Dziwny to był odcinek.
Z jednej strony Krzysiek i jego eskapada.
Porwany, więziony, wypchnięty ze skarpy… Jak zwykle Małeckiego poniosła fantazja, a mógł zasłonić się chociażby amnezją.
Grażynka szybko wykryła kłamstwa - wystarczyło skontaktować się z odpowiednią jednostką policji.
Zatrzaśnięcie w toy-toyu i melanż.

Bardzo podobne do niego, ale nie dziwię się, że Marta się wściekła. Na jej miejscu też mocno zastanowiłabym się nad wiązaniem się z tak nieodpowiedzialnym facetem.

Pani od plastikowego dziecka też nie popisała się wielką inteligencją. Inwestować pieniądze w przebudowę mieszkania, które nie należy ani do niej, ani do narzeczonego?
W sumie czego się spodziewać od kobiety zostawiającej “potomstwo” na parkingu?

Zapychacze w formie wizyty na strzelnicy, czy dogadzania Krzysiowi - kontra jedna z najlepszych spraw w tym sezonie.

Dziewczynki zorientowały się, że wujek Gabrysi wyrządza jej krzywdę. Kaszuba dodał do siebie poszczególne elementy i zareagował jak najbardziej prawidłowo. Myślę, że nauczycielka powinna skontaktować się jeszcze z psychologiem, ale jestem w stanie zrozumieć, że czas naglił…
Molestowanie seksualne w każdej formie jest obrzydliwe, a jeśli dotyka to dziecka i najbliższego opiekuna…

Asia skonfrontowała się z mamą.
Kolejna kobieta bez empatii. Męczyła się w związku z dobrym mężem i ojcem dziecka. Uciekła, bowiem tak było lepiej. Oczywiście dla niej.
Dobrze, że się pojawiła. W końcu padło kilka ważnych słów - chociażby te z tytułu recenzji. Dziewczyna jest dobrze wychowana, wykształcona i śliczna. Ale… Sama nie wie czego tak naprawdę chce.
Tutaj potrzeba psychologa.
Z drugiej jednak strony, na gołe oko “widza” widać, że Joanna poza macochą, która była tylko koleżanką (albo i aż) ma słabawe relacje ze wszystkimi kobietami.

Igi nie ma. Kaszuba zachował się zjawiskowo. Krzysio przesadził.
2,5 bobra. + Za sprawę molestowania.
Zauważyliście, że przed finałem pojawia się okrutna ilość “zapychaczy”.
Za tydzień paintball.

PS. Były zaręczyny. Ale o tym kolejnym razem ;)