I w końcu “coś drgnęło”.
Ale co i u kogo? ;)

Zapraszam poniżej.

Dowiedzieliśmy się jednego - Iga pracuje w Fundacji, która najprawdopodobniej należy właśnie do Małeckiej.
Jak? Kiedy?
Być może klientka pomyliła fakty, pomieszała zależności… Przecież widownia od kilku tygodniu jest zmuszona oglądać kobietę biegającą bez ładu i składu, zamiast pokazać/powiedzieć cokolwiek o zmianie pracy.
Nie będę mocno się czepiać. Poczekajmy na wyjaśnienia.

Krzysio miał sytuację z tych “deja vu”.
Wszystko po raz kolejny zaczęło się od zaopiekowania w chorobie. Herbatki, lekarstwa, dogadzanie damie. Zaowocowało randką, pocałunkami i odkręcanym winem.

Milenka jest wyrachowana i happy-endu nie będzie. W zasadzie to wredne babsko, które bez mrugnięcia okiem wpakuje mojego ulubieńca w kłopoty.
Nie wierzę, że chodzi do pracy, podejrzewam raczej grę w ruletkę, lub wyścigi konne.

Marta w sytuacji zagrożenia (czytaj: możliwość oświadczyn) wymiękła i przybiegła do Pani Irenki po pomoc.
W zasadzie trudno jej się dziwić. W sercu jest jeszcze niezaleczona rana po Krzysztofie, a dodatkowo prawnik lata temu zostawił ją w potrzebie.

Sylwia podjęła rozsądną decyzję. Myślę jednak, że gdyby była naprawdę zakochana w lotniku żadne dziecko nie przeszkodziłoby jej w matrymonialnych planach.
Tutaj miłości wielkiej nie było, mało kto kibicował Mariuszowi, więc lamentów nie odnotujemy ;)
Czas na ortopedę.

Paweł po raz kolejny zachował się idiotycznie. Żal mi Asi, która zniszczyła swoje małżeństwo, a teraz dowiaduje się, że bawidamek nie darzy uczuciem nikogo.
Ogólnie mam wrażenie, że w tym sezonie “Goła kostka” jest celowo odsunięty od akcji. Zero spraw sądowych, kilka scen w mieszkaniu, chrzciny, rozmowa z nastolatką i… to byłoby na tyle. Chyba scenarzyści nie chcą już go w parze z Sylwią.

Sprawa małżeństwa niepełnoletniej dziewczyny naprawdę udana.
Zdziwiłam się, że nastoletnia aktorka tak rozsądnie podeszła do scen, aż do momentu, w którym przeczytałam, że Aleksandra Nowosadko jest studentką krakowskiej AST ;)

Ogólnie odcinek zaliczam do udanych. Brak dziesiątek minut improwizacji, bezsensownych rozmów dziecięcych i podobnych pierdół zdecydowanie wpływa na plus.
3,5 bobra