Mam katar, boli mnie gardło, więc na razie nadrabiam zaległości “komediowo-obyczajowe” mając nadzieję na poprawę humoru.
Dzisiaj O mnie się nie martw w TVP2, a ja zapraszam Was odrobinę wcześniej.
Nadal jest całkiem dobrze.
Po czwartym sezonie, który mnie męczył i mordował O mnie się nie martw wyskoczyło z całkiem nową jakością i energią.
Z pewnością wpływ na to mają nowe postacie i powrót Ewy, a nawet Joanny, którą interesuje się “gołostopy” adwokat.

Nie było tak śmiesznie jak ostatnio, aczkolwiek rozumiem i doceniam scenarzystów - trzeba odrobinę wyważyć humor i pobawić się wątkami głównych bohaterów.
Iga do śledztwa wciągnęła Łukasza oraz poinformowała o całej akcji Marcina.
I już oficjalnie wiadomo, że Patrycja chce wrobić hydraulika. Do obsady dołączył Tomasz Dedek (znamy jego talent komediowy), jednak nadal obstawiam, że za brutalnym pobiciem stoi były chłopak.

Jestem urzeczona planowaniem oświadczyn.
W porównaniu do Marcina, który na miejsce romantycznych zaręczyn wybrał taras, świeże kwiaty i blask setek świec Krzysio postawił na osiedlowy balkonik wielkości parapetu, sztuczne krzewy i lampki choinkowe.
Do ważnych wyznań nie doszło. Bardzo się cieszę, że produkcja nie poszła na łatwiznę.
Rozmowa z Panią Irenką i reakcja Martusi - świetne momenty.

Między Igą, a Pawłem nie jest różowo, a widzowie poznali stawkę godzinową adwokata w wielkim mieście. Dobrze, że nie wszyscy muszą ślepo podążać za wizjami Małeckiej - już Marcin, Łukasz i reszta Kancelarii pracują za darmo i po godzinach.
Nadal nie wiem w jakim celu Iga przesiaduje w pracy swojego narzeczonego? Parzy kawę, udziela porad… Jest na etacie?

Ewa oddała rzeczy po niewiernym mężu. O ile sprawę ciuchów rozumiem, to zupełnie nie pojmuję dlaczego niepracująca samotna matka zostawiła Krzysiowi złoto o wartości tysiąca złotych.

Nie mogę się do niczego przyczepić - bo nawet sprawa wyrzucenia z wynajmowanego mieszkania zabrzmiała wiarygodnie. Prawnik nie podpisał umowy, w której właściciel obiecał mu zwrot kosztów remontu, więc może mieć pretensje jedynie do siebie.
Dobrze, że są bogaci rodzice - wówczas strata kilkudziesięciu tysięcy tak bardzo nie boli ;)

3 bobry.