Mam wrażenie, że emitowany sezon stracił iskrę świeżości.
Nowe odcinki oglądam w zasadzie bez uśmiechu, a pamiętam, że piątki z bohaterami naprawdę mnie bawiły.

Krzysiek Małecki miał ochotę zalęgnąć na kanapie, jednak rozsądna Pani Irenka szybko postawiła go do pionu.
Przyjęcie urokliwe, wyznanie o braku pieniędzy również, jednak mnie najbardziej podobały jego poszukiwania pracy.

Co ma taki student, czego nie ma bezrobotny Krzysztof? ;) Ubezpieczenie!

Nadal trzymam kciuki za Tomką i Martę. Dzisiaj był pierwszy pocałunek. Mam nadzieję, że w kolejnych odcinkach będzie więcej scen z udziałem tej pary.

Wiem, że to niemożliwe, ale miałam wrażenie, że scenarzyści przeczytali jedną z moich poprzednich recenzji na temat męża Ewy. Kilka miesięcy temu pisałam o idiotyzmie w postaci pracodawców, którzy nie chcą dać jednego dnia urlopu na chrzciny własnego dziecka. A dzisiaj właśnie to usłyszałam.
(Abstrahując od wszystkiego to do trzeciego sezonu wydawało mi się, że wielki nieobecny pracuje na platformach w Norwegii - aczkolwiek nie będę się o to czepiać, gdyż nie mogę znaleźć informacji ;)

U Igi i Marcina sielanka. Jak widać mecenas szybko odnalazł się w roli przyszywanego ojca dziewczynek i radzi sobie wyśmienicie.
Trochę nienaturalna rozmowa na parkingu, kiedy to Małecka zaczyna zastanawiać się czy nie za dużo wydali i czy drogie poduszki i lampy są im niezbędne. Takie wątpliwości powinna mieć w sklepie, kiedy wraz z ukochanym wybierali w/w rzeczy, a nie po odejściu od kasy.
Ale wiemy Iga jest dobrą osobą, która z pewnością nie chce być utrzymywana przez Marcina i potrzeba to pokazać łopatologicznie.

Po raz kolejny sprawa w Sądzie przeciętna, a gra aktorska Pani niestety nie powaliła mnie na kolana (delikatnie rzecz ujmując).
Gadomska podkuliła ogon i uciekła do Francji dlatego, że jej ukochany wybrał sprzątaczkę? Z tego co ja pamiętam to jej związek zakończył się w momencie, kiedy Marcin dowiedział się, że jego dziewczyna sypiała również z papą.
No cóż ewidentnie nie pochwaliła się o swoim “wyczynie” Laurze  ;)

Jeszcze jedna sytuacja mnie zdziwiła - Iga jest w pracy, a jak gdyby nigdy nic popija sobie kawkę z przyjaciółką w oczekiwaniu na mecenasa.
W zasadzie dziwię się Joannie, że nie interweniowała ;)

Jest kolorowo, radośnie, a przede wszystkim pachnie latem - cieszę się że w jesienne wieczory będziemy mieli tak pozytywne obrazki w domach.
Ale tak jak pisałam na wstępie trzeci sezon mnie jeszcze nie zachwyca.
2,5 bobra.