Dzięki występowi Krzysztofa spłakałam się dokumentnie. Oczywiście ze śmiechu.
Ta piosenka powinna wygrać Eurowizję! ;) A przynajmniej zostać hitem festynów branży zajmującej się odpadami przemysłowymi.

“Dla Ciebie i dla dzieci segreguję elektrośmieci”

Wzruszenie mieszało się z niekontrolowanymi wybuchami śmiechu. Nie dziwię się, że ojciec Oliwki i Helenki zgarnął główną nagrodę w szkolnym konkursie.

Pani Irenka się zagalopowała. Nocne namiętności i wyznania skutecznie wystraszyły lokatora.
Na plus jej rozmowa z Wojtkiem przy butelce piwa. Co ta samotność robi z ludźmi ;)
Nadal mam nadzieję, że Krzyś wróci pod opiekuńcze skrzydła sąsiadki, która znajdzie sobie inny obiekt uczuć. Żal byłoby pożegnać Panią Śleszyńską.

Włamanie do Zarzyckiego, oszust skarbowy i intrygi nowego właściciela kamienicy - nic szczególnego.
Gadomska nadal jątrzy. Ale nie będę analizować zachowań tej bohaterki. Nie jest w żadnym stopniu wybitna, ot kolejna wredna baba, która niebawem opuści życie Marcina.

Apropo’s Kaszuby to ucieszyłam się kiedy zobaczyłam go z córeczkami Igi. Stefan Pawłowski po śpiewie zaprezentował widzom kolejne umiejętności.

W finale otrzymał zupełnie niezasłużony “zimny prysznic” od Krzysztofa.
Przecież to nie jest wina mecenasa, że ma pieniądze i nie musi martwić się o rachunki.
Iga nie stanęła w obronie przyjaciela, a jej eks zupełnie się zagalopował. Przecież Kaszuba był na każde zawołanie szalonej rodziny, przyjaciół i znajomych Małeckich i nigdy nie wystawiał im faktur za swoje usługi, a nawet nie prosił o jakikolwiek zwrot kosztów.

Mimo wszystko cieszę się, że doszło do tej rozmowy. Najwyższa pora, aby “sprzątaczka” otworzyła oczy i zrobiła swoistego rodzaju rachunek sumienia.

Joanna “zaplusowała”. Tak powinni prowadzić rozmowy dorośli, zakochani ludzie. Adam jest świetnym facetem i mam nadzieję, że ich związek będzie mieć happy-end.

Cóż tu dużo mówić. Po raz kolejny Pan Domagała mistrzowsko pozamiatał pozostałe wątki.
“Do Krzysiunia wróć” ;)
4 bobry - w tym większość za występy w szkole, bo nie ukrywam, że sprawa kamienicy jest banalnie przewidywalna i tylko niepotrzebnie wydłuża odcinki.

Ale piosenka jest majstersztykiem i należy ją nagrodzić :D