W prapremierze przedostatni odcinek.
Za tydzień finał i “wielka niespodzianka”.

A cóż to dla nas przygotowano tym razem?
Zapraszam poniżej.

Rozwiązała się największa tajemnica sezonu - poznaliśmy Igora.
W tej roli przystojny jak zwykle Kamil Kula.
Nie można mu odmówić diabolicznego uroku. Kilka chwil rozmowy i porzucona żona zaczyna się tłumaczyć i przepraszać. Taka polska odpowiedź na Lucyfera z USA ;)

W tle jest dobry Marcin, ratunek na każdą okazję. Zauroczona Sylwia w końcu dopięła swego i wbiła się ustami w przełożonego.
Później tradycyjnie ucieczka z samochodu i łkanie w ramionach członka rodziny.
Nuda.
Wcześniej wylewałam swoje żale na postać, którą naprawdę na przestrzeni odcinków polubiłam. I już mi się nie chce powtarzać. Po raz kolejny scenarzyści poszli po linii najmniejszego oporu i wstawili do wątku Kaszuby intrygantkę.

Adam się ogolił, chociaż dla podkręcenia smutku nadal nosi koszulkę z dziurą na brzuchu ;)
Z tego co wiem to faktur już od dłuższego czasu nie trzeba podpisywać. Rachunki płaci się z utargów, a zamówienia można dokończyć. Naprawdę nie wiem co Asia robi w restauracji - poza paradowaniem w pięknych strojach. Nie wierzę, że nie ma dostępu do firmowego konta, czy innych “atrakcji”.
Musiał być jednak jakiś powód, aby zjawiła się w “dziupli” byłego.
I usłyszała kilka gorzkich słów, z którymi się zgadzam/i nie ;)
Z tego co pamiętam to mąż wyjechał, aby pospłacać długi. Dom miał być niespodzianką dla ukochanej “księżniczki”.
A to, że Radecki wcześniej, czy później wykręci się z relacji z rozwódką też jest dla mnie jasne. Nie widzę go w statecznym związku.
W zasadzie już odgonił ją od szpitalnego łoża boleści i nie dane jej było poznać połowy rodziny.

Sceny Marcina Korcza zaliczam do najlepszych w odcinku.
Wiła się biedula w gorączce, ale strach przed szpitalem był mocniejszy. Dobrze, że na pokładzie zjawili się uczynni współpracownicy.
Muszę przyznać, że pomimo komediowego charakteru scenki aktor nie pojechał “Dagmarem”. I to jest duży plus.
(Tak to już jest. Facet nie ma kataru - on walczy o życie, więc w przypadku zapalenia wyrostka… fiu fiu ;)

Sprawa odcinka szybka i bezbolesna. Nawet o niej zapomniałam, więc nie ma co się rozwodzić.

Nasza ulubiona “pantera” wpadła w oko Jackowi. Zdrada z konsekwencjami już była, czas na miłość “od pierwszego wrażenia” ;) Tylko co na to Ewelinka?
Wojtek zainteresował się kudłatą siostrą, jednak w tym sezonie już nic z tego nie będzie. Ale może w przyszłości?

Odcinek lepszy niż poprzednio.
Aczkolwiek jestem zła na Sylwię. A raczej na scenarzystów.
I co z tym ślubem Krzyśka i Marty? Taki potencjał zmarnować, a męczyć widzów pierdołami… Ech.
2,99 bobra.