Kilka słów po prapremierze poniżej.

Po raz kolejny przeciętniak - niestety.
Najlepszym momentem była rozmowa Kaszuby Seniora, który wspierał Igę i po ojcowsku całował w czółko. Jako jedyny zachował odrobinę zdrowego rozsądku i siłą polecenia służbowego zmusił przyszłą synową do rozmowy z Marcinem.
Jeśli już jesteśmy przy rodzicach to Lucynka z mężem opuścili Warszawę. Uważam, że to mocno zmarnowany potencjał.

Krzysztof szukał amanta dla Pani Irenki. Na horyzoncie pojawił się doktor Wezół, a raczej Wojciech Wysocki w roli doktora ;)
Dojrzały dżentelmen na pierwszy rzut oka bardzo pasuje do samotnej przyjaciółki Małeckiego. Czekam na więcej.
Martusia kryła twarz pokrytą krwawymi wypryskami, które zafundowała sobie w promocji, a jej wybranek zmęczony rozstaniem postanowił zarejestrować się na portalu randkowym. Na razie czekamy aż “pofotoszopuje” swoje zdjęcie.

Sprawa odcinka nawet się nie rozkręciła -  do spotkania z potencjalnym kupcem ostatecznie nie doszło. Dowiedzieliśmy się jedynie, że jedna z bogatych klientek Marcina (nota bene inteligentna i młoda programistka) od dawna jest w nim zadurzona. Trzymam kciuki, aby scenarzystom nie wpadł do głowy pomysł na romans.

Paweł kontra Iga - zestaw docinek i złośliwości już dawno mnie znudził.
Adam jest za granicą, gdzie zarabia pieniądze na spłatę długów, a Joanna daje się uwodzić prawnikowi. Piękny samochód, park w zieleni, lody - według mnie to w zupełności wystarczy na pierwsze spotkanie. Jednak mecenas goła kostka zaproponował grę w boule ;) Znudziło mnie samo patrzenie na tę pasjonującą rozgrywkę. I jeszcze te emocje przy udanym rzucie ;)

Główna para w końcu porozmawiała o swoich oczekiwaniach. Po kilku tygodniach mordęgi znaleźli sposób na ulokowanie pieniędzy. Teraz bez żadnych nacisków czekamy na decyzję w sprawie ślubu.

Cieszę się, że cokolwiek drgnęło w relacjach Igi i Marcina.
Brakuje mi poczucia humoru i rewelacyjnych interakcji pomiędzy postaciami, które pamiętam z początków tego sezonu.
Za Kaszubę seniora przede wszystkim - 2,5 bobra.