Na świeżutko, po prapremierze kilka słów poniżej.

W kolejce stoi Wataha, ale nie mogę się do niej zabrać. Dlatego, że mam maraton z “Lekarzami na start”, których namiętnie nadrabiam ;)
Ale wracając do O mnie się nie martw…

Byłam zachwycona początkiem siódmego sezonu.
A teraz z odcinka na odcinek mój entuzjazm trochę słabnie i zaczynam obniżać ocenę.

Robi się korowód głupkowatych wątków, a postacie, które lubiłam stają się karykaturami samych siebie.
Scenarzystów odrobinę ponosi fantazja.

Asia i jej obrażona mina rozwala mnie na łopatki. Ja rozumiem, że problemy osobiste, rozwód i podobne sprawki mogą być uzasadnieniem dla smętnego oka i “humorzastości”. Ale brak jakichkolwiek podstaw dobrego wychowania? U pannicy z dobrego domu?
Niechęć do Sylwii i kapka zazdrości o relacje z gołą kostką nie są usprawiedliwieniem na niegrzeczność. Gdzie “Dzień dobry”, czy zwykłe “Cześć”?
Podczas rozwodu z Adamem zrozumiałam, że ten człowiek był dla niej za dobry. Ona potrzebuje łobuza, który kocha najmocniej ;) Problemy nadejdą niebawem.
Pytanie “Czy na pewno dobrze zrobiłam”. Uśmiałam się. Od kilku miesięcy mieszkasz z nowym facetem, aż nagle przyszło opamiętanie.
Wielkie brawa za klasę, którą okazał były już mąż przy pożegnaniu.

Sylwia z Pawłem to relacja na osobny wpis.
Jego ukochana się rozwodzi, przeżywa traumę, a lowelasek spędza czas z przyjaciółką. Na kawce.
To chyba nie jest idealny moment na podobne rozrywki.
I chamska rozmowa w Sądzie z udręczonym rywalem. No ludzie!

Martusia zapomina o bolesnym powrocie z USA i zachowaniu Kudłatego.
Bukiet róż, czekoladki doprowadzą do randki z wysokim Tomkiem.
Szkoda tylko Krzyśka, bo już jest okłamywany.

I tutaj wracamy do improwizacji.
Zaczynają mi odrobinę przeszkadzać niekontrolowane dialogi Małeckiego z przyjaciółmi.
Wyskok na kanapki idealnie pokazał typ “Polaka - cebulaka”. Płacisz ile chcesz, to zapłacę złotówkę. I jeszcze będę narzekać, że bułka sucha, a szynka nie jest prosto od rzeźnika.
Napcham się po korek i skrytykuję. Albo jeszcze lepiej - oddam resztki i poproszę o zwrot poniesionych kosztów.

Sprawa odcinka przewidywalna, ale przynajmniej nieźle zagrana.
Żona, która kocha męża, a jednocześnie podtruwa go bromem w celu zmniejszenia libido. Nie macie dzieci, nie macie większych problemów - tym bardziej finansowych, a nie możecie normalnie usiąść i pogadać?
Jak zwykle najlepiej uwierzyć obcej babie.

Dziewczynki wymyśliły sprytny fortel. Helenka jest w ciąży! Opiekunowie zjawili się błyskawicznie - poza francuskim tatkiem. Ogólnie Filip nie był dostępny w ósmej odsłonie.
Pani Irenka też nie ma żadnego życia poza Zbysiem.
Siedzi biedula z dzieciakiem dni i noce (Kaszuba ma alkoholowe wychodne).

Na wielkie szczęście dla widowni najprawdopodobniej pożegnaliśmy się z Kubą. Rehabilitacja odbędzie się bez jego udziału.
Pilot jeszcze zostaje. Kim była młódka w jego samochodzie - tego na razie nie wiadomo.
Jest i “wariat” w bistro.  Nie mamy szczęścia do męskich wzorców w tym sezonie.

Zła jestem na Asię. Trochę na Martę. Paweł z Sylwią przeginają.
Ogólnie chyba za bardzo zaczynam analizować, a przestaję się bawić.

2,99 bobra.