O mnie się nie martw „Już Krzysztof nie KUMPEL!” – po odcinku 2×01

O mnie się nie martw wróciło z drugim sezonem.
Czas nadrobić zaległości i przyznać bobry.
Tym bardziej, że premiera nie zawiodła.

Paweł Domagała jest genialny. W pierwszej serii skradł serca widowni i mam wrażenie, że scenarzyści na jego wątku będą budować nowe odcinki. I bardzo mnie to cieszy.

Wszystkie sceny, w których pojawiał się Krzysiek sprawiały, że śmiałam się w głos- a to podczas oglądania polskiej produkcji zdarza mi się bardzo rzadko.
Od świateł w samochodzie mecenasa, przez wysoką Sędzinę, po zaginione VHS-y z Jean-Claude Van Dammem, śpiworek, dżemy, do wyprowadzki i zamieszkania u Kaszuby (zdziwi się jak zobaczy kto zalega u niego na kanapie).

Kancelaria przenosi się w nowe miejsce. Dziwny zbieg okoliczności prawda? W Prawie Agaty również oglądamy zmianę lokalizacji 😉

Iga zabłysła przed pracodawcą.
Matka dzieciom niebawem trafi na studia, gdzie rozpocznie walkę o wykształcenie, a przede wszystkim o miejsce wśród adwokatów. Tak jak obstawialiście – mam wrażenie, że wybierze marketing lub ekonomię – to jest bliskie jej zainteresowań.
Obecnie ze słoikami – które są niewątpliwą atrakcją dla prawników i znajomych – wróciła z wypoczynku.

Mam wrażenie, że jej bohaterka złagodniała, wyluzowała i częściej się uśmiecha –  ta metamorfoza bardzo mi się podoba.
Poproszę o fanfary: Po raz pierwszy poczułam „chemię” pomiędzy Igą i Marcinem! 🙂
Trzymam kciuki za rozwój ich relacji.

Jedynym minusem jest kuzynka Skutecznego. Wiktoria Gąsiewska w scenach z bardziej doświadczonymi aktorami wypada słabo.
Pomysł z ciążą, która jest powodem jej przyjazdu do Warszawy niespecjalnie mi się podoba.

Premiera na wysokim poziomie. Bez zbędnych wątków, szalonych i bezcelowych pogoni po mieście, krzyków i nudnych spraw w Sądzie.
+ Krzysiek, który rozłożył mnie na łopatki 😉

4,5 bobra.

18 odpowiedzi do “O mnie się nie martw „Już Krzysztof nie KUMPEL!” – po odcinku 2×01”

  1. Zgadzam się w pełni! Bardzo dobre otwarcie sezonu, życzę sobie, aby cała seria trzymała taki poziom jak pierwszy odcinek:-)

  2. No akurat w „Prawie Agaty” tylko powiększają kancelarię o dodatkowy metraż i stara kancelaria zostaje na miejscu 🙂
    A odcinek niczego sobie. Mi też skradł serce Krzysiek swoimi VHS-ami, bulwersem w sądzie, próbami przemówień do Kaszuby w sprawie przenocowania u niego kilka dni i wieloma innymi gagami 😀

  3. Adminko,

    to chyba telepatia. Zanim rozwinąłem temat, też miałem przyznać 4,5 bobra:D
    Dopiszę tylko od siebie, że pierwszy (jak i drugi odcinek) drugiego sezonu to scenariuszowa jazda na ostrych krawędziach, każdy aktor został umiejętnie wykorzystany;)

  4. Dla mnie największym hitem odcinka były żukowskie reflektory i migacze z nysy zamontowane w mustangu – rocznik 1967:)

  5. Odcinek fajny. Co do Pana Domagały to uważam, że w każdej roli jest dokładnie taki sam. Czy to Wkręceni czy inne gniotki gra takiego samego półgłówka, te same miny te same gesty, te same chwyty

  6. Mi również odcinek się podobał. Wyraźnie widać, że aktorzy grają z większym luzem 🙂 Paweł Domagała wymiata. W zasadzie bardzo się cieszę, że mamy w wiosennej ramówce o mnie się nie martw czy prawo agaty, bo nic z nowości niestety mnie nie zachwyciło. A jeżeli porównać seriale komediowo-obyczajowe, o mnie się nie martw biję na głowę mąż czy nie mąż( bardzo wierzyłem w tą produkcje, ogląda się okej, ale jak dla mnie wszystko dzieje się za szybko, zanim się wciągnę już koniec odcinka, momentami jest śmiesznie, w innych momentach starają się żeby było śmiesznie- uśmiech na twarzy jest, a w jeszcze innych niestety drętwo), nie rób scen- nie przekonało mnie do siebie, ale to bardzo subiektywne odczucie, bo serial może się podobać:) Reszta bardzo średnia. Służby specjalne polecane przez Adminke obejrzę, ale jak wyemitują wszystkie odcinki:)

  7. Wlasnie strasznie teraz kiepskie seriale produkują wogle te programy rozrywkowe typu celebrity splash i te paradokumenty ;( nie ma po co włączac tv. Jedyne co oglądam to „o mnie sie nie martw” i przyjaciółki

  8. Jedyne co mnie bardzo zastanawiało w tym odcinku, to odstęp czasu, jaki nastąpił pomiędzy wydarzeniami w nim, a w poprzednim. Na koniec pierwszego sezonu ewidentnie było lato (ale dziewczynki chodziły do szkoły, więc obstawiam początek czerwca), a tu już nagle niemal zima, czapki i szaliki. To co, ten biedny mecenasina pół roku z kołnierzem ortopedycznym przełaził? 😀 (zresztą z rozmów wynikałoby, że minęło co najwyżej parę tygodni – wiem, czepiam się, ale to mnie mocno poraziło)

  9. We wrześniu temperatura najczęściej oscyluje jeszcze w okolicach 15-20 stopni Celsjusza. Pogoda i ubiór postaci sugerowałby raczej przełom października i listopada.

  10. Czesławie,

    nie ma co się czepiać aury, a przyjąć z przymrużeniem oka, bo jak pewnie wiesz, jesienną transzę seriali zwykle kręci się w miesiącach lipiec-wrzesień, a wiosenną na koniec listopada-marzec, więc cynamonka ma rację:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *