Z uwagi na prapremierę, tradycyjnie zapraszam poniżej.

Tak jak przypuszczałam Klaudia Halejcio pojawiła się w drugoplanowej roli, która zajęła część odcinka.
Sprawa wdowy, która ma dziecko z bratem męża została urwana po rozmowie z Marcinem. Szczerze mówiąc nic ciekawego.
Taki produkt zastępczy wprowadzony po to, aby Asia i Kaszuba mogli razem potańczyć.
Nie mam instruktorów, wiedzy, to oddaje klientom pieniądze, aby poszła gdzie indziej. Pośmiałam się, kiedy po kilku sekundach walca “młoda para” bez żadnych wskazówek rozpoczęła występ.
I ta choreografia! ;)

Zarzycka ma jakiś plan.
Kim jest tajemniczy człowiek z ostatniej sceny? Dowiemy się niebawem.

Danka poznała prawdę i wysłała Krzysia do kąta. Dorosły facet, a pozwala się traktować jak krnąbrny 4-latek, który zasłużył na “karnego jeżyka”.
Reakcja Marty bezcenna. Sporo jeszcze wody upłynie zanim małżeństwo pozbędzie się z domu szalonej matki (I wiele wizyt u psychologa przed Małeckim, aby otrząsnął się z chorej relacji).
Jestem niesamowicie ciekawa jak teraz będą się układały spotkania z najlepszą przyjaciółką - Panterą.
Pani Lucyna Malec jest świetna, tylko kto jej wymyślił tak źle dobraną, sztuczną perukę?

Zbieżność nazwisk i wizyta w Kancelarii naciągane jak sparciała gumka.

Sylwia kwitnie w ciąży. Uwielbiam Pawła jako oczekującego ojca, a rozmowa o “chwaleniu się” stanem błogosławionym odrobinę przypomniała mi cudowne “This is Us”.

Na deser zakochany Kostek. Super, że Kaśka zajmie więcej czasu antenowego. Ruda robi się zazdrosna, więc nadal przypuszczam, że para do siebie wróci (a naprawdę tego nie chcę!).

Proszę o więcej Pani Irenki. Scenka z pipetką wygrała odcinek.
Domagała i Śleszyńska = duet idealny.

Za Pawła, Kaśkę, odejmując absurd taneczny daję 3 bobry.