O mnie się nie martw „W starym piecu diabeł pali” – po odcinku 6

Jako, że prapremiera pojawi się dopiero jutro kilka słów znajdziecie poniżej.

Konflikt na linii Marcin – Iga nabiera siły.
Trudno stanąć jednoznacznie po jednej ze stron, bo każdą w jakiś sposób rozumiem.
Małecka po raz pierwszy ma zastrzyk gotówki, który chciałaby przeznaczyć na jakikolwiek procent stabilizacji. Zakup części mieszkania jest gwarancją na przyszłość dla niej i dziewczynek.
Marcin rozumie to po swojemu. Rodzice ukochanej nagle wyskoczyli z pieniędzmi i naciskają na ślub i wizyty u notariusza. Nie znam żadnego mężczyzny, który byłby szczęśliwy na wieść o tym, że zmiany w jego życiu dyktują przyszli teściowie.
Brakuje mi jednej rozmowy. Bez napinania się, bez nerwów i krzyków. Sytuacja jest prosta trzeba tylko spokojnie usiąść i spisać stosowną umowę.
Ale konflikt w każdym sezonie jest koniecznością. Przynajmniej zdaniem scenarzystów 🙂
Oliwy do ognia dolewa Paweł, który niekoniecznie zna się na związkach. Nominacja do najbardziej irytującej postaci gwarantowana 🙂

Widok pomalowanych ścian nawet mnie zirytował. Jeśli ustalamy, że chcemy mieć biały kolor, a po przyjściu do domu widzimy wściekły róż… Przysięgam pogoniłabym fachowca, mimo, że miał dobre intencje, a za niespodzianką stoją dzieci.
Marcin i tak okazał klasę 😉

Odcinek uważam za udany między innymi dzięki relacji Pani Irenki i Krzysia. Wizyty w biurze podróży, czy w salonie jubilerskim jak najbardziej na plus.
Przyjaciele zachowują się jak para zakochanych, więc wyrwane z kontekstu zdania potrafiły mnie rozbawić.
Widok starszego mężczyzny przy młodej kobiecie (czy odwrotnie) nie budzi już wielkich sensacji dlatego zdziwiłam się oglądając scenki związane z zakupami. Żaden pracownik w realnym świecie nie skomentowałby na głos różnicy wieku. O docinkach w kwestii dogadzania już nie wspominając. To było głupie.

Tradycyjnie Martusia zwierzała się swojemu przełożonemu w kwestii uczuć. Świetna scena Kaszuby seniora, który starał się okiełznać rowerek stacjonarny kontra chuda sekretarka na maszynie tortur 🙂

No cóż… Perspektywa małżeństwa z osobą, która migała się od pracy, nie była oparciem i ostatecznie zdradzała „z wiadomo kim” nie jest przyjemna.
Wcale nie dziwię Trytytce, że musi przemyśleć najważniejsze życiowe decyzje.

Tak jak pisaliście wcześniej – Ewka i Łukasz będą parą. Przy pierwszym spotkaniu zaiskrzyło i to dosłownie. Cieszę się, bo nigdy nie byłam fanką jej męża, ani mecenas Curyło.

Pani Irenka odrobinę się otworzyła – niebawem poznamy jej wybranka sprzed lat. Sprawa toksycznej miłości i bitej żony niezła, aczkolwiek bez większego szału (nie będzie wyróżnień w bobrach).
Ogólnie 3,5 zwierzaka po raz kolejny.

6 odpowiedzi do “O mnie się nie martw „W starym piecu diabeł pali” – po odcinku 6”

  1. Cynamonka raczej będzie to ten pan 🙂 http://devel.telemagazyn.ppstatic.pl/d1/29/51f449eedfd6865946bd22122805.1000.jpg

    Co do odcinka to zgodzę się że zarówno Iga jak i Marcin maja swoje rację, tylko zastanawiam się dlaczego przez taki czas od kolacji jeszcze nie porozmawiali ( a tak nie byłoby dramy) chociaż widać że Marcin ma jakiś plan i wcale nie jest przeciwny pieniądzom Igi.
    Muszę tu pochwalić grę Stefana oczywiście chodzi mi o scenę przy samochodzie. Ja na jego twarzy widziałam cały wachlarz emocji, poprzez zacięcie, zniecierpliwienie, niedowierzanie (co też ta Iga znowu wymyśla) jak i zrozumienie. Ten uśmiech na końcu nasuną mi w wyobraźni scenę jak to w głowie Marcina przebiega myśl „no tak ona znowu świruje i się boi”
    Sceny Irenka-Krzysiek to były perełki, uwielbiam ich relacje. Chyba p. Śleszyńska i p. Domagała mają podobną ekspresje i poczucie humoru więc tak dobrze ich się ogląda razem.
    Zauważyliście jak Marcin niekorzystnie wyglądał w tym odcinku chodzi mi o jego uczesanie, tak mnie trochę ono drażniło. Jak kostiumolodzy przestali karać Joasię Kulig i w końcu ubrali ją normalnie to wizażyści/fryzjerzy skrzywdzili Stefana Pawłowskiego.
    Czekam na rozwój romansu/uczucia Łukasz-Ewa, chociaz powiem szczerze że jak chcą wprowadzać nową parę to nie powinni mieszać i Igi i Marcina bo za dużo bedzie wątków i wyjdzie masło maślane.
    PS. A tak na marginesie w poprzednim odcinku w zapowiedziach była scena jak Marcin i Paweł rozmawiają przed sądem i Radecki mówi: „nie chciałeś ślubu z Igą, pieniądze tylko Ci to uświadomiły” czy coś takiego piszę z głowy, ale w odcinku ja tej sceny nie odnalazłam albo mam wybrakowany odcinek albo jej nie było. Ktoś mnie uświadomi czy była ta scena?

  2. Cynamonka, faktycznie zdjęcie było niezłą zmyłką 🙂 Coś czuję że temat tej miłości jeszcze się pojawi i znajdzie się ukochany pani Irenki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *