O mnie się nie martw – „Hasta la vista, baby!” – po odcinku 9

Jako, że oceniam prapremierę kilka słów poniżej.

Scenarzyści przestali maltretować nas sprawą mieszkania i pieniędzy rodziców, wrócił Krzyś z Martusią i w końcu mogę pochwalić!

Asystentka nadal nie jest przekonana do związku z utylizatorem. Nie dość, że rozwodnik, to jeszcze śmieciarz. Nie dość, że blondyn to jeszcze niski.
Kiedy w „domu z betonu” pojawił się tajemniczy wybawiciel z chrypką dziewczyna zwariowała.
Małecki zagrał va banque. I nie dziwię się, że nie ma ochoty na słuchanie przeprosin. Przez drzwi wymieniono wszystkie jego kompleksy. Męskie ego mocno ucierpiało.
Nadal bardzo lubię relacje Domagała-Śleszyńska i Domagała-Ankudowicz. Jednak po przejściu na „ty” moimi ulubionymi scenkami są rozmowy Krzysia z Marcinkiem.

Pojawił się kolejny wątek główny – czyli łapanie pedofila.
Dobrze, że na małym ekranie możemy zobaczyć jak naiwne są dzieci. 9-latka nie rozumie, że kolega z którym rozmawia w internecie może mieć złe intencje, czy być dorosłym facetem. Z drugiej strony dziwię się, że nikt z dziewczynkami nie przeprowadził porządnej rozmowy!
Oliwka powinna wiedzieć, że podawanie adresu zamieszkania czy wysyłanie zdjęć obcym osobom jest w tych czasach niedopuszczalne.

Kolejna głupotka. Rozumiem, że sąsiadki muszą sobie pomagać w opiece nad małolatami. Ale zabieranie dzieciaka do renomowanej Kancelarii to lekkie nieporozumienie.
Szanowany prawnik na widok porozrzucanych klocków i zabawek z pewnością nie zareagowałby tak jak Kaszuba senior 😉
I gdzie jest mama Ewy?

Ewa i Łukasz przeprowadzili rozmowę i widać, że coraz bardziej iskrzy. I jeszcze urocze scenki Wieczorkowskiego z maluszkiem. Lubię to 🙂

Sprawa odcinka też mnie nie drażniła. Pojawiła się Andżelika Piechowiak w roli „starszej” korepetytorki (co dzieje się z wątkiem Mirki w M jak miłość?), a młody tatuś dostał przyspieszony kurs dojrzałości.

Marcin wysłuchał rad Asi, a sytuacja na komisariacie z pewnością przyspieszy jego ślubne decyzje. Bardzo podobało mi się jego podejście do makijażu najmłodszej pociechy.

To był miły odcinek.
Z przymrużeniem oka na kilka wybryków – 4 bobry!
(Po męczących kłótniach głównej pary i docinkach bosego adwokata naprawdę dobra odmiana).

5 odpowiedzi do “O mnie się nie martw – „Hasta la vista, baby!” – po odcinku 9”

  1. Zgadzam się odcinek jeden z lepszych jak nienajlepszy w tym sezonie i zasłużone 4 bobry.
    Nie będę pisała co mi się podobało w odcinku bo większość zostało opisane i nie ma sensu się powtarzać.
    Napiszę tylko to co mnie „zraziło” a mianowicie scena Krzysio-Marcinek na kanapie (ta bez Igi). O ile rozumiem zamysł scenarzystów, oraz intencje aktorów, to powiem szczerze gra tam była bardzo słaba. Nie wiem jak Wy ale ja miałam wrażenie że Stefan usilnie powstrzymywał się od śmiechu i dlatego ta scena wyszła dość słabo i sztucznie.
    W scenie jak Marcin spotyka się z Aśką i pada pytanie o Adama moja pierwsza myśl że chce on poprosić go na świadka, lub porozmawiać na temat małżeństwa. Nie wiem skąd mi taka wizja weszła do głowy.
    A teraz najważniejsze może ktoś mi to wyjaśni bo ja nie ogarniam. Ostania scena na komisariacie, zdaje sobie sprawę że scenarzyści tą sceną chcieli tak jakby zmusić Marcina do myślenia o ślubie itd., ale przecież nawet jak oni wezmą ślub to on nadal będzie dla dziewczynek obcą osobą. Nie będzie miał żadnych praw, chyba że się mylę, ale nie znam się na prawie rodzinnym.

  2. Wiem że improwizował, i pewnie dlatego Pawłowski tak się uśmiechał, ale generalnie raziła mnie ta scena i ten półuśmiech.
    Jedno trzeba przyznać Domagale jego teksty rozwalają sceny, bo jak tu się nie uśmiechnąć na tekst: „Na mazury do matury”, „byłeś na mazurach”, ” a kto ze mną na ty przeszedł, a teraz wziął i wrócił” 🙂
    Ogólnie jak oglądam ten serial to się zastanawiam, które teksty są faktycznie ze scenariusza a które z improwizacji. Bo wydaje mi się że nie tylko Paweł Domagała improwizuje, ale Katarzyna Ankudowicz też wygląda na taka aktorkę która lubi po improwizować.

  3. Żeby była jasność mi ogólnie scena się też podobała, a chodzi mi dosłownie o te 5 sekund gdzie Krzysio klepie Marcinka po szyi, a Marcin zadaje pytanie gdzie jest Iga. Widać ewidentnie że aktor powstrzymuje się od śmiechu, a jednak powinno to być zagrane bez uśmiechu moim zdaniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *