Obiecałam sobie wytrzymać do premier telewizyjnych, ale oczywiście nie mogę, kiedy w grę wchodzą moje ulubione “obyczajówki”.
Na pierwszy ogień przygody Małeckich i Spółki ;)

Kilka słów poniżej.

W końcu naprawdę “fajny” odcinek.

Taki, do którego zupełnie nie chce mi się czepiać ;) (Ale muszę).

Tajemnica pracy zarobkowej Milenki nadal nie została wyjaśniona, ale dziewczę zdążyło uwieść Krzyśka (być może nie ma żadnej pracy, a wynajem i życie codzienne jest sponsorowane przez byłego narzeczonego?).
Przy okazji widownia dowiedziała się o walorach łóżkowych naszego ulubieńca.
Niby nie chce się wiązać, ma ochotę poukładać sobie całą sytuację w głowie, a ekscesami i pochlebstwami chwali się na prawo i lewo (chciałabym zobaczyć moment kręcenia scenki z Korczem, który wstrzymuje śmiech).
Martusia prawie zasłabła z wrażenia, chociaż nie przypuszczam, żeby sama żyła w celibacie…
Gen “uciekającej panny młodej” zrobił na mnie wrażenie. Na nic tak nie czekam w tym sezonie jak na ponowne zejście się Trytytki z Krzysiem. To jest dopiero chemia!

Niezła sprawa odcinka. Brzydkie dziecko? Wielkie uszy da się zoperować ;) Sam bobas był przecież słodki. Waśń załagodziła asystentka, a Sylwii opadły ręce.
Był dwutygodniowy przeskok w czasie, rozstanie jeszcze boli, a Mariusz nadal walczy o uczucie spektakularnymi bukietami.
Polubiłam Jurkowskiego. Na tle wszystkich zwariowanych wątków - z mamusią na czele - zachował się rozsądnie. Widać, że prawniczka zrobiła na nim wrażenie.

Kamil też zaplusował rozmową z Helenką i zaproszeniem na lody. Zakochana nastolatka powoli wychodzi ze skorupy i dobrze, że ma z kim pogadać.
Gorzej, że wspierający mężczyzna niebawem dowie się, że był przez cały czas oszukiwany i prowadził długie debaty z gimnazjalistką.

Na plus nowa praca Kaszuby juniora i przepychanki słowne ze studentami. Powrócił tatko, miejmy nadzieję, że na dłużej.
Iga biega i dokłada Pani Irence nowych obowiązków. Szkoda mi obu aktorek. Ewidentnie widać, że scenarzystom skończyły się pomysły.

Ubawiłam się, pośmiałam, nawet nie miałam ataków irytacji ;)
Ósma odsłona była udana, więc tak ją trzeba ocenić: 3,99 bobra.