O mnie się nie martw. Jak tam bez Igi? – po odcinku 1

Jako, że to prapremiera, to słów kilka pojawi się poniżej.

Zapraszam.

Zmieniła się czołówka.

Zamiast „zakochańców” na ławeczce, mamy zbiór twarzy na tle neonowej czcionki.
Przaśne toto okrutnie i ewidentnie robione na szybko.

Cieszę się, że chociaż piosenka została.

Jadwiga nie żyje, a „załoga” jest starsza o 1,5 roku.
Chociaż – podobnie, jak w przypadku „Przyjaciółek”, po dziewczynkach tego nie widać 😉
W sumie… Nie tylko po nich.

Paweł i Sylwia nadal nie mieszkają razem.
Półtorej roku później nie podjęli ważnych decyzji, kłócą się o duperele typu brak osobnej szuflady na skarpetki, czy wieszak.
Przedślubna terapia ma im pomóc zrozumieć lęki przed małżeństwem.

W przeciwieństwie do niezdecydowanych – Krzysiek i Marta wzięli ślub. Taki jak chcieli.
Szybki, z ulicy, bez ceregieli i przygotowań.
Nawet postać ciężarnej Kaśki nie przerwała ich idylli. Na razie szokujący wątek z finału został urwany, a gdzieś w okolicach znajduje się roczny bobas.

Jak słusznie podejrzewacie głównym tematem jest Marcin i jego cierpienie po stracie żony.
Zrozumiałe, że mężczyzna, który pochował ukochaną kobietę nie otrząśnie się z tej sytuacji „Ot tak”. Tylko scenarzyści robią z niego zbolałego, nieogolonego drapieżnika, szukającego spięcia w każdej sytuacji.
Trochę scenek z Kancelarii, wyżywanie się na dzieciach i ojcu + wyrzucone przez okno trampki.
Szarpanina emocji, do której musimy się na razie przyzwyczaić.

Na deser trójka stażystów.
Dwie kobiety i chłopak walczą o miejsca pracy przez miesiąc. Jest pedantyczna prymuska, pechowa świruska, i ukrywający z nią związek okularnik.
To tutaj będzie przeniesiona oś wydarzeń.

Wrócił Wojtek, z problemową „byłą”, którą przez większość odcinka bajerował Krzysztof podający się za milionera. Nic ciekawego.
Gdzie w zasadzie pracuje Małecki? Otworzył warsztat z kolegami?

Strasznie to wszystko poszarpane. Widać, że Joanna Kulig odrobinę zaskoczyła produkcję całkowitą rezygnacją z pracy i nie miała ochoty pojawić się  na planie zdjęciowym chociażby na jeden dzień.

Czekam na rozwój wydarzeń, bo nie wiem jak to „nowe otwarcie” ocenić.
Na początek 2 bobry.

4 odpowiedzi do “O mnie się nie martw. Jak tam bez Igi? – po odcinku 1”

  1. Dla mnie idiotycznym pomysłem jest brak rodziców i siostry Igi w serialu. Która babcia zostawi wnuki z ojczymem po śmierci córki?!

  2. Według mnie ten serial bez Igi nie ma sensu. W poprzednich sezonach jej wątek był okrojony, co było spowodowane nagrywaniem i promowaniem filmu. Rozgłos i zachwyt „Zimną wojną” zaczął się jeszcze w trakcie trwania 9 sezonu, więc mogli zakończyć serial po tym sezonie. Pomimo iż sama jestem fanką serialu wolałabym happy end niż kolejny sezon bez głównej bohaterki. Jest to serial komediowy, nawet genialny talent Pana Domagały nie przyćmi tej tragedii, która jak się domyślam, będzie nam towarzyszyła już do końca serialu. Chociaż tak jak napisałaś, scenarzyści na siłę próbują szybko pozbyć się tematu żałoby.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *