O mnie się nie martw – „Spokojnie oddychaj ten luksus na początku tak w oczy parzy” – kilka słów po odcinku

Nie mogłam sobie odmówić przyjemności umieszczenia cytatu z luksusem na początku 😉
W zasadzie każda wypowiedź Krzyśka śmiało mogłaby posłużyć za tytuł tej recenzji.
Dzisiaj będzie krótko – bo o czym się rozpisywać?
Wróciliśmy do punktu wyjścia, czyli niezorganizowanej szamotaniny z durnym motywem przewodnim w tle.

Ktoś sfingował nagranie, komputerowo zmienił głos, podał się za Kaszubę i całe media w to uwierzyły. No błagam Was…
Już abstrahując od tego, że to ściema szyta grubymi nićmi postarajcie mi się wyjaśnić: KTÓRY z czołowych tabloidów zająłby się sprawą nikomu nieznanego mecenasiny i wysyłał za nim sztab paparazzi.
Gdyby kogoś potrącił, zabił, pojawiliby się świadkowie, zostałby zatrzymany na miejscu zdarzenia – Ok.  Ale w takiej sytuacji?

Nie rozumiem również zachowania jego przyjaciół. Iga zamiast zadzwonić i zapytać – O co chodzi z tym nagraniem – szybko wydała wyrok. Kaszuba szlaja się po klubach, odwaliło mu i jeździ jak wariat po mieście.
Ręce opadają.

Jedynie Asia ma trochę zdrowego rozsądku. Chociaż nie mam pojęcia czemu –  to właśnie ją podejrzewam o nakręcenie tegoż durnego filmiku.
Marcin zamiast grać na pianinie i śpiewać powinien zgłosić sprawę na policję/prokuraturę. Wydanie decyzji skutecznie zablokowałoby dalsze rozpowszechnianie. Nie jestem prawnikiem i nie znam nikogo z palestry, jednak oglądając odcinek zastanawiałam się co oni wszyscy wyprawiają? Wiktor, Tomasz, Marcin zamartwiają się i tracą klientów, zamiast szybko interweniować, zwołać konferencję prasową, pójść/zadzwonić do jakichkolwiek służb…

Iga ma problemy z recenzją córeczki i sekretarką w firmie. Tomasz ucieka przed Laurą (co Karol Dziuba zrobił z włosami?), a Karolinka ma złamane serce i 16-ste urodziny.

Gdyby nie Krzysiek byłoby naprawdę źle.
Ale tak jak pisałam poprzednio ewidentnie scenarzyści opierają drugi sezon na najmocniejszym ogniwie jakim jest Paweł Domagała. Rozmowy z Kaszubą, Igą, Karolinką, przyjaciółmi – majstersztyk. Jakbym oglądała dwa, różne seriale.

Za Krzyśka bóbr. Za teksty Krzyśka bóbr nr 2. Za relacje Krzyśka z otoczeniem … 0,5 bobra.
Tylko co stanie się z „O mnie się nie martw”, kiedy Pan Domagała wyjedzie do USA i rozpocznie spektakularną karierę? (czego mu życzę z całego serca ;).

2,5 bobra.


A taka byłam zachwycona powrotem…

10 odpowiedzi do “O mnie się nie martw – „Spokojnie oddychaj ten luksus na początku tak w oczy parzy” – kilka słów po odcinku”

  1. eeeeeeeeee adminko, trochę przesadzasz. Nie jest źle. Ja co prawda jestem już po trzecim odcinku, ale! Tego serialu nie wolno brać na poważnie pod żadnym względem i nie przykładać do rzeczywistości. Wszystko jest grubymi nićmi szyte. Wystarczy z lekkością do niego podejść i zabawa świetna 🙂

  2. Teraz ostatnio modne są filmiki wrzucane do sieci jak szaleni rajdowcy jeżdżą po mieście, więc takie abstrakcyjne nie jest. Rzeczywiście paparazzi by nie ganiali ale media śledziłby taką sprawę

  3. Choć uwielbiam Pana DOmagałe to uważam że on nie ma warunków fizycznych na odgrywanie ról amantów i w karierę za oceanem nie wierze, co najwyżej występy dla Polonii.

  4. Adminko, mam wrażenie, że tylko postać Krzyśka traktujesz komediowo. A przecież cały serial jest tak przedstawiony.

  5. Zgadzam się z Admin, wątek z „filmem z drogi” psuł odbiór odcinka, bo jeśli coś jest niedorzeczne, mało prawdopodobne, to nie śmieszy, a wkurza. Nie sądzę nawet, żeby intencją scenarzystów było przerysowanie – bo przerysować sytuację też trzeba umieć, a po pierwszej serii umiejętności scenarzystów nie można ocenić zbyt wysoko – bądźmy szczerzy… Oglądam serial tylko dla Krzyśka, u niego absurdalne sytuacje współgrają z talentem Pawła Domagały 🙂 Ps. Admin – czytam Twoje recenzje seriali z dużą przyjemnością, pozdrawiam.

  6. Oj, zapędziłyście się w tej krytyce. Jakie konferencje prasowe, jakie służby? Gdyby to było takie proste, adminko, nie byłoby dramatów z kompromitującymi filmami wrzucanymi przed porzuconych narzeczonych i mszczących się dłużników. Tabloidy rzucą się na wszystko, co zapewnia klikalność. Z tego żyją. Jeśli tego samego dnia żaden celbryta nie skoczył obok basenu, a żadna celebrytka nie urodziła cielęcia o dwóch głowach, newsem może być COKOLWIEK. I rzeczywiście macie problem, że po 15 odcinkach nadal czytacie OMSNM jak obyczajówkę.

  7. Ktoś mądry powiedział swego czasu o scenariuszach seriali rodzimych: „literatura wielka to to nie jest” i miał rację, ale Adminko, żeby tylko 2 i pół futrzaka za 45 minut hecy na ekranie. To się nie godzi!!!;)

  8. Na tyle inteligentnych, wykształconych i światłych postaci, nikogo (NIKOGO!) nie zastanowił jeden fakt w związku ze sprawą z samochodem. A mianowicie – jaki jest sens zmieniać głos osoby, która przedstawiła się z imienia, nazwiska i miejsca pracy? Nie trzeba było analizy poklatkowej pana Żurka, żeby zauważyć, że coś tu mocno nie gra. Wiem, że to serial komediowy i nie traktowałam go do tej pory śmiertelnie poważnie, ale ten wątek jest na tyle przedobrzony, że nie bardzo umiałam przymknąć na niego oko.

  9. Czesławo,

    filmik zrobiony był w konwencji gry komputerowej, więc zabawa z głosem, jak dla mnie, na miejscu. Dziwisz się, jak gdyby co drugi po Warszawie jeździł mustangiem rocznik 1967 i nosił konkretny model zegarka za minimum 40 tysi;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *