O mnie się nie martw „Masz być szczęśliwy” – po FINALE

Prapremiera w Internecie. Podsumowań czas zacząć.
Dobra wiadomość, którą mogę zdradzić: Zamiast napisu Koniec zobaczyliśmy bajeczne CDN… 😉
I o to chodziło.
Bo mimo, że zdarza mi się narzekać na pomysły scenarzystów, to ciężko już sobie wyobrazić piątki bez O mnie się nie martw.

Jestem ukontentowana, ale to zupełnie nie oznacza, że finał był miodkiem na me serce i do niczego nie mogę się przyczepić 😉
Iga wróciła i akcja nabrała jakiegoś kosmicznego tempa.

ALE.
Sami przyznajcie – kilka wątków było zupełnie niepotrzebnych i napchanych na siłę. Aż do przesady.

Chociażby przygody Martusi.
Od kilku odsłon przewijała się w tle. A teraz nie dość, że uraczono ją ciążą, to jeszcze miała na karku oddech szantażysty i poważne dylematy moralne.
Dobrze, że Kaszuba senior jest rozsądnym człowiekiem i zjawił się w „odpowiednim miejscu i czasie”.
Wszystko po to, aby dziewczyna uświadomiła sobie, że jednak chce mieć dzieci.

Był też szybki rozwód i matula, która idiotycznie pytała się córki, czy „Całowała się z zajętym facetem”. Ewidentnie po trupach do celu.
W sumie czemu się dziwię. Sama umawia się z Jacusiem, który ma ślubną.

Pani Irenka zrozumiała, że nie ma co się dręczyć dla faceta i chodzić w tym samym sweterku.
I bardzo dobrze. Czekam na kolejnego adoratora.

Asia gotuje ukochanemu papki z jarmużem w roli głównej.
A Pawełek jakby znużony.
Postarał się wyrwać księżniczkę, a po kilku dniach dopadła go szara rzeczywistość. I ona nie jest już tak zajmująca, jak spacerki w parku i namiętne podchody.
Na tapecie jest Sylwia i dekolty.
Ma rację „goła kostka”, a ja to pisałam kilka tygodni wcześniej. Kostiumy uwydatniające biust nijak nie pasują do poważnej Kancelarii.
Na początek jest przyjaźń i zmiana wizerunku.

Ewa z Łukaszem wyskoczyli z meandrów pamięci scenarzystów. Po raz kolejny proszę o tatulka Francuza i jego femme fatale 😉

Był szybki ślub, a bajka o Kopciuszku doczekała się happy-endu.
Wszystko pięknie, tylko ja na miejscu Lucyny byłabym naprawdę zła. Pierwszy raz latorośl ślubuje przed ołtarzem, a ja nie zostałam zaproszona.
Przy okazji dowiedzieliśmy się, że Iga to skrót od imienia Jadwiga.

Nie mogę sobie przypomnieć, aby kiedykolwiek w serialu pojawiła się poprawna wersja (ona podpisywała dokumenty, starała się o pracę, studiowała itp. z „pseudonimem”?).

I wątek z ciążą.
Mam wrażenie, że dopisany na kolanie tylko po to, aby zawartość cukru w cukrze idealnie się zgadzała.
(A może rzeczywiście serial miał zakończyć się na szóstej odsłonie i produkcja chciała w ten sposób pożegnać się z widownią?)
Przez tygodnie nie mówiła Kaszubie o dolegliwościach, czy kolejnych badaniach? Nie rozmawiali o wspólnym maleństwie?
Widownia dostawała jakieś pierdoły o podnoszeniu kwalifikacji, czy zazdrości o siostrę Krzysia.
I rzutem na taśmę – Bach! Będziemy mieli dziecko!

Dynamika się zmieniła (ale naprawdę jeszcze nie wiem czy na lepsze).
Odcinek oglądało się miło, a ślub zawsze robi „dobrze” obyczajówce. A ja uwielbiam się wzruszać.
3,99 bobra będzie akurat 🙂


PS. Powiedzcie mi dlaczego charakteryzacja z ładnej Pani Kulig po raz kolejny robi takie czupiradło?

14 odpowiedzi do “O mnie się nie martw „Masz być szczęśliwy” – po FINALE”

  1. W 1 odcinku serialu była mowa o tym,że Iga,to skrót od Jadwiga.W scenie,kiedy Marcin pisał zobowiązanie,że odda jej pieniądze za koszty sprawy i dziewczynkom ze skarbonek 🙂

  2. Na indeksie w 3 serii z tego co pamiętam też było Jadwiga, oraz w 1 serii jak Krzysiek pozwał Igę o pobicie to na rozprawie też mówili Jadwiga 🙂
    Tak fryzjerki się nie popisały, ale Jak tylko pojawiła się Iga tak odcinek od razu „rozpromienił” 🙂 Musze przyznać że brakowało mi takiej Igi, była jak ta Iga z pierwszego sezonu.
    Nie mówiła mu bo chyba lepiej powiedzieć o ciąży face to face niż przez internet. Ja osobiście też bym nic nie powiedziała (no chyba że miałaby być tam jeszcze przez kolejne pół roku to ok, a tak jeszcze nic nie widać więc nie było potrzeby)
    Też się nie spodziewałam tej ciąży.

  3. A Jacek chyba nadal nie wziął ślubu z Ewelinką.

    Jeśli chodzi o sceny Aśka-Paweł i Sylwia-Paweł to duży kontrast między scenami. Z Aśką Pawełek idzie znużony i gada o obiadkach i papkach (nie mieliście wrażenia że nawet się ucieszył że musi iść do pracy), a z Sylwią kawa o zachodzie słońca. Zdecydowanie widać tam chemię. I mam wrażenie że scenarzystki nam zaserwują przyjaźń która przerodzi się w miłość i coś czuję że Pawełek zacznie latać za Sylwią 🙂 No i Paweł wiedział jaki będzie finał jak Sylwia spotka się z Igą i chyba nie przez przypadek tak szybko wyszedł za nimi.
    Poza tym chyba mecenas gołą kostka już się przekonał do Igi, a przekomarza się z nią dla zasady.

  4. Iga wróciła a wraz z nią zupełnie inna energia, chociaż też miałam wrażenie że aż za dużo się działo…
    Wątek z kradzieżą Marty był jak dla mnie totalnie od czapy, na dodatek ta ciąża? Plus ciąża Igi – prawdziwy baby boom szykuje się w kolejnej serii – o ile Martusia faktycznie jest w ciąży. W sumie nie sądzę, żeby wzięli sobie na raz dwa niemowlaki do obsady, chyba że kolejna seria będzie ostatnią?
    Co do Pawła to mam wrażenie, że w tej serii pokazuje bardziej ludzką twarz, powitanie z Igą mega mnie zaskoczyło;) A jeśli chodzi o jego związek z Aśką wydaje mi się, że specjalnie przedstawiają ich zwykłą codzienność, jak wspólne zakupy, czy troskę Aśki o dietę Pawła, żeby nie robić z niego gnojka, który zaliczył kolejną pannę i tyle. Pokazują że w jakiś tam sposób Pawłowi serio zależy na Asi, może trochę dojrzał – rozmowa i z Igą, i z Sylwią też to chyba potwierdza.

  5. Serio nie pamiętam tej Jadwigi i chyba muszę zerknąć na odcinki, które mi podaliście.
    Nie chcę się też pogrążać 😉 ale jak dla mnie zdrobnieniem od imienia Jadwiga zawsze było Jadzia, a nie Iga.

  6. Bo zdrobnienie od Jadwigi to Jadzia, a Iga to skrót, a nie zdrobnienie. Z drugiej strony znam wiele osób które inaczej mają na imię w dowodzie a inaczej na nie wołają. Daleko przykładu nie muszę szukać, bo u mojej mamy jest taka historia, że w dowodzie ma inaczej a rodzina mojej mamy woła ją inaczej.

  7. Wiem Kasia wiem 🙂
    Tylko moja mama jest Jadzia i w życiu chyba nam do głowy nie przyszło mówić do niej per „Iga”. Siostrzenica jest Iga. Po prostu 😉
    Ale masz rację. Co rodzina, to inaczej 🙂

  8. Adminko … mój dziadek jak coś przeskrobał to do babci mówił Jagódko… a normalnie to Jadzia zawsze była.
    W pierwszym sezonie wielokrotnie Iga podawała swoje pełne imię, ale z tego co pamiętam to pierwszy sezon nie zaliczał sie do Twoich ulubionych 🙂
    i jeszcze mi sie przypomina, że nie było ślubu Jacusia i Ewelinki. Ewelinka miała bodajże za duże wymagania min. mieszkaniowe 🙂
    Również się cieszę z CDN na końcu…. oby Dobra zmiana tego nie zmieniła …

  9. Też jestem ciekawa co na powrót mecenasa kudłatego powie Krzyś 🙂
    A może Tomasz zainteresuje się Sylwią? Chociaż ja nadal ją widzę z Pawłem.

  10. Właśnie ja też się zastanawiam, jak to będzie z powrotem Kudłatego Mecenasa. Oby Krzysiek nadal był z Marta. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *