Jako, że oceniam prapremierę - wszystko znajdziecie poniżej.
Zapraszam tylko tych, którzy już oglądali - reszta zepsuje sobie przyjemność.

Piąty sezon nadal w odmienionej formie bawi i wzrusza.
Już dawno nie byłam tak pozytywnie zaskoczona natłokiem wydarzeń, bez niepotrzebnych monologów, czy durnych wątków znanych z poprzednich odsłon.

Czwarty odcinek równie dobrze mógłby być finałem - albowiem Iga rozwiązała zagadkę i poznaliśmy motywy Patrycji.
Gwałcicielem był chłopak (aż ciśnie mi się na usta: “A nie mówiłam” ;), który jest fanem brutalnego seksu. Sponsor pojawił się tylko po to, aby uzmysłowić młodym dziewczynom, że ta popularna forma zarobkowania w wielkim mieście niczym nie różni się od prostytucji. Dywagacje na ten temat zostawiam gościom “Rozmów w toku” i przechodzę dalej :)

Senne marzenie Igi ziściło się. Przepiękne plenery, zakochany narzeczony, spacer i beztroska.
W Warszawie pojawili się rodzice z posagiem. Pan Orzechowski tradycyjnie jest ujmującym gapą. Mamę dopiero poznamy i myślę, że po raz kolejny Pani Pilaszewska pokaże swój talent komediowy (to jest dopiero Dream Team!).

Głodne dziewczynki nie mają co liczyć na Małeckiego. Przerażony Krzysiek znieczula się walerianą i piwem. Koledzy pomagają przejść przez trudne momenty, pojawiły się dwa szare wielkie kociska, a Pani Irenka czuwa nad tym “zacnym” stadkiem.
Jak myślicie? “Zbrodnia i kara” skłoni utylizatora do zdobycia matury?

Martusia tradycyjnie ujmująca, podobnie jak Wiktor, który jest na bieżąco w problemami sercowymi sekretarki.
Jest i Asia, na którą ostrzy sobie ząbki prawnik “goła kostka”.
Tak szybko pojawiły się problemy w jej małżeństwie? Szkoda. Po przemiłej scenie w finale trzeciego sezonu myślałam, że są z Adamem wręcz stworzeni dla siebie.
Mimo wszystko bardzo podoba mi się jej podejście do bawidamka - zimna, piękna i wyniosła. O taką kobietę trzeba się bardzo starać.

Iga zaimponowała Pawłowi urodą, jednak mecenasik nadal próbuje skłócić ją z Marcinem.
Po co to wyrywanie na imprezę - niespodziankę? Przecież wiadomo, że Kaszuba nie będzie dobrym kompanem. Jest już na zupełnie innym etapie życia i długonoga blondynka nawet w bardzo obcisłej mini nie robi na nim wrażenia.

Czwarty odcinek zaliczam do bardzo udanych. Już dawno tak dobrze się nie bawiłam. Scenarzyści nie zapomnieli o głównych bohaterach, sprawa odcinka naprawdę przyzwoita, smaczki i momenty wyważone do granic możliwości.
Cieszę się, że mogę przyznać 4,99 bobra.