O mnie się nie martw „Przychodzę z gołębiem pokoju, a nie z bobrem nienawiści” – po odcinku 7×03

Bobry nie mają w sobie nienawiści – tyle tytułem wstępu.
Bardzo chętnie wychodzą grupami, chociaż niekiedy nie mają siły na ilość głupot, które muszą oglądać, dlatego wypuszczają delegata 😉

Gołębie to dopiero wredne stworzenia i za przeproszeniem srają ludziom na głowy!
Musiałam stanąć w obronie moich ulubieńców! 😀
Ochłonęłam i jedziemy…
Reszta w prapremierze – czyli poniżej 🙂

O mnie się nie martw SIEDEM na razie bardzo lubię.
I podoba mi się pomysł, aby dramatyczne momenty przełamywać komediowymi wstawkami.

Główna bohaterka przeszła dwie skomplikowane operacje i przez trzy miesiące będzie przebywać w szpitalu. Joanna Kulig może śmiało oddać się innym obowiązkom zawodowym, a my oglądamy dalej 😉

Martusia jest załamana, bowiem Marcin powiedział jej kilka gorzkich słów. Na dodatek świeżo odkryta latarka w telefonie i wielkie wyrzuty sumienia. Z drugiej strony Iga jest równie winna tej sytuacji (sama wlazła na drabinę, aby mieszać w korkach) i mam nadzieję, że kiedy dojdzie do konfrontacji obu Pań – Małecka nie będzie żywiła urazy.

Po tragedii warto docenić trzy ogarnięte osoby.

Pani Irenka. Tu nie było żadnych wątpliwości. W kamienicy mieszka kobieta, która załatwi wszystko i pomoże każdemu. Rozdziela zadania, planuje, a jak trzeba to skoczy po mleko i postawi do pionu spłakane towarzystwo.

Paweł. I tu się zdziwiłam. Goła kostka zachował zimną krew i brawo mu za to. Powstrzymał Sylwię rzeczowymi argumentami, zajął się pracą i zdławił niepotrzebną bieganinę w zarodku.

Jest i Krzysztof. Wspiera dziewczynki, tłumaczy ukochanej oczywiste rzeczy, pomaga Kaszubie, a dodatkowo przeprowadza mediacje rozwścieczonych Pań od Jacka.
Ewelinka została poharatana pazurem, a Grażynka ma limo pod okiem. Ale w konfrontacji, to starsza pantera wygrywa 1:0.
I na deser obśmiała oświadczyny młodszego kochanka.

Dziewczyny muszą trzymać się razem! To mnie rozwaliło na łopatki. Małecki jak najlepszy przyjaciel – gej wznosi okrzyki i psioczy na męski ród.
Kiedyś narzekałam na grę Pani Serafin, a dzisiaj, kiedy chyba widzieliśmy ją ostatni raz odrobinę żałuję tej postaci.
Kolejne słówka, które warto dopisać do słowniczka OMSNM:
Byczek – czyli Zbyszek
Frankenstein – czyli Iga po operacjach.
Cudne 😀

Asia nadal się szarogęsi i jest okrutnie upierdliwa względem Sylwii, ale dzisiaj jej wszystko wybaczam. Bowiem zatrudniła Francuza! 🙂
A Filip to ideał opiekunki. I jeśli nie wyjdzie mu w bistro, to z pewnością może zatrudnić się w roli niani. Przegapił czas dorastania swojego dziecka, niechaj się rehabilituje…

Sprawa odcinka nawet niezła. Pomysł był, ale aktorsko tradycyjnie przeszarżowano w stronę „Trudnych spraw”.
Pilot mignął na chwilę, odrobinę za długo trwała akcja uwięzienia mamy i podtrzymywania drzwi (tym bardziej, że tydzień temu również szukano ślusarza). I za to odejmę gołębia 😉
Ale z czystym sumieniem daje 4 bobry.

5 odpowiedzi do “O mnie się nie martw „Przychodzę z gołębiem pokoju, a nie z bobrem nienawiści” – po odcinku 7×03”

  1. Jak powiedział o tym bobrze nienawiści to właśnie miałam w głowie twoje bobry 😀
    Mi również spodobał się odcinek i dobrze że dali komediowe wstawki przy dramacie bo to w końcu serial komediowy, a nie dramaty jak w M jak Miłość 😉
    Opieka Francuza nad „Byczkiem”, konfrontacja Mamuśka – Ewelinka… Oby tak dalej 😀
    Jeszcze czekam na powrót Kudłatego Mecenasa i dopiero będzie się działo 😀

  2. Na razie było go zdecydowanie za mało. Czuję, że będzie się zalecał, ale Iga ma dość ustabilizowaną sytuację życiową, więc romansu nie będzie 😉

  3. ja nie wiem co tej pawelek widzi w tej Aśce… Czekam az wreszcie akcja trochę się rozkręci 🙂 ale odcinek calkiem udany

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *