W odcinku nie pojawiła się Iga - kobieta wyjechała, aby na spokojnie porozmawiać z rodzicami o sytuacji Doroty. Po ostatnim wpisie, kiedy zezłościłam się na Małecką za brak kontaktu z rodziną - przyjmuję jej decyzję do wiadomości, a nawet cieszę się, że spędzi kilka chwil z mamą i tatą.
Aby w serialu pozostał “constans” do Kancelarii wrócił niezawodny Wiktor.
Czyżby po urodzeniu synka przeszedł na urlop “tacierzyński”?

Szkoda, że Zarzycki oddał swoje biuro do dyspozycji nowego wspólnika, sam wycofując się na boczny plan. Jak widać zna życie, jest rozsądny i potrafi bez mrugnięcia okiem łagodzić wszelkie spory. Dodatkowo jest uczciwy i szanowany przez pracowników.
Marka jak na razie polubiła tylko Joanna.

Dziwię się,
że przy całym zespole adwokackim jedynie Marcin prowadzi sprawy, które trafiają do odcinka, Zdarza się również, że zabłyśnie Tomasz.
Co w tym czasie robi Kaszuba senior, czy właśnie wywołany do tablicy Wiktor? W sensie co robią poza wzywaniem do swoich gabinetów pracowników? Coraz rzadziej pojawiają się jakiekolwiek informacje o spółkach, giełdach, transakcjach itp.
Pani Marta odbiera telefony, pocztę, okazyjnie kseruje i ubiera się w przykrótkie spódniczki.
Ale Joanna?
Cóż to za święta krowa, która nie może przywieźć z drugiego końca miasta ważnych papierów. SAMOCHODEM zatankowanym za pieniądze firmowe!
Rozumiem, że jest kadrową. Ale do czorta! Ta firma zatrudnia dwóch adwokatów, dwóch szefów, asystentkę i sprzątaczkę. To maksymalnie kilka godzin w miesiącu na ogarnięcie ich finansów, czy wysłanie dokumentów do ZUS.
Tak jak do niedawna lubiłam postać Asi, to w trzecim sezonie kobieta działa mi mocno na nerwy. Dlaczego scenarzyści po raz kolejny zmieniają charaktery u postaci drugoplanowych?

Marcin opiekuje się dziewczynkami i jak widzimy radzi sobie znakomicie. Oczywiście pomaga mu Krzysztof, który pomimo wielu wad jest dobrym ojcem, chcącym przychylić nieba córeczkom.
W dzisiejszym odcinku miał jednak inne zadanie - Jak ukryć znalezione w lodówce dolary i co z nimi “hipotetycznie” zrobić.
Poczekamy, zobaczymy. Taki skarb niesie ze sobą spore konsekwencje.

Rozprawa tygodnia ani zła, ani dobra. Tradycyjnie w kuluarach dowiedzieliśmy się, że klientka nie powiedziała całej prawdy. Było jednak dużo lepiej niż w poprzednich tygodniach.

Na duży plus rozmowa Marty z właścicielem kancelarii i zakłopotanie Wiktora. Ale sam tego chciał! ;)
Opowieści o spaniu z misiem, czy oczekiwaniach jego osobistej sekretarki - trudno się nie roześmiać.

Dziewczynki są na tyle duże, że mogą zostawać same w domu? Odrobinę zaniepokoił mnie fakt, że Iga telefonicznie nie wkurzyła się, że jej córki są pozostawione samopas, kiedy jej ukochany pisze pozew rozwodowy piętro niżej.
Odrobinę zmarnowany potencjał dziadka. Senior Kaszuba wszedł i wyszedł - ubolewam, że nie poznał bliżej uroczych podopiecznych swojego syna i nie wypił herbaty.

Za całość, w oczekiwaniu na matkę - 2,99 bobra. Niby odcinek bez głównej bohaterki, a oglądało się naprawdę dobrze :)