Odcinek podobał mi się bardziej niż premiera, jednak nadal nie jestem zachwycona i muszę “pokręcić nosem”.
Mam wrażenie, że to już nie ta sama kancelaria, już nie ten sam Krzysiek i nie ta sama produkcja co wcześniej.
Ale nadal trzymam kciuki - bo jest potencjał.
Może brakuje “świeżej krwi” w postaci nowych bohaterów?

Przejdę do rzeczy.

Jedną z moich ulubionych par serialu jest Marta i Tomasz. Kibicuję im z całego serca, bo podchody trwają i są po prostu urocze.
Kędzierzawy adwokat w końcu zauważył w asystentce materiał na żonę. Ba! Materiał na matkę jego przyszłych dzieci ;)
Z tego będzie chleb i jeden z lepszych wątków trzeciego sezonu.

Na duży plus również zdanie: “Teraz to my wszyscy jesteśmy Iga Małecka!” - szkoda, że sprzątaczka tego nie usłyszała.
Katarzyna Ankudowicz rozwija się jak długość jej spódnicy ;)

Wróciła klientka z krnąbrnym synalkiem.
Patryczek odrobinę wydoroślał i zmienił twarz. Obecnie zamiast Kuby z Rodzinki.pl oglądamy Dominika z Na Wspólnej ;)
Ważne, że matka W KOŃCU zrozumiała, że wyrządza krzywdę dzieciakowi któremu na wszystko pozwala.
Kradzieże, szkolne sprawki, ucieczki, aby na końcu wstawiać się za nastolatka, który pobił jej partnera.
Małgorzata Foremniak nie zaskoczyła i w zasadzie spodziewałam się takiego finału sprawy.
Czekam na sale sądową i adwokatów. Przecież niedoszła magister resocjalizacji nie jest głównym arbitrem i w końcu należy ściągnąć odrobinę trosk z jej wątłych ramion ;)

Aczkolwiek życie z Marcinem układa się świetnie.
Nowe, drogie mieszkanie, pokoje dla córeczek, rozmowy o miłości i spijanie z dziobków. Ok. Nie czepiam się, bo wiem, że wielu fanów czekało na te chwile.
Jak dla mnie jest mdło i “klanowato”.

Pola stała się kierownikiem sortowni odpadów. Krzysiek został ciężko urażony.
No bo jak to możliwe?
On wymyśla nowoczesne metody segregacji - typu mycie lodówek przed oddaniem płynem z lawendą (apropo’s lodówka mi pada i jestem wściekła) i ubiera się w garnitur tylko po to, aby dowiedzieć się, że to jakaś gruba Apolonia zgarnęła mu tytuł.
Tak jak pisałam wcześniej sceny z Krzyśkiem niespecjalnie mi pasują. Lubię postać Poli, nie lubię zachowania Małeckiego względem pieguski na motorze.
Wszystko zaczyna być takie przekoloryzowane i ewidentnie robione pod publiczkę.
Może scenarzyści przedawkowali odrobinę Pawła Domagałę?
Oczywiście czekam na więcej scen z udziałem aktora, który nie ukrywajmy od pierwszego momentu jest moim ulubionym bohaterem tego serialu. Tylko niechaj to będzie dobrze napisane. Z sensem, celem i konkretem na czwarty sezon.
Na razie Krzysiek utknął w miejscu. Śledzi żonę (byłą) i obraża się na wszystko inne. Dziecinada.

Asia.
Z tego co wiem, to jest w szczęśliwym związku z właścicielem baru. Jednak po raz kolejny na widok całującej się Igi i swojego eks strzela fochy i robi dramatyczne wypominki.
Czy ona jest szczęśliwa z Adamem?
Dotychczas byłam tego pewna. Po premierze śmiem wątpić.
Która z nas w stanie permanentnego zakochania robi wyrzuty byłym chłopakom i rzuca inwektywami?

Zupełnie nie pasuje mi to do ciepłej Joanny, którą poznawaliśmy przez poprzednie sezony.

Rozpisałam się więc krótkie podsumowanie czas zacząć ;)
Za Krzyśka bobrów jeszcze nie przydzielam. Za Tomka i Martę jak najbardziej.
Za miłość, aktorów i narodziny dziecka - 2,5