę. Aż tak bardzo tego stołowania to bym się nie czepiał. Scena w restauracji, jak na mój gust, mocno harlequinowata, ale widzowie przecież to lubią;)

    Na koniec, watek spódniczki Marty bardzo zabawny. Trochę powiało Bridget Jones:)

    Jak na mój gust trzy dorosłe bobry się należą:)

  8. Muszę jeszcze raz sprawdzić, czy profesor umawiał się z kochanką w Kancelarii… Jak dla mnie to trochę dziwna sytuacja – chce się jej pozbyć w kulturalny sposób wybiera się po poradę prawną w sprawie mieszkania i wzywa kobietę do adwokatów?
    Po co?

  9. IMO:) z Profesorem było tak: przez cały egzamin odbierał sms-y od kochanki (a może i od żony) Jak Iga zapytała czy nie potrzebuje pomocy, to między scenami dała mu namiar na kancelarię. A profesor umówił się z kochanką w kancelarii, ale przyjechał wcześniej (dziewczyna jak wchodzi, to właśnie to mówi) i od progu upewniał się czy tu będzie dyskretnie.

  10. dla mnie odcinek również był kiepski, słabe rozpoczęcie sezonu. Może to nie adminka miała zły humor, albo zbyt poważnie podchodzi do serialu, ale wy macie niskie oczekiwania i wystarczy wam cokolwiek. Ja poprzednie sezony lubiłam i dlatego właśnie chciałabym czegoś na jakimś poziomie. Samo to że serial sie pokaże w telewizji mi nie wystarcza.

  11. Ewo,

    odnośnie „niskich oczekiwań”, bywam wybredny. Zanim cokolwiek napiszę, staram się kwestię przemyśleć. Każdy jednak ma prawo do oceny według własnej, może i zaniżonej względem ulubionego serialu skali;)

  12. Mamę Marcina zagra Katarzyna Gniewkowska. To było do przewidzenia. Druga – po Dorocie Kolak – matka w polskich serialach 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *