O mnie się nie martw – „Czy ty mnie już nie kochasz?” – po odcinku 10

Drodzy Czytelnicy.
W pierwszych słowach mojej recenzji pragnę Was gorąco pozdrowić i życzyć miłego weekendu 😉

A tak na serio. „O mnie się nie martw” miało być lekką, miłą rozrywką.
Ale nie tego się spodziewałam.

Przede wszystkim – Dlaczego wszyscy na siebie non-stop krzyczą?
Nie przypominam sobie epizodu bez wiecznych kłótni i połajanek.

Iga i Krzysztof to już norma – od pierwszych, do ostatnich minut odcinka byli małżonkowie wypominają sobie wszelkie przewinienia i szantażują się wciągając w to dzieci.

Zupełnie nie rozumiem o co chodzi Marcie. Jest wredna, na każdym kroku daje odczuć sprzątaczce, że jest nikim. Jest zazdrosna o jej znajomość z adwokatem?
Od początku pracy sekretarka znienawidziła Małecką, chociaż w zasadzie poza pomysłem scenarzystów obie kobiety nie mają powodu się nie lubić. Nie zakochały się w jednym mężczyźnie i nie walczą o swoje posady.
Ot tak, sztucznie napędzane awanturki o zaginione papiery, czy bałagan w kuchni.

Poszukiwania Helenki przypominały mi niestety „Samą słodycz”. Tłumek bezradnie biegających dorosłych, nerwy, a w finale wyjaśnienia i przeprosiny.

Sprawa odcinka, czyli kobieta oskarżona o nielegalne przelewy – bardzo bezpłciowa. Na jedyny plus zaliczę rozmowę Igi z Czajkowskim (Paweł Okraska drewniany). Nie każdego człowieka w Polsce stać na wizyty w Galeriach handlowych, samochód, nie mówiąc o wakacjach. A mimo to da się żyć w miarę normalnie i przede wszystkim uczciwie.

Marcin chce być blisko Małeckiej, twierdzi, że jest jej przyjacielem i nadal jej pomaga. Dobrze, że Iga go odpycha – ta znajomość zabrnęła za daleko. Wiem, że to główna para serialu, która w końcu będzie razem – ale ja chemii jak nie czułam, tak nie czuję.
Chociaż wiem jak skończy się jej znajomość z Biczyńskim, to na razie cieszę się, że kobieta po przejściach trafiła na mężczyznę, któremu w ciągu kilku, pierwszych minut wyznała całą prawdę – łącznie z tym, że jest rozwódką, matką i sprzątaczką, a i tak dostała zaproszenie na kawę.

Na plus kolejna kontuzja Krzyśka, który po nodze dla wyrównania pokaleczył sobie obie dłonie. Szczerze mówiąc to mój ulubiony bohater  i oglądając odcinek najbardziej czekam na sceny z jego udziałem.

Absolutnie nie chce Was zniechęcać. O gustach też nie powinno się dyskutować 😉
Ale tak jak pisałam na wstępie – nie tego się spodziewałam. Tym bardziej, że naprawdę lubię Joannę Kulig.
Nie mam nic do doboru aktorów – mam duże zastrzeżenia do scenariusza i w zasadzie trochę też do reżysera.
Czy Iga musi w każdym epizodzie prezentować nerwicę? Miała być sympatyczną bohaterką, która mimo wszelkich przeciwności losu nie poddaje się i chce jak najlepiej dla swojej rodziny i przyjaciół. Zamiast tego dostaliśmy wiecznie krzyczącą babę, która jest sfrustrowana swoim życiem. Nie obraźcie się, ale ja chyba nie chciałabym mieć takiej mamy.
Dlatego też nie kupuję jej w wersji romantycznej. Bo takie scenki pojawiają się rzadko – podobnie jak uśmiech na jej twarzy.

Po odcinku 10. Za Krzyśka i kilka spokojnych rozmów – 2,5 bobra.

PS.Dlaczego Iga pytała prawnika czy zostanie ojcem chrzestnym Rafałka? Chyba to powinna zaproponować matka dziecka?

15 odpowiedzi do “O mnie się nie martw – „Czy ty mnie już nie kochasz?” – po odcinku 10”

  1. Sorry, Admin, ale w ogóle nie rozumiem Twojej krytyki.
    Dla mnie sprawa kasjerki była najlepszą do tej pory (na plus dawno niewidziana Monika Jakowczuk, czyli Grażyna z „Czasu honoru”).
    Chemię miedzy Igą i Marcinem czuć w każdej scenie, nawet, gdy się kłócą w kuchni. Świetnie to ujęła Asia w rozmowie z Marcinem (o tym nawet nie wspomniałaś w recenzji) – Asia mimo, że była w związku z Marcinem nie mogła liczyć na takie zainteresownie swoim sprawami i takim zaangażowaniem, jak Iga, w ogóle o to nie zabiegając.

  2. uważam,że baaardzo zaniżona opinia, widać to po każdej recenzji że autorce po prostu serial „nie siadł”. szkoda, bo naprawdę jest świetny a chemię między aktorami po prostu czuć na odległość

  3. A ja bardzo lubię ten serial, taki miły, lekki akcent na rozpoczęcie weekendu 🙂 Wiadomo, że to jest często nieprawdopodobne, ale za to zwyczajnie śmieszne, a bohaterowie mają charakterki. Dodatkowo cała obsada dobrze dobrana, bo aktorzy nie są opatrzeni.
    Obejrzałam właśnie 11 odcinek i przy scenach z Krzyśkiem śmiałam się na głos, co mi się rzadko zdarza przy serialach 😀

  4. A ja się zgadzam z Adminką:) We mnie ten serial wzbudza nie pokój, wrzaski, kłótnie, bieganina i co odcinek to samo. Chyba po prostu nie tego szukam w serialu. I nie chodzi mi o flaki z olejem, ale można też zrobić dobry, żywy serial komediowy bez wrzasków, a z wartką akcją i tutaj jako idealny przykład nasuwa mi się pierwszy sezon ‚Przepisu na życie’. Wydaje mi się, że obejrzę tą serię do końca, z nadzieją że coś się zmieni, ale może to już taka specyfika tego serialu;) Pozdrawiam

  5. Ja również nie zgadzam się z opinią Adminki. Pamiętajmy że taką postać stworzono, kobiety która musi o wszystko walczyć i wszystkiemu stawić czoła. Nie może być miła, grzeczna, uległa bo jej dzieci umarłyby z głodu. Mając tak niezaradnego byłego już (cale szczęście dla Igi) męża musi pokazywać co chwilę pazurki w walce o byt swojej rodziny. taką ją właśnie poznaliśmy, taka jest i taką ją lubię. Zauważmy też, że kiedy docierają do Igi inne emocje potrafi zmienić swoje oblicze. Chemię między nią a Kaszubą czujemy, nie tylko my – widzowie, ale też inne postacie w serialu.
    Padło pytanie dlaczego Marta jest taka w stosunku do Igi?
    Osobiście uważam, że jest to spowodowane jej poprzednią pracą, w jakimś bardzo ważnym miejscu, gdzie widocznie sprzątaczki prawie nie było widać a teraz tutaj sprzątaczka praktycznie gra pierwsze skrzypce w całej kancelarii i często to właśnie Martę odsuwają a Idze przyznają rację lub ją popierają. Nie może się z tym pogodzić i dlatego ją gnębi. Tak mi się wydaje, mogę się mylić oczywiście 🙂

    Krzysiek jako totalna sierota jest wprost powalający i rzeczywiście też czekam na każdą jego kolejną scenę 😉

  6. O gustach się nie dyskutuje, ale OMSNM ma coś, co się podoba i trafia nawet w wybredne gusta (moja znajoma, intelektualistka na stanowisku). Serio:) Jakkolwiek scenariusz trochę „szaleje”, obsada dzielnie walczy o dobre imię serialu.

    Empatycznie rzecz ujmując, zgadzam się z opiniami powyżej. Czy Iga ma wiecznie suszyć zęby, trzepotać rzęsami i słodkim głosem od samego rana mówić: „Mam cudowne życie”;)
    Krzysiek, wybitnie dysfunkcyjny egzemplarz, nie dość, że ani myśli się wyprowadzić, nie dokłada się nawet do papu, to jeszcze non stop ściąga kłopoty. W końcu to on przyczynił się do zniknięcia Helenki, ściągnął na siebie „lawinę szkielną”, a potem dając dziewczynkom lekcję „dobrych manier” przy stole, nie patrząc na to, że trwa rok szkolny, a w domowym budżecie pusto, proponował wyjazd nad morze…

    Marta to typ snobki, która ze sprzątaczką nie będzie się pospolitowała. Nie może też znieść, że ze zdaniem sprzątaczki liczą się w kancelarii…

    Serial jest komedią pomyłek, więc krzyki i bieganina to jego nierozłączny element. Tu wpisany w serialowe realia. Iga na Marcina krzyczy, Aśka powala ironią (Domańska świetna w roli inteligentnej dziewczyny z klasą). Co do chemii między parą głównych bohaterów. Na pewno nie trzeba szkła powiększającego, by ją zobaczyć;)

  7. O gustach się nie dyskutuje, ale OMSNM ma coś, co się podoba i trafia nawet w wybredne gusta (moja znajoma, intelektualistka na stanowisku). Serio:) Jakkolwiek scenariusz trochę “szaleje”, obsada dzielnie walczy o dobre imię serialu.

    Empatycznie rzecz ujmując, zgadzam się z opiniami powyżej. Czy Iga ma wiecznie suszyć zęby, trzepotać rzęsami i słodkim głosem od samego rana mówić: “Mam cudowne życie”;)
    Krzysiek, wybitnie dysfunkcyjny egzemplarz, nie dość, że ani myśli się wyprowadzić, nie dokłada się nawet do papu, to jeszcze non stop ściąga kłopoty. W końcu to on przyczynił się do zniknięcia Helenki, ściągnął na siebie “lawinę szkielną”, a potem dając dziewczynkom lekcję “dobrych manier” przy stole, nie patrząc na to, że trwa rok szkolny, a w domowym budżecie pusto, proponował wyjazd nad morze…

    Marta to typ snobki, która ze sprzątaczką nie będzie się pospolitowała. Nie może też znieść, że ze zdaniem sprzątaczki liczą się w kancelarii…

    Serial jest komedią pomyłek, więc krzyki i bieganina to jego nierozłączny element. Tu wpisany w serialowe realia. Iga na Marcina krzyczy, Aśka powala ironią (Domańska świetna w roli inteligentnej dziewczyny z klasą). Co do chemii między parą głównych bohaterów. Na pewno nie trzeba szkła powiększającego, by ją zobaczyć;)

  8. Mam znajomych, intelektualistów (chociaż może nie na stanowiskach 😉 którzy również lubią OMSNM.
    Mam znajomych, bez wykształcenia, którzy mówią, że oglądają i lubią. Czytam Wasze komentarze, widzę, że ten serial jest lubiany i zdobywa cotygodniowe, wysokie miejsca w głosowaniu.
    Zdaję sobie z tego sprawę.

    Wiedziałam również, że skrytykujecie te kilka zdań, które pojawiły się powyżej. Naprawdę o tym wszystkim wiem, a nadal chemii nie czuję. Żadnej. Przysięgam.

    Nigdzie nie napisałam, że Iga Małecka miałaby się uśmiechać, czy udawać kogoś, kim nie jest. Chodziło mi jedynie o to, że w każdym odcinku, który dotychczas był emitowany – ona biega (w zasadzie bez większego celu) i krzyczy.

    Adwokacina też mi nie pasuje. Wygląda jak brat głównej bohaterki. Dużo młodszy, beztroski brat, który niewiele jeszcze wie o życiu.

    Za grą aktorską Oli Domańskiej również nie przepadam, chociaż polubiłam Aśkę za konkretne wyjaśnienia i reakcje.

    Tak jak pisała Kasiaa – mam wrażenie, że ten serial zupełnie mi „nie siadł”.

  9. Inga ma takie a nie inne życie i jest przez to nerwowa. Zwykle przy Ewie jest spokojna.
    Krzysiek jest świetny z tą swoją chłopięcą bezradnością.

  10. odcinek 13:
    Marcin szykuje się do rozprawy rozwodowej Bińczyckich. Mimo że jego rywalką jest Laura Curyło mecenas jest spokojny o wynik procesu. Jego klient powołał dwóch świadków, którzy są gotowi zaświadczyć, że za rozpad małżeństwa odpowiedzialna jest wyłącznie żona. Po rozmowie z Bińczyckim Krzysiek trafia do szpitala. Sądzi, że Małecka nasłała na niego mężczyznę. Iga, która nie miała o niczym pojęcia, z przerażeniem uświadamia sobie, co Paweł miał na myśli, prosząc, by pozwoliła mu rozwiązać jej problemy. W przerwie rozprawy rozwodowej do Kaszuby docierają informacje o incydencie, do którego doszło w domu Małeckich. Wraz z Igą jedzie do szpitala zobaczyć się z Krzyśkiem. Od Małeckiego dowiaduje się o szokującej propozycji, którą złożył Paweł. To uświadamia Kaszubie, jak bardzo niebezpiecznym człowiekiem jest Bińczycki. Po powrocie do sądu prawnik zmienia strategię, a jego wystąpienie doprowadza Pawła do furii. Wściekły biznesmen postanawia ostatecznie rozmówić się z Igą.

    Czytaj więcej: http://www.cyfraplus.pl/program.html#ixzz3Ih4xy7Bj

  11. Dokładnie admince serial nie siadł, a ma strasznie dużo fanów więc może lepiej faktycznie żeby komentowała Prawo Agaty i Lekarzy, bo strasznie widać tutaj stronniczość i wybiórczość w krytyce.. Serial jest lubiany co widać po głosowaniach i opiniach powyżej, więc nie ma co sobie psuć nastroju wydziwianiem Adminki.
    Ja od dziś tu nie zaglądam, bo szkoda nerwów 🙂

  12. akurat przekłada się na oglądalność 2,19mln widzów w piątek w porze gdzie jest ogromna konkurencja to bardzo dobry wynik 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *