O mnie się nie martw – „Tonący Krzysia się chwyta!” – po odcinku 2×09

Premiera za nami.
Powiem szczerze, że nie polubiłam tego odcinka. Nie oznacza to oczywiście, że był zły – bo Krzysztof, Filip, Pani Irenka i Joanna dali radę.
Ale to co wyczynia para głównych bohaterów jest nie do ogarnięcia.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że w połowie sezonu Marcin i Iga nie będą sobie spijać z dziobków, a widzowie otrzymają wielki happy-end.

Ale powiedzcie mi czy oni muszą być tak dziecinni?
Iga nie chce rozmawiać z mecenasem, bo jest zazdrosna o jego znajomą. Widać, że Kaszuba przełamał się, chce znowu za darmo składać kolejne pisma i pomagać. Zaczął nawet rozmowę o rodzicach, jednak nie dane mu było się zwierzyć, bo Iga ma muchy w nosie i zachowuje się jak udzielna księżna.
Ona nagle żadnej pomocy nie oczekuje, a wręcz przeciwnie obraża się na adwokata o to, że opuścił przyjęcie weselne i na złamanie karku jechał ratować ją z opresji.

W zasadzie nie dziwię się, że Kaszuba wybuchnął. Ale co innego wygarnąć przyjaciółce narastające frustracje, a co innego „na złość mamie odmrozić sobie uszy” i iść do łóżka z koleżanką ze studiów.
Zapatrzona w niego cielęcym wzrokiem, komplementująca, wspierająca i kokietująca Magda w porównaniu do furiatki Małeckiej jest ideałem kobiety.

Tylko, że Marcin nie wie, że jest ofiarą zakładu.
Mam też wrażenie, że to nie chodzi o zakład. Czy prawniczka przypadkiem nie mści się za przeszłość?
Dowody:
– Już na studiach kochała się w Marcinie, co potwierdziły dwie, niezależne koleżanki;
– Jako, że miała 20 kilo nadwagi przystojny bawidamek nie zwracał na nią żadnej uwagi;
– Schudła, zadbała o siebie i wróciła do Warszawy;
– Szybko zaczęła przebywać w tych samych miejscach co Marcin – Sąd, a nawet zakup mieszkania w okolicy – czyżby zdążyła pozbierać o nim najpotrzebniejsze informacje?

Mam wrażenie, że to zemsta zaplanowana przez lata. Jak będzie i czy moje podejrzenia okażą się słuszne dowiemy się niebawem.

Znalazłam małego babola u scenarzystów. Gadomska przeprasza za swoje zachowanie na urodzinach, a Marcin twierdzi, że nie zadzwonił, bo wszystko musiał sobie przemyśleć. A z czego miał zadzwonić? Z tego co pamiętam to intrygantka „przypadkowo” odebrała połączenie w jego komórce w finale poprzedniego epizodu.
Przecież Kaszuba musiał odebrać telefon, czyli jednocześnie spotkać się z prawniczką…
Ale to zupełnie nieistotne. Ot tak się zastanawiam 😉

Ślub jak ślub – z delikatnymi przeszkodami, w wąskim gronie znajomych. Zdziwiło mnie jedynie to, że nie było żadnego przedstawiciela ze strony Beaty. Co z jej rodziną, czy przyjaciółmi?
Marta szybko się upiła i… w zasadzie liczyłam na jakieś większe szaleństwa z udziałem sekretarki, kiedy zobaczyłam jak łapczywie dobrała się do szampana.

Bardzo podobały mi się wszystkie sceny z udziałem Joanny i Adama. Para zna się krótko, jednak potrafi od razu wyjaśniać sobie wszelkie nieporozumienia, bez pretensji i głupich kłótni.

Filip wyjawił wszelkie tajemnice. Bardzo lubię ojca Helenki, który się pogubił w życiu, jest odrobinę szalony, ale chce wszystko naprawić. I mam wrażenie, że szybko uda mu się spłacić zadłużenie.
Być może w serialu pojawi się również francuska babcia?

Krzysztofa było dzisiaj mało, jednak jak zwykle Paweł Domagała bawił widzów TVP2 lepiej niż wszystkie kabarety razem wzięte.
Od rozmów z Igą, przez porównanie jej „pastelowej” stylizacji do świnki Pepy i noszenie zdrowej wody oligoceńskiej na kawki, szukanie gałki w indyku, do wizyty w hotelu celem nakrycia byłej żony z mecenasiną na zabawach sado-maso, kończąc na opróżnianiu minibarku z „winniczkiem” i zwierzeniach.

Nadal mam wrażenie, że Panią Irenką nie kieruje „chuć” wieku dojrzałego, tylko coś więcej 😉
Ale te dwuznaczne rozmowy, których jej współlokator po prosu się boi powinny dać jej do myślenia. W końcu ucieknie przed podstarzałą (przepraszam Pani Hanno 😉 gospodynią gdzie pieprz rośnie. A tego byłoby mi szkoda.

Za odcinek 3 bobry.

15 odpowiedzi do “O mnie się nie martw – „Tonący Krzysia się chwyta!” – po odcinku 2×09”

  1. Gadomska się – moim zdaniem – autentycznie zakochała i tylko udaje taką zołzę.
    A co do Twoich opinii, to jakoś mam wrażenie, że jesteś uprzedzona do tego serialu, a szczególnie do postaci Igi i Marcina 😉

  2. cynamonka – mam takie samo zdanie jak jednak z bohaterek czyli sąsiadka Ewa.
    Mądra dziewczyna, opiekunka rodziny cały czas prosi, aby jej przyjaciółka porozmawiała z mecenasem.
    Ja już w sumie nie proszę. Czekam na rozwój wypadków. Nie jestem uprzedzona do serialu, o którym piszę tak miło 😉

    A co do Gadomskiej to mam dziwne przeczucie, że to nie tylko o miłość tu chodzi… ALE To nie ja pisałam scenariusz 🙂

  3. Ja nie od dziś mam wrażenie, że para głównych bohaterów jest niedojrzała emocjonalnie. Dlatego na tę chwilę nie wyobrażam ich sobie razem. Marcin zachowuje się trochę jak pies ogrodnika (w stosunku do Asi), a trochę jak gówniarz (jeśli chodzi o Igę i Magdę). Niestety Iga znów powiedziała o kilka słów za dużo, przez co Marcin tak wybuchnął będąc dodatkowo nakręcony przez Gadomską. Jednak to jak się później zachował było na prawdę dziecinne i żałosne. Uwierzył w fakt, że Iga go tylko wykorzystuje etc. i pod wpływem emocji skusił się na Magdę. Oj, myślę, że będzie żałował tej nocy. Nawet Gadomska zauważyła, że on i Iga mają się ku sobie no i nie można powiedzieć, że zaciągnęła go do łóżka. Na Magdzie wiesza się psy, ale ja myślę, że ona wcale nie chce uwieść Kaszuby ot tak, tylko ze względu na zakład z Laurą, czy aby uprzykrzyć życie Idze. Wówczas okazałaby się zwykłą intrygantką, za jaką większość ją bierze. Według mnie ma ukryty powód, dla którego realizuje swój plan. Opcje są dwie. Pierwsza: rzeczywiście początkowo chciała wypróbować swoją atrakcyjność i udowodnić Laurze oraz innym, że jest w stanie bez problemu uwieść Marcina, a potem dawne zauroczenie dało o sobie znać i się w Kaszubie zwyczajnie zakochała. Druga (bardziej prawdopodobna) to zemsta planowana już od dłuższego czasu, jak nie od czasów studiów. Adminko możesz mieć rację w swoich hipotezach. Gadomska znalazła się wszędzie tam, gdzie na co dzień przebywa Marcin. Magda była w nim kiedyś zakochana, a on nie zwracał na nią uwagi. Poczuła się odrzucona (a być może nawet była boleśnie) i naturalnie chce się zemścić. Skoro teraz ma na to warunki to czemu by nie? W końcu Kaszuba nie jest wcale trudnym celem. 🙂 moja ocena odcinka to 3,5.

  4. Zgadam się z cynamonką. Też mam wrażenie, ze masz jakieś uprzedzenia do tego serialu.
    Czy tylko ja mam wrażenie, że postać grana przez Adama Fidusiewicza jest bezsensu? Już zbliżamy się do finału a on do tej pory to tylko laptop naprawił. Jak usłyszałam, ze będzie występował to byłam pewna, że Marcin będzie zazdrosny. Może zrobią coś w 3 sezonie ( o ile będzie). Mam nadzieje, że tego wątku tak nie zostawią. Na razie nie wpływa to w ogóle na fabułę, a robili wielkie halo, że będzie nową miłością Igi.
    Co do odcinka daje 4 bobry. 😀 Nie był to najlepszy odcinek, dalej mają problemy z dogadaniem się, a mogą to rozwiązać zwykłą rozmową.

  5. Zgadzam się z Toba Adminko tez wydaje mi się ze Gadomska szuka zemsty ale wszystko przed nami…oglądniemy i się dowiemy….

  6. „furiatka” to trafne, ale chyba zbyt łagodne określenie Małeckiej. To jak się ona zachowuje, to przechodzi ludzkie pojęcie. Wielce obrażona, bo Kaszuba po tym jak mu naubliżała nie był już na jej zawołanie i miał inne plany na wieczór. Oczywiście standardowo następnego dnia nie powiedziała o co chodzi, tylko już wszystko wie i sie wielce dąsa. Tak wygląda przyjaźń?
    Poza tym co ona sobie myślała, że taki atrakcyjny prawnik będzie czekał aż ona w końcu przestanie się ciągle na niego złościć? Kaszuba miał pełne prawo związać się z Magdą, bo z Igą byli ciągle tylko przyjaciółmi, a jej złość o to jest po prostu żałosna.
    Magda i Iga to niebo a ziemia (pod każdym aspektem) i każdy normalny facet nie wahałby się ani chwili którą wybrać.
    Z tym zakładem to robienie z igły wideł, założyła się tak po prostu i to raczej głupota scenariusza – żeby z niej robić tą złą, a z Igi tą dobra, choć zachowują się zupełnie na odwrót. Stara miłość nie rdzewieje i tyle.

  7. Mnie się wydaję, że postać grana przez Adama Fidusiewicza zakręci się wokół Ewy, nie Igi. A co do Magdy to nie róbmy z niej też jakiegoś ideału. Owszem w porównaniu z Igą jest w stosunku do Marcina po prostu aniołem, ale ja tam jakichś jej szczególnych walorów nie zauważyłam. Niebo, a ziemia to ewentualnie Joanna i Iga.

  8. Wyciągając, Adminko, Twoją recenzję od środka, to kto powiedział, że Iga i Marcin muszą być parą? Ja jestem już po następnym odcinku i stanowczo mówię tej parze – „nie”. Nie ze względu na impulsywność Igi a Marcina. Manipulatorka Gadomska od paru odcinków koncertowo jątrzy i wykorzystuje sytuację. Jak się okazuje w finale odcinka – spija śmietankę. Kaszuba dla niej od zawsze był celem, bo się w nim ostro podkochiwała i to dla niego pewnie się wylaszczyła za granicą;) Magda to typ zakompleksionej baby, która teraz sobie odbija dawną nieatrakcyjność i bez pardonu osiąga swój cel. Skoro Marcin poleciał na lep, na tym etapie nie nadaje się na partnera Igi, ojca Helenki i Oliwki, bo zwykły gówniarz on jest…

    Igi zachowanie rozumiem, bo dużo się jej zwaliło na głowę i przeświadczenie, że ma talent do przyciągania niedojrzałych facetów. Filip, który, jak się okazuje, okłamywał ją, że nie matki, a teraz łąpiący ją „na samobójcę”. Krzysiek – komandos z jednostki Borz(ż)yszów, szukający degenerata mecenasa Kaszuby w pokoju Boneta – to chyba ciut za dużo. To też nie pozwala zaufać Marcinowi, wokół którego kręci się niby łażąca „doskonałość” wyedukowana Gadomska.

    Aśka i Adam – w odcinku zdecydowanie na plus. Myślę, że Aśka i Iga mają wiele wspólnego – dobroć i szlachetność, czego zupełnie brak szampańsko nawalonej Marcie, że o Magdzie nie wspomnę.

    Bardzo podobały mi się relacje Adama z Igą i myślę, że filozof-kelner zaprzyjaźni się z wyśmiewaną sprzątaczką, co uświadomi Kaszubie jak wielkim gówniarzem jest…

    Za odcinek – 4 bobry:)

  9. A ja myślę, że tak łatwo od Gadomskiej Marcin się nie uwolni, bo całkiem niewykluczone, że ta będzie chciała zatrzymać go „na ciążę”;)

  10. Chyba jednak zbyt łagodnie oceniłam Magdę i bez sensu dywagowałam nad jej postępowaniem. Zdzisiek trafił w sedno. Marcin to gówniarz, który tańczy jak taka Gadomska zagra. Również jestem po kolejnym odcinku i mam podobne odczucia do cynamonki. Laura zapewne najszybciej pozna się na Magdzie i postanowi utrzeć jej nosa mówiąc Kaszubie o zakładzie.

  11. Mam tylko jedną uwagę. No w żadnym momencie nie widzę żadnych uczuć pomiędzy Kaszubą-mecenasem a tą Małecką. Pewnie dlatego, że żaden facet przy zdrowych zmysłach nie zadurzył by sie w takim wrzaskliwym, sfrustrowanym, rozmemłanym pomiotłem. Zachowuje się jak klasyczna przekupa w najgorszym tego słowa znaczeniu.Sorry ale ja tego nie kupuję.
    Tam to faktycznie tylko Krzysztof jest fajny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *