O mnie się nie martw „Niespodzianka!” – po odcinku 9

Czyli urodziny Marcina przekładane innymi wydarzeniami.
Kilka słów poniżej.

Jestem zadowolona i odrobinę rozczarowana.

Bowiem w końcu doczekałam się ciekawej (chociaż sami przyznajcie, dość przewidywalnej) sprawy Sądowej. Z obsadą z wysokiej półki!
Maja Hirsch i Dariusz Wnuk dali radę – ale czuję lekki niedosyt. Takie nazwiska można było wykorzystać do lepiej napisanego wątku drugoplanowego.
Ale nie narzekam i dodaję jednego bobra ekstra za chęci i wiarygodność bohaterów 😉

Lubię Krzyśka, ale nie lubię kiedy jego postać szaleje z improwizacją i w zasadzie jest tylko dodatkiem do innych.
Albowiem kolejna rozmowa z dziećmi to nie mój klimat (już na to narzekałam w poprzednich sezonach), podobnie jak obrażanie kolegów i „staraj się rozśmieszyć Panią Hannę challenge”.
Nie zrozumcie mnie źle – ja uwielbiam naturalność Domagały i wszelkiego rodzaju dialogi, w których może się wykazać. Tak właśnie było podczas rozmowy ze specjalistą od Szekspira.
Wszystko inne w zasadzie nie miało „ładu ni składu”. Tak jakby scenarzyści pisali wątki i nagle ktoś wpada na pomysł – „tutaj też dajmy Małeckiego, on taki śmieszny jest”.

Podobne zastrzeżenie mam do Wojtka & Jacka i scen z ukrywaniem absztyfikanta Irenki.

Rozwiązała się zagadka „nierozpoznania”.
Jak na serial komediowy przystało Michał ma problem z identyfikacją twarzy. Choroba straszna i zdecydowanie może utrudnić życie.
Dziwię się jednak kobiecie, która przez taki „problem” popadła w depresję i kilka dni nie ruszała się z łóżka. Ciekawa jestem jak w takim razie radzi sobie z poważniejszymi sprawami.

Przejdźmy do konkretów.
Sylwia powoli rozpoczyna poszukiwania męża, który zostawił ją bez słowa. Znając życie i opis objawów zupełnie nie zdziwię się, kiedy na horyzoncie pojawi się kolejna przypadłość psychiczna…

Kobieta dodała dwa do dwóch i już wie, że tajemniczą ukochaną Pawła jest Asia (ciężko było nie zgadnąć – tak na marginesie 😉
Nasza restauratorka – delikatna, inteligenta i wrażliwa… Zachowała się kilkukrotnie jak dresiara ze szczątkami kultury osobistej 😉
Pamiętacie klasę, kiedy rozmawiała onegdaj z Igą?

Ona musi chyba bardzo kochać „chudą kostkę”, skoro walczy o niego jak lwica i nie przebiera w środkach.

Marcin miał kolorowe urodziny, a balony pompowane pompką powiewały nad stołami jak te, które trzeba napełniać drogim helem 😉
Uśmiałam się słysząc porównanie do jednego z moich bohaterów młodości „Ja kudłaty, durnowaty nie wiedziałem co to taty” 🙂
2,99 bobra.

5 odpowiedzi do “O mnie się nie martw „Niespodzianka!” – po odcinku 9”

  1. Tak diabeł Piszczałka rządzi 🙂 też mi się to podobało.
    Zdecydowanie Aśka przesadziła i zachowała się jak gówniara która nie umie ugryźć się w język. I też miałam wtedy przed oczami scenę z Igą jak Aśka wraca i daje jej chusteczki.
    Ogólnie odcinek lekki i przyjemny w odbiorze.
    Ciekawe jak długo potrwa „miłość” Aśki i Pawła. W końcu goło kostek ją zdobył, więc teraz ją porzuci. To będzie dla niej chyba cios drugi raz porzucona dla Małeckiej.
    Szkoda mi Adama.

  2. Aśka faktycznie zachowała się tragicznie… ale możecie przypomnieć mi tę scenę z Igą? O co chodziło? Bo niestety nie pamiętam.

  3. To było w pierwszym sezonie. Iga złożyła wypowiedzenie o pracę, ale chciała je wycofać, dlatego zaczęła rozmowę z Aśką. Aśka była wkurzona bo Marcin ją wystawił i nie poleciał z nią na wycieczkę, a do tego Marta rzuciła jakiś tekst że Iga lata za Marcinem, więc jej trochę wygarnęła i wyszła za bramę. Po paru krokach stwierdziła że chyba przesadziła i wróciła do Igi z chusteczkami, i porozmawiały sobie szczerze. to chyba wtedy Aśka doszła do wniosku że Marcinowi bardziej zależy na Idze niż na niej.

  4. Znowu będę bronił Aśki:) Czy zawsze wszystko musi być constans? Aśka się nie popisała, ale kolejny raz, jak widać, życie osobiste rozpada jej się w gruzy. Mąż, za którego wyszła z rozsądku, nie wytrzymał i był się wyprowadził. Pleciuga Marta wydała nową „parę” w kancelarii. W dodatku Aśka zobaczyła Marcina z Sylwią w dość bliskich okolicznościach, więc czemu się dziwić…
    Porównując sytuację z Igą, ta ostatnia się tłumaczyła. Poza tym, mimo wszystko Aśka znałą lepiej Igę od Sylwii i miała szacunek do matki samotnie wychowującej dwójkę dzieci i w dodatku dyspozycyjnej pracowo. Teraz Zarzycka-mężatka(kiedyś jej matka zostawiła przecież ojca) zrobiła się drażliwa. Niegrzecznie odniosłą się do swojej pracownicy, kiedy ta skomentowała jej relację z Adamem dotyczącą pracy, a kiedy już lekko miała w czubie, napadła na Sylwię – niby heroinę romansów;)

  5. A mi jest przede wszystkim szkoda Adama. Facet już nawet planował dzieci…Ma ogromnego pecha i szkoda go bardzo. A co do Asi i Pawła to nie wiem dlaczego ale ciągle odnoszę wrażenie, że to nie wypali. Jakieś strasznie słabe fundamenty tego związku by były. Scenarzyści celowo nakręcają akcję i jak znam życie to wątek Asia/Paweł/Sylwia nie zostanie rozwiązany w tym sezonie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *