O mnie się nie martw -„Przecież za chwilę macie ślub!” Po finale sezonu

Przygotowań do uroczystości ciąg dalszy nastąpił.
O niebieskim, pożyczonym i starym każdy z nas słyszał, ale buty na parapecie, czy zaszywanie drobinek chleba w suknię to dla mnie nowość 🙂

Do ślubu ostatecznie nie doszło.
Para wysiadła z samochodu udekorowanego przez Krzysztofa i pobiegła do kościoła warszawskimi ulicami.
Oczywiście trafili na wypadek, w którym ucierpiała Asia. Chociaż zderzenie nie wyglądało groźnie to chuda menadżerka zemdlała, a z nosa pociekła jej krew. Sceny w ostatnich minutach nie zwiastowały niczego dobrego…

O mnie się nie martw raczej nie szykuje nam śmierci – bo to produkt stricte komediowy. Ale śpiączka lub amnezja będzie akurat 😉

Wrócił Adam, który przyznał, że zbiera pieniądze na dom dla ukochanej.
Byłam przekonana, że wyjechał do Anglii, aby spłacić kredyt. Teraz dowiadujemy się, że chodzi o własny metraż. Albo scenarzyści zapomnieli po co wysłali Pana Żurka za granicę, albo barman sporo tam zarabia 😉
Od dawna jestem zdziwiona tym pomysłem. Przecież małżonkowie prowadzą świetnie prosperującą restaurację (albo nawet i kilka lokali). Po co im ta rozłąka?
Joanna zażądała rozwodu.
Jednocześnie pożegnała się z Pawłem.
Mam nadzieję, że mimo wszystko irytujący prawnik pozostanie w Kancelarii. Lepszy goła kostka, niż kolejna intrygantka 😉

W prawie trzecim ślubie Iga wyglądała naprawdę nieźle.
Welon z historią i suknia podkreślająca walory. Nie mam również żadnych zastrzeżeń co do makijażu.
Najlepszym momentem była krótka scenka wspominkowa. Upływ czasu ewidentnie widać po dziewczynkach. Takie malutkie, smutne myszki wparowały z matką do mieszkania Marcina, a teraz to już dojrzałe, pyskate pannice 😉
Aż łezka poszła.

Kolejny sezon kończy się wypadkiem, którego skutki poznamy w wiosennej ramówce. Raczej nie ma się co niepokoić o los serialu, jeśli widzimy napisy, że będzie ciąg dalszy.
Cieszę się, że między Ewą a Łukaszem nie wybuchła wielka miłość – bo będzie co oglądać.
Martusia postanowiła nadal cieszyć się ze związku z Małeckim, jednak na własnych warunkach. Z pewnością nie da się wtłoczyć w rolę kury domowej.
Kardiolog znika z życia Pani Irenki zanim dobrze się rozkręcił. W kolejnych odcinkach będziemy świadkami poszukiwań pierwszej miłości.

Mimo, że to nie jest dobre dla młodej pary chciałabym, aby postaci rodziców wracały do Warszawy. Tatuś Igi to dla mnie nadal niewykorzystany potencjał komediowy 🙂 Pan Orzechowski to perełka!
I na koniec – Sprawa striptizerki nie była zła. Chociaż przyczepiam się do otwartych dni w czasie, kiedy Kaszuba senior wpadł tylko po muszkę, a firma była nieczynna 😉

Połowa odcinka była niepotrzebna, bowiem wszystkie ważne wydarzenia nastąpiły w ostatnich minutach. Ale jak na finał nie było źle.
Sezon piąty uważam za naprawdę udany (pomimo kilku potknięć).
4 bobry. (Było 3,99 ale co mi tam szkodzi dołożyć 0,01 zwierzaka?)

11 odpowiedzi do “O mnie się nie martw -„Przecież za chwilę macie ślub!” Po finale sezonu”

  1. Jeśli chodzi o Adama to on wyjechał żeby spłacić długi. w którymś odcinku jak Joanna rozmawia z Marcinem to mówi że już wyszli z długów a później pewnie Adam doszedł do wniosku że chce Asi kupić „pałac”. Nie ma cie wrażenie że on ciągle traktuje ją jak księżniczkę/porcelanową laleczkę jakby na nią nie zasługiwał.
    Co do butów na parapecie u mnie ten zwyczaj jest znany, niby ma to zagwarantować ładną pogodę 🙂
    Coś więcej na temat finału napiszę wieczorkiem w domu.

  2. Typowy polski zaścianek – ślub kościelny, ale zabobony muszą być…
    Scenarzyści mogli sobie zadać chociaż minimum trudu i wysłać narzeczonych na nauki przedślubne lub do spowiedzi…

  3. Ultramaryna to jest serial. Naprawdę w serialu komediowym chciałabyś ogląda jak chodzą na nauki czy spowiedzi? Co z tego można byłby zrobić z akcentem humorystycznym? Przecież przy takim odcinku byśmy się wynudzili i pewnie ziewali. Dodatkowo może w miastach te zwyczaje ślubne nie są jakoś kultywowane, ale na wsiach to jest pewnego rodzaju tradycja, a jak wiadomo Lucynka mieszka na wsi, która ma takie zaściankowe poglądy.

  4. Jeszcze miałam napisać ze podobała mi się scena jak Marcin wszedł do pokoju Igi i nie złapał jej za ręce tylko „wystawił” swoje i czekał aż ona mu poda swoje. Taka symbolika dla mnie, rozczuliła mnie ta scena.

  5. Moim zdaniem to był super odcinek, jak każdy z resztą. Uwielbiam oglądać ten serial, poza nim to jeszcze Ranczo mnie tak urzekło. Ten odcinek był super. Może tym razem po finale dopiszę coś od siebie:
    Uwielbiam Igę z Marcinem. Chcę ich ślubu, ale chciałabym żeby po ślubie byly kolejne sezony. I czy tylko mi się wydaje, że Trytytka zaczyna rządzić Krzysiem i trzymać go pod „pantoflem”? 😀 Nie wiem, czy to źle czy dobrze. Ale tę parę też uwielbiam, nawet bardzo, jak byli w separacji miałam nadzieję, że się pogodzą i mam co chciałam. Co do Pawła, na początku sezonu go nie lubiłam, ale gdy zakochał się w Asi chyba się zmienia. Jemu naprawdę na niej zależy i jestem ciekawa dalszego ciągu ich relacji. Nie mogę się doczekać marca.

Pozostaw odpowiedź ultramaryna Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *