O mnie się nie martw „Jestem jak jastrząb” – po odcinku 3

Mam wrażenie, że emitowany sezon stracił iskrę świeżości.
Nowe odcinki oglądam w zasadzie bez uśmiechu, a pamiętam, że piątki z bohaterami naprawdę mnie bawiły.

Krzysiek Małecki miał ochotę zalęgnąć na kanapie, jednak rozsądna Pani Irenka szybko postawiła go do pionu.
Przyjęcie urokliwe, wyznanie o braku pieniędzy również, jednak mnie najbardziej podobały jego poszukiwania pracy.

Co ma taki student, czego nie ma bezrobotny Krzysztof? 😉 Ubezpieczenie!

Nadal trzymam kciuki za Tomką i Martę. Dzisiaj był pierwszy pocałunek. Mam nadzieję, że w kolejnych odcinkach będzie więcej scen z udziałem tej pary.

Wiem, że to niemożliwe, ale miałam wrażenie, że scenarzyści przeczytali jedną z moich poprzednich recenzji na temat męża Ewy. Kilka miesięcy temu pisałam o idiotyzmie w postaci pracodawców, którzy nie chcą dać jednego dnia urlopu na chrzciny własnego dziecka. A dzisiaj właśnie to usłyszałam.
(Abstrahując od wszystkiego to do trzeciego sezonu wydawało mi się, że wielki nieobecny pracuje na platformach w Norwegii – aczkolwiek nie będę się o to czepiać, gdyż nie mogę znaleźć informacji 😉

U Igi i Marcina sielanka. Jak widać mecenas szybko odnalazł się w roli przyszywanego ojca dziewczynek i radzi sobie wyśmienicie.
Trochę nienaturalna rozmowa na parkingu, kiedy to Małecka zaczyna zastanawiać się czy nie za dużo wydali i czy drogie poduszki i lampy są im niezbędne. Takie wątpliwości powinna mieć w sklepie, kiedy wraz z ukochanym wybierali w/w rzeczy, a nie po odejściu od kasy.
Ale wiemy Iga jest dobrą osobą, która z pewnością nie chce być utrzymywana przez Marcina i potrzeba to pokazać łopatologicznie.

Po raz kolejny sprawa w Sądzie przeciętna, a gra aktorska Pani niestety nie powaliła mnie na kolana (delikatnie rzecz ujmując).
Gadomska podkuliła ogon i uciekła do Francji dlatego, że jej ukochany wybrał sprzątaczkę? Z tego co ja pamiętam to jej związek zakończył się w momencie, kiedy Marcin dowiedział się, że jego dziewczyna sypiała również z papą.
No cóż ewidentnie nie pochwaliła się o swoim „wyczynie” Laurze  😉

Jeszcze jedna sytuacja mnie zdziwiła – Iga jest w pracy, a jak gdyby nigdy nic popija sobie kawkę z przyjaciółką w oczekiwaniu na mecenasa.
W zasadzie dziwię się Joannie, że nie interweniowała 😉

Jest kolorowo, radośnie, a przede wszystkim pachnie latem – cieszę się że w jesienne wieczory będziemy mieli tak pozytywne obrazki w domach.
Ale tak jak pisałam na wstępie trzeci sezon mnie jeszcze nie zachwyca.
2,5 bobra.

11 odpowiedzi do “O mnie się nie martw „Jestem jak jastrząb” – po odcinku 3”

  1. I znowu Adminko z bobrowaniem poskąpiłaś, tęgo tym razem;)

    Wiem, że sielanki są nudne, ale to przecież cisza przed burzą. Nie będzie tak kolorowo, zapewne. Na pewno duchy z przeszłości Kaszubów i siostrunia Dorota zagrożą szczęściu Igi i Marcina…

    Krzysiek szaleje, oby dał komedię odgrywać i innym, bo jego infantylizm trochę męczy. Pani Irenka plus tandem Marta i Tomek, obwąchujący się jak, przepraszam, para kotów w zalotach (chemia między tą parą gęsto ulatnia się z ekranu;) – świetni…

    Scena w sądzie – taka trochę w stylu wystarczy być przed kamerą. Ani on atrakcyjny Kazimierz, ani ona Rita Hayworth;)

    Joanna przestaje być aniołem, ale czy jeden Marcin na świecie?

    Za odcinek 3,5 bobra jak nic się należy:)

  2. 3,5 bobra to dla mnie za wysoko zdzisek 🙂 W zasadzie wymieniłam wszelkie argumenty, a 2,5 czyli przeciętny jest idealną oceną. Marty z Tomkiem było tyle co przepraszam kot napłakał 😉 A za nich ocena i tak jest podniesiona.

    zdziś nie pamiętasz czy w 1 sezonie mąż Ewki nie robił na platformach? Bo tyś większy fan, może ci to w głowie zostało. Nie wiem czemu męczy mnie to 😉

  3. Ewa powiedziała, że nawet z platformy wiertniczej można dostać urlop na chrzest własnego dziecka. W sensie, że Piotrek nie zjawił się z niejasnych powodów, zasłaniając sie nowym pracodawcą, a nie że pracuje na platformie.
    A że sielanka jest mniej widowiskowa niż koflikt – to oczywiste. Ale kto wytrzymałby kolejny sezon „golono-strzyzono” między Igą i Marcinem. Ja mam wrazenie, że to przesłodzenie trzech pirwszych odcinków jest zamierzone – a dalej zaczną się schody:)

  4. Po 2 sezonach oglądania odpychających się Igi i Marcina fajnie jest popatrzeć na ich szczęście, które pewnie lada moment pryśnie.
    Marek Kaszuba z lisim uśmieszkiem mnie rozbraja. Dziwi mnie Joanna, która zamiast być za resztą pracowników, przyklaskuje Markowi,może że studiowała zarządzanie ma „ciągoty” menadżerskie.
    Mi też już zaczyna nużyć ciągle pokrzykujący ton Krzyśka.

  5. Nie wiem czy powstanie kolejny sezon, już poprzedni miał słabe wyniki oglądalności. Zobaczymy, sam nie wiem co mogłoby być w 4 sezonie, serial nieco już się przejada

  6. Z tymi słabymi wynikami to ja bym dyskutowała. Serial idzie na Tańcu z gwiazdami i TVN owskim mega hicie kinowym. Zapraszam na to pasmo choćby Dziewczyny ze Lwowa umieszczone w luksusowym czasie antenowym czy chociażby NDINZ i wtedy porozmawiamy

  7. Hej 🙂 Oglądam O mnie się nie martw od tego sezonu i niektórych wątków nieco nie rozumiem.
    Może mógłby mi ktoś wyjaśnić, jak wyszło na jaw, że była dziewczyna Marcina sypiała z jego ojcem? Czy ja coś pomyliłam?
    Z góry dziękuję za odpowiedzi 😉

  8. Rozumiem rywlizację z TVN i Polsatem, tyle że to jest tv 2 więc każdy ten kanał ma, z Polsatem i Tvn jest różnie na wsiach itd. Ja O mnie się nie martw lubie,co prawda nie ma tej świeżości, ale i tak wolę go od Skazanych i Aż po sufit

  9. Tomek zarówno TVP 1 i 2 oraz TVN i Polsat jest w cyfrowym pasmie naziemnym, więc maja dostęp do niego wszyscy i tłumaczenie o wsi to nie jest argumentem.

    Mnie osobiście już trochę nuży ten serial, czegoś mi brakuje w nim, bo ileż można oglądać ciągle P. Domagałę (mimo najszczerszej sympatii do aktora) robiącego z siebie „idiotę”

  10. Adminko,

    słowo to silny powiew, dlatego nigdy nie odważyłbym się o swojej ocenie napisać, że jest idealna, sorry…

    co do męża Ewy, jesze w tamtym sezonie przysłał żonie różową sukienkę a’la świnka Pepa:)

    A tak na marginesie – zdzisiek jestem;)

  11. Tytułem uzupełnienia – różowa sukienka była, jak nic, z Londynu…

    O platformach wiertniczych to tu sobie żartowaliśmy z okazji chrztu Rafałka w pierwszym sezonie, więc chyba ktoś z produkcji tu zagląda;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *