Odcinek za nami.
Cóż, po raz kolejny w tym sezonie kapcie mi nie spadły. Jednak pojawiło się sporo nowych wątków, które pogrzebały w przeszłości, lub odwrotnie - namieszają w przyszłości bohaterów.
Najważniejszym było poznanie historii Marcina. Okazuje się, że jego rodzice nie żyją i był wychowywany przez wujostwo.
W zasadzie widzowie mogli się tego spodziewać - kilka tygodni temu widzieliśmy rozmowę mecenasów, w której padło kilka gorzkich słów.

Czy to było szczęśliwe dzieciństwo? Tego jeszcze nie wiemy. Przy podziale majątku dowiedzieliśmy się jednak kilku przykrych wiadomości z przeszłości Kaszubów.
Brat ojca nie był nigdy wylewny w uczuciach, a jego żona wypominała dzieciakowi, przysposobienie i brak własnego potomstwa.
Pewnie jak każda rodzina mają sobie sporo rzeczy do wyjaśnienia. Jednak widok Marcina, który przytulał “mamę” ewidentnie ukazał, że nie ma do swojej opiekunki większych pretensji. Tak nie zachowuje się człowiek, który ma żal o zaniedbywanie, czy złe wychowanie.

Tak jak pisała cynamonka - aż oczy bolały przy każdej scenie z udziałem Pani mecenasowej. Połączenie ostrej czerwieni z wybitnym różem nie jest idealne :) Aczkolwiek pełnoetatowa matka polskiego serialu - Katarzyna Gniewkowska nadal prezentuje się bardzo dobrze (jest jeszcze Pani Kolak).
Dzisiaj wpadłam na to, że jeszcze nie wybraliśmy pełnoetatowej upierdliwej teściowej. A przecież to stanowisko od dawna jest zajęte przez Elżbietę Jarosik ;)

Przez brak Igi w kolejnych odcinkach mamy szansę bliżej poznać Ewkę. Cieszę się, że najlepsza przyjaciółka ma jakiekolwiek pole do popisu. W kolejnych odsłonach dowiemy się, czy da szansę Piotrkowi po zobaczeniu jego zdjęć z obcą babą (zwiastun zapowiadał, że mąż pojawi się w drzwiach i stwierdzi, że jest niewinny jak “lilia biała” ;)

Jedna sytuacja - może ktoś był bardziej uważny. Mama Ewy zdobyła zdjęcia zięcia przy pomocy emerytowanego policjanta/detektywa, którego poznała w Sanatorium. Czy ten to człowiek wyjechał do Londynu ze specjalną misją? Wiem, że była mowa, iż jego wynagrodzenie będzie w “promocyjnej cenie”. Ale same koszty przelotu, jedzenia, zakwaterowania przez kilka dni… I to w funtach? Kogo stać na takiego szpiega?

Najmocniejszy punkt O mnie się nie martw kochany przez wszystkich fanów - jest jakąś groteską. Oczywiście mowa o Krzyśku. Po raz kolejny taki potencjał został zmasakrowany przez scenarzystów. Kupuję Panią Irenkę w blondzie, ale przecież przypadki kolegów mogły być równie śmieszne i wysmakowane. Pech/fatum bo na kilkuletnią dziewczynkę nie spojrzał jej “chłopak”? Pech bo motorek Poli nie chciał zapalić. Pech bo linia stanęła…
Szkoda gadać…

Ciekawa jestem co wyniknie z “rozwieszania” ogłoszeń.

Pojawił się Jan Wieczorkowski. Trzymam kciuki za rozwój znajomości z Dorotą, przede wszystkim przez to, że już dawno nie widziałam tego aktora w polskim serialu.

Największy bóbr dzisiaj należy jednak do Marty. Od rozmów z Tomaszem, przez krytykowanie Kaszuby w obecności Joanny, porównywanie ukochanego do Napoleona, kończąc na namiętnych pocałunkach. Katarzyna Ankudowicz powoli przebija Pawła Domagałę.

Największym plusem nowych odcinków jest słoneczna Warszawa, podczas, gdy w Polsce obecnie mżawki i ziąb.
Po analizie - za odcinek  - 3 bobry.

Ps. Uroczy bobas Rafałkiem zwany uciekł ekipie w okamgnieniu :) Brawa za zimną krew :)