Prapremiera do nadgonienia ;)
Zapraszam poniżej.

Nie było Igi, ALE to był najlepszy w tym sezonie, (a nawet pokuszę się o opinię, że i w przeciągu kilku innych) - odcinek.

Bowiem było naprawdę zabawnie, lekko i kolorowo.

Marcin wrócił z USA.
W komentarzu Kasia zauważyła, że w taxi mężczyzna miał minę jak kotek, który właśnie śmietankę wypił.
I to zmęczenie materiału ;) No nie pospał nasz Kaszuba przy ukochanej i nie zwiedził żadnego Muzeum.

Zauważyłam, że z odcinka na odcinek aktorzy bardziej się otwierają i improwizacja wygląda coraz lepiej.
Wszystkie rozmowy Krzyśka z Irenką to smaczki z podtekstem. Nie mogę się napatrzeć na Panią Hanię, która powstrzymuje się od wybuchnięcia śmiechem. Ale to profesjonalistka w każdym calu.
I to przepychanie rur i pomoc przy złożeniu kolanka - miód!
Cudowne są też scenki w relacjach Małecki-Marcin.
I wspólna drzemka tak podobna to kultowego już wątku z Przyjaciół.

Po co sztab psychologów, kiedy istnieje Martusia!
Cudowna asystentka niczym Gok Wan zajęła się stylizacją i wizerunkiem zakompleksionej klientki Kancelarii.
Kilka chwil w łazience, czerwona szminka i dziewczyna postanowiła zmienić swoje życie.
Marnuje się nam Trytytka przy biureczku ;)

Ogólnie jestem zadowolona z wątku pobocznego, chociaż podobnie jak pracownicy - nie mam pojęcia o co się Elżbieta obraziła.
Przecież nie widziała się z Pawłem od pewnego czasu, zdążyła wyjść za mąż, nigdy nie otrzymała z jego strony żadnej zachęty… I foch, że ma dziewczynę.

Sylwia w pierwszej scenie wyglądała zjawiskowo i nie dziwię się, że adwokat chce ją bliżej poznać.
(To chyba jedno z najbardziej zmysłowych ujęć w polskim serialu).

Jest też rozwiązanie tajemnicy. Małecka ma męża. Nieznanego z miejsca pobytu.
Już niebawem Kaszuba zacznie go szukać.
Teraz nawet naszyjnik z powieszoną obrączką ma znaczenie - chociaż przyznaję się, że wcześniej go nie zauważyłam (zerknę na poprzednie odcinki i sprawdzę).

Powiedzcie mi dlaczego Asia czekała aż dwa tygodnie, aby porozmawiać z Pawłem.
Czy w tym czasie starała się ratować małżeństwo? Próbowała kontaktować się z Adamem?
Jakieś to dziwne.

I dlaczego szekspirolog nie poznał w osobie Ireny swojej dawnej miłości i niedoszłej matki dzieci?

Wszystko wyjaśni się niebawem.

Na chwilę obecną jestem zadowolona z poziomu odcinka, szaleństw Krzyśka i całej atmosfery.
Tak jak pisałam na wstępie - było super.
Zapraszam 4 bobry.

PS. Kim jest Lisiecki z tajemniczymi oczami? ;)
O gospodarzu domu słyszeliśmy już dużo. Czas go poznać!