O mnie się nie martw – „Nigdy więcej fikcji” – po odcinku 10

Jako, że to prapremiera wszystko znajdziecie poniżej.

Pani Irenka w końcu trafiła na mężczyznę w stosownym wieku. Wykonywany zawód również ma znaczenie dla wykształconej perfekcjonistki.
Doktor szybko zrozumiał aluzje, wpadł na krótką pogawędkę i został do śniadania. Szykuje się piękna historia miłosna.

Popatrzcie jak w przeciągu kilku sezonów ewaluowała jej postać. Z karykaturalnej „Perfekcyjnej Pani Domu”w białej rękawiczce napalonej na młodego lokatora – na dzisiejszą „Super sąsiadkę”, przyjaciółkę i chodzący ideał kobiety.
Cieszę się, że ten wątek się rozwija bo uwielbiam Panią Śleszyńską i naprawdę doceniam jej talent komediowy.

Jednak najważniejszą sprawą było polowanie na pedofila.
Krzysztof prowadził korespondencję zaczytując się w prasie młodzieżowej. „Fuj! chłopaki w rurkach!” – to jeden z moich ulubionych fragmentów 😉
I te rozmowy ze wspierającym Wojtkiem – całkowita improwizacja z pluciem na monitor włącznie.
Kamuflaż i pogoń za podejrzanym sprawiły, że Kaszuba w końcu poczuł się częścią rodziny i chce jak najszybciej formalizować związek.

A ja pomimo happy-endu z niedowierzaniem kręciłam głową. Czy polska policja jest naprawdę taka nieudolna?
Jak można, aż tak zepsuć akcję? Obcy policjant nagle pojawia się na placu zabaw i zagaduje „przynętę”… Gdyby bandyta nie nosił czapki z daszkiem i byłby trochę lepszym obserwatorem to z obławy wyszłoby wielkie… NIC.

Asia w końcu zrozumiała, że za mocno zaangażowała się w przyjaźń z podrywaczem. Paweł nastawiony na namiętny romansik z żonatą blondynką dostał prztyczek w nos. Najwyższa pora.

W oczekiwaniu na ślub głównej pary mam nadzieję, że bardziej skupimy się na wątku Martusi i Krzysztofa. Wolałabym jedną scenkę z ich udziałem niż np. kolejny nudny przypadek w Kancelarii.
I tak na marginesie – gdzie jest Pola? Czy Ewelinka zgodziła się zamieszkać z teściami?
Co słychać u francuskiego taty?
(to nie są wpadki, tylko zastanawiam się gdzie podziała się część obsady znana z wcześniejszych sezonów)

Odcinek był naprawdę bardzo sympatyczny. Uważam, że duża w tym zasługa małoletniej Oliwki Dąbrowskiej, która uroczo radziła sobie ze starszymi aktorami.
Mimo kilku niedociągnięć oceniam dziesiątą odsłonę na 3,5 bobra.

Jedna odpowiedź do “O mnie się nie martw – „Nigdy więcej fikcji” – po odcinku 10”

  1. Ogólnie odcinek mi się podobał, ale scena z pluciem na komputer mnie zniesmaczyła i tak się zastanawiam czy nikt na planie nie panuje nad Pawłem Domagałą? Do momentu tego plucia było ok, aż się uśmiałam i widać było że pan Wojtek Solarz tez nie potrafił się powstrzymać od śmiechu i mówił śmiejąc się. Nie ma jak dwóch dorosłych facetów próbuje być 8 letnią dziewczynką.
    Scena która mnie wzruszyła to scena jak Oliwka siada na kolanach Marcina i mówi mu że jest częścią ich rodziny i go kochają.
    Brakowała mi tylko dwóch scen. Pierwsza to tylko taka dla mojego dopełnienia tego odcinka, ale bez niej też nie było źle.
    Ta scena to jak Iga dzwoni do Marcina i mówi że pedofil się odezwał. W domyśle ta scena byłą bo Marcin dość szybko znalazł się w domu ale fajnie byłoby zobaczyć reakcje Marcina.
    Drugiej natomiast bardzo mi brakowało, a mianowicie scena przy samochodach jak się rozchodzą z zasadzką. Iga żegna się z Oliwką i zostaje sama żadnego wsparcia ze strony Marcina. I nie chodzi mi tu o jakąś rozbudowaną scenę, wystarczyłoby dosłownie 1-2 sekundy jak on odchodząc (wtedy jak trzyma rękę na tornistrze Oliwki) łapie rękę Igi i ją ściska. Co prawda był taki półuśmieszek pocieszający, ale wydaje mi się ze z tą ręką byłoby lepiej.
    Fajna gra Joanny Kulig w tej scenie jak patrzy za odchodząca Oliwką, widać że aktorka mocno się wczuła, i było widać to rozdarcie na twarzy. Kobieta która zawsze działa i musi mieć wszystko pod kontrolą, a tu musi zostać i biernie czekać, a na dodatek powierza swoje dziecko innym i nawet nie będzie widziała czy coś złego mu się nie dzieje.
    Nie bardzo rozumiem kamuflażu Krzyśka (zdaje sobie sprawę że to aluzja do słów Wojtka o rybach) ale co ma strój rybaka do parku 🙂
    Jeśli chodzi o niedociągnięcia to zwróciliście uwagę na czapkę pedofila? Raz kamera pokazuje ją koło nóg Krzyśka raz koło jego głowy, tutaj zdecydowanie ktoś poległ i nie dopatrzył się takiego szczegółu.
    Co do nieudolności policji, wydaje mi się że takie sytuacje tez mogą się pojawić w realnym życiu, mnie bardziej „ruszyło” to że facet mówi jestem policjantem i pokazuje odznakę a oni odpuszczają. Skąd wiadomo że policjant nie może być zwyrodnialcem? Wydaje mi się że w realu poszedł by na przesłuchanie taki człowiek.
    Brawo dla Joanny za to że odrzuciła anonse Pawła, ale nie macie wrażenia że jednak tego żałowała? Mam wrażenie że Asia nadal skrycie kocha Marcina, a Paweł to taka trochę dawna kopia jego. Może dlatego tak ją ciągnęło do mecenasa goła kostka.
    A i jeszcze na zakończenie coś czuje że Krzyś skrycie nadal kocha Igunię, ta scena na kanapie, aby aby było do pocałunku.

    Co do Poli to ona poszła gdzieś tam na studia i zakończyli jej wątek było to powiedziane na początku 4 serii.
    A Jacka faktycznie brakuje i nie wyjaśnione jest co z tą Ewelinką, chociaż on jeszcze na pewno się pojawi bo widziałam gdzieś zdjęcie Krzyśka, Jacka i Wojtka razem jak siedzą.
    uff ale się rozpisałam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *