Niebawem pożegnamy się z O mnie się nie martw na kilka miesięcy.
I chwaliłam nową odsłonę nawet bez Igi, z maleńkim Zbyszkiem i powrotami starych/lubianych bohaterów.

I jest prapremiera 9 odcinka, która w telewizji zadebiutuje w piątek.

A ja przecieram oczęta ze zdumienia.
Jakby to powiedzieć: Czy scenarzyści się czegoś nażarli? Opili? Co im wykwitło w mózgownicach?

Asia nadal jest suką najwredniejszą z suk.
Sylwia na warsztacie, a podejrzenia dotyczące mecenasa potwierdził Krzyś. Ja już nie wiem czy chcę, aby goła kostka był z Małecką.
Albo niech sobie będą razem, a mnie to “lotto”.

Sprawa odcinka i pożyczony motocykl, nadopiekuńcza matka i pilot, który jest obecnie stałym bohaterem - beznadziejna. Od nonszalanckiej gry aktorskiej, aż po wytłumaczenie “łopatologiczne” o Panienkach, którymi otacza się Mariusz.
I sama panienka na deser. Odtrącona niby.

Jest i Igor. Wszelkie krzywdy zostały wytłumaczone.
Francuz znalazł nauczyciela i powiernika. Uśmiałam się, kiedy skarżąc się na “ruch” i brak mleka miąchał Marcinowi przed twarzą pakunkiem z zieleniną i DWIEMA bagietkami!
Tak serio wyglądała zapasy w kryzysie.
“W razie czego kupię do francuskiego bistro bagiety. Żeby nie brakło już do wieczora wezmę DWIE sztuki!”

O przypałach Marty pisałam niedawno. Nie chciała dziecka, nie chciała “śmieciarza”, została sama w USA na lotnisku, chciała dziecko, a i Krzysiek ją przekonał do siebie.

Owszem zabronił i cały tu problem.
Co się człowiekowi może podziać w mózgu, aby chciał się zabić. I to jeszcze popełnić samobójstwo i utonąć w gaciach. W zimnej rzece.
Myślę sobie: choroba umysłowa, brak perspektyw, depresja, załamanie nerwowe, odrzucenie przez ukochaną. Nie wiem.
I w polskiej obyczajówce komediowej mamy próbę samobójczą bowiem:
a) koledzy z pracy się obrazili (ONI nie mogą zwolnić z etatu. Nadąsani są Li i jedynie);
b) Siostra jest zła, bo kłapiesz dziobem;
c) Ukochana jest zła, bo ją szpiegujesz (spotkała się z byłym i okłamuje perfidnie)
d) Przyjaciel najlepszy/ Sąsiad idzie na piwko do przyjaciela z młodości.
e) Sąsiadka jest zła, bo jej nie wywiozłeś lodówki/pralki.

Codziennie jest dzień.
Codziennie coś się zdarza.
Ludzie najmilsi! Gdyby każdy z Nas chciał się utopić z takich powodów, toby nas już połowy nie było.

Ps. Bez Małeckiego O mnie się nie martw nie istnieje.
Za debilizmy, za pilota z obcą babą, za dialogi i scenariusz.
1,5 bobra.