Ciesze się, że Pan Sławomir Orzechowski ma coraz więcej pracy w polskim serialu. Ostatnio często widujemy go w Na dobre i na złe, teraz na dobre zawitał do “O mnie się nie martw”.
Wiemy, że to aktor z najwyższej półki, który onegdaj wylądował w moim cyklu “Niedocenianych”.
Jego momenty z Pawłem Domagałą są świetne (i tutaj od pierwszej sceny czuć chemię między bohaterami :)

Cudne “Z twarzy cała Iga”! :)
“Dziadunia” z Panią Irenką i wnuczkami również mocno doceniam.

Po niefortunnym wątku Dorotki zabieg z wprowadzeniem tatusia może okazać się sukcesem. Jak dla mnie ta nowa “krew” w O mnie się nie martw już jest strzałem w dziesiątkę.

Już dawno nie widziałam tak dobrze zagranej klientki Kancelarii. Magdalena Popławska w roli wróżki ma u mnie bobra z brawami na stojąco.
Jeśli nie przepadacie za wróżkami, nie wierzycie w karty, runy, itp. to uwierzcie mi - osobie, która nigdy u żadnej jasnowidzki nie była - one niekiedy mówią prawdę.
Sześć lat temu wyśmiałam informacje ust prywatnego faceta - który był. Dzisiaj chylę czoła (nawet z przeprowadzką miała rację).

Najsłabszym punktem odcinka była główna para bohaterów. Iga i Marcin niechaj odjadą na zasłużony wypoczynek.

Tym bardziej, że zupełnie nie rozumiem Małeckiej, która zgadza się nawet na bezpłatny staż. Skąd weźmie pieniądze na życie w Warszawie? Nie dość, że wraz z dwoma córkami jest na utrzymaniu Kaszuby, to jeszcze ma wysokie aspiracje.
Kto popłaci rachunki, kto kupi jedzenie na cały tydzień (a raczej kto za to zapłaci?).
Marcin też z dnia na dzień rzucił pracą w renomowanej Kancelarii i zaczyna od nowa.

To spora niefrasobliwość. Przecież mają na utrzymaniu dwie dziewczynki - wiem, że brzmię jak zdarta płyta ;)

Pani Marta nie wyrabia się z pracą. A ja cieszę się, że mimo odejścia Igi i Marcina widzowie mają możliwość zerknięcia do życia prawnika-seniora, i adwokata na “tacierzyńskim” (ale jaka to bzdurka, że urzędniczka w MOPSIE-kierowniczka zarobi więcej niż tatuś dziecka - wybitny prawnik?).

Odcinek oceniam jak najbardziej na plus. Chyba już dawno w O mnie się nie martw nie było tak rewelacyjnych momentów. A aktorzy? W końcu ktoś poszedł po rozum do głowy i zaangażował takich, których można docenić :)
Za drugą odsłonę 3,99 bobra.  A nawet 4.
Zarzycki mógłby się w końcu zabrać do roboty - dziecko zdrowe i silne. Może zatrudnić kogoś do przecierania zup i czyszczenia pupci?