O mnie się nie martw „Jak chcesz to mnie bierz” – po odcinku 11

Po długim okresie oczekiwania O mnie się nie martw uraczyło fanów dwoma odcinkami.
Dzisiaj skupię się na zaległościach, prapremiera niebawem.

Mieliście rację – Iga w newralgicznym momencie zniknęła z planu. Wyjechała porozmawiać z rodzicami i przekonać ich do ślubu w Warszawie. Śmieszne tłumaczenie, ale nie będę się rozpisywać w tym temacie 😉
Znajdę inne 🙂

Na łopatki rozwalił mnie fakt, że to Marcin z pomocą Pani Marty wybiera dla ukochanej fason sukni. Bez przesady…
Jak myślicie – Iga miała poprzednio śluby cywilne? Tylko w takim przypadku asystentka może wspominać o kościele.

Ewa i Łukasz zbliżyli się do siebie poprzez poszukiwania złodzieja.
Wątek z bezrobotnym – przeciętny – na poziome „Ukrytej prawdy” i podobnych historyjek. Mnie zastanowił fakt ilości ksero, które kobieta za darmo wykonała w Kancelarii.
Przecież za toner i papier KTOŚ musi zapłacić, a Ewa dźwigała pod pachą pliczek wielkości starych książek telefonicznych.
Na dodatek ten super naturalny telefon do przyjaciółki. Z aparatu Łukasza, bez przedstawienia się, czy jakiegokolwiek wyjaśnienia sytuacji 😉

Kolejna idiotyczna sprawa.
Absztyfikant Irenki oskarżył ją o nieuczciwe zamiary.
Powiedzcie mi nie można było wysłać doktora chociażby do łazienki? Te tańce i Krzysiek, którego bolał pęcherz uciekający zza kotarki… Nie przepadam za zagraniami rodem z najsłabszych kabaretów.
I jeszcze jedno spostrzeżenie. Siedzi sobie facet za stołem jak cesarz, a kobieta (o którą zabiega) usługuje mu niczym niewolnica. I te pretensje o brak widelczyka do deseru.
Pani Irenka jest wykształconą, samowystarczalną damą! Cholera jasna! Dlaczego sprowadzono ją do roli kucharki, kelnerki i obiektu seksualnego jakiegoś niewyżytego typka?

Paweł nie chce rozmawiać o Asi. Dotychczas nie przeszkadzało mu doradzanie, a raczej dogryzanie Marcinowi w kwestii Małeckiej. Tak sobie myślę, że Kaszuba już dawno powinien powiedzieć: Nie będę o tym z Tobą rozmawiać. I kropka.
Może on rzeczywiście zakochał się w żonatej „zimnej blondynce”?
Adam powinien już wrócić i spróbować ratować małżeństwo.

Ponarzekałam, teraz pochwalę.
Najmocniejszym elementem po raz kolejny była Martusia, która wtargnęła do Krzysia w bardzo seksownym stroju. Pani Ankudowicz jeszcze tak pięknie w O mnie się nie martw nie wyglądała.
Niechaj już oni będą razem 🙂 Małecki zawsze się może przefarbować i sen o brunecie stanie się prawdą 😉
Jestem pod wrażeniem dobrania muzyki podczas pocałunku – jak w największych romantycznych produkcjach filmowych.

Super scena w pralni chińskiej, rozmowa z rodzicami i garnitur ślubny z historią.

Mam nadzieję, że 12 odcinek wywoła na mnie większe wrażenie i przypomni najlepsze momenty piątej serii.

Za Łukasza i Ewkę, Martusię i kilka dodatków- 2,5 bobra.

6 odpowiedzi do “O mnie się nie martw „Jak chcesz to mnie bierz” – po odcinku 11”

  1. Adminko,

    nie umiesz niestety oglądać OMSNM z przymrużeniem oka;) Pani Irenka zawsze była nierówna. Jak wpadała w egzaltację, to szalała na całęgo. Próbowała usidlić Krzyśka, robiła sobie pretensjonalne fotki, a wszystko z lęku przed samotnością. Pani w pretensjach o dobrym sercu.

    Iga jak najbardziej może wziąć ślub w kościele. Rozmowa na ten temat była w pierwszym sezonie, kiedy przed chrztem Rafałka w kancelarii kościelnej oświadczyła księdzu Cybulskiemu Sebastianowi, że brała ślub tylko cywilny.

    Co do Radeckiego, masz rację. Marcin powinien dawno go usadzić. Tylko, czy to by zadziałało? Senior Kaszuba próbował go usadzić w kwestii Igi, co na niewiele się zdało. Może sytuacja z Aśka, a raczej niespełniona miłość sprawi, że Mecenasik Goła Kostka wydorośleje i nabierze szalchetniejszych barw?

    Co do kserowania, to się czepiasz. Czego się nie robi dla łądnej kobiety? Łukasz, jak widać, oprócz maślanych oczu z przyjemnością 300-400 stron skserował w towarzystwie atrakcyjnej recepcjonistki, mniejsza o koszty tonera, bo Kancelarię Zarzycki&Kaszuba stać na szlachetne gesty:)

  2. Zdecydowanie odcinek odrealniony, ale w końcu to gatunek komediowy, więc da się przymrużyć oko i obejrzeć 😉
    Ogólnie bardzo dobrze się oglądało ten odcinek i mimo takich bzdur jakie występowały nie nudziłam się jak to czasami było w drugim sezonie.
    Z tego co pamiętam to Iga tylko raz brała ślub i to właśnie cywilny tak jak napisał Zdzisiek. Z ojcem Helenki żyła bez ślubu.
    Co do sceny wyboru sukni, wydaje mi się przynajmniej ja tak odebrałam tę scenę, że Marcin nie tyle wybierał z Martą suknię co chciał w jakiś sposób zagadać Martę na temat ślub, a najlepszy sposób to oglądanie katalogów z suknią ślubną.

  3. Dla mnie w tym odcinku zachowanie Marty i Krzyśka w obecności dziewczynek jest nie do przyjęcia…

  4. Gdybym nie umiała, tobym nie przyznawała takiej ilości bobrów – popatrz na wcześniejsze epizody 🙂

    O super, że pamiętacie zawiłości z poprzedniego życia Małeckiej 🙂

    Zachowanie Krzyśka i Marty – zakochani nie zdawali sobie sprawy, że są obserwowani przez dzieci. Krzysiek nakazał im nawet wyjście do drugiego pokoju – tak to sobie wytłumaczyłam.

  5. ta seria jest geniaaalna 🙂 przebiła ją może tylko 1 transza. Ośmiałam się strasznie, szczególnie scena, gdzie lekarz je zupkę Krzyśka. Wiem, że to nie ok, ale chciałabym żeby Asia była z Pawłem. Ona potrzebuje takiego faceta, jakim kiedyś był Marcin, z Adamem nie jest szczęśliwa a jest za młoda na rozsądek..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *