Przedostatni odcinek zakończył jeden z głównych wątków trwającego sezonu.
A reszta?
Zapraszam poniżej.

To już koniec Milenki. Przybył były narzeczony i wyjawił prawdę. Hazardowe dziewczę sprzedało jego mieszkanie.
Na nic ubolewania, na nic “warunkowe” u Krzysia.
Kolejnego kłamstwa chłopak na pewno nie wybaczy.
W zasadzie mam to w nosie. Nie przywiązywałam się szczególnie do bohaterki, nie odczuję straty.

Czekam na ucieczkę Trytytki sprzed ołtarza.
Marta postawiła sprawę jasno. Nie chce ślubu na 200 par, okazałej sukni i limuzyny. Ma być skromnie, albo wcale.
Tomasz ma zapędy dyktatorskie i zdumiewającą ilość pieniędzy. Pozostali prawnicy nie planują fajerwerków i budowy domu na obrzeżach miasta ;)

To już koniec związku Asi?
Odrobinę nie rozumiem wzburzenia po słowach partnera. Przecież można mieć i bobasa i prężnie działające biznesy (tym bardziej, że tylko je dogląda).
Wszyscy liczą na parę Sylwia-Goła kostka, scenarzyści musieli w końcu pomieszać.
Szkoda mi relacji Małeckiej z Kubą. W tym sezonie doktorek zupełnie mi nie przeszkadzał, a nawet pojawiło się coś na kształt chemii…

Gadomska w nowej odsłonie.
Marcin się przejął, Iga zatrwożyła. Czas pomóc nielubianej “koleżance”, która jest psychicznie i fizycznie niszczona przez męża.
Finał prawdopodobnie zakończy ten wątek.

Bardziej mnie zastanawia co Kaszuba ukrywa przed żoną? Na wariografie ewidentnie wyszło, że ma coś na sumieniu…

W tym tygodniu widziałam dwa identyczne przypadki - zła diagnoza lekarska, rozrzutność przy końcówce życia i powrót do szarej rzeczywistości. Pani Pilaszewska w “Za marzenia” bez trudu wygrała owo starcie ;)
Jednak daję duży plus za klienta, który z rozrzewnieniem wspominał jednorazowego mecenasa Małeckiego. Krzysztof może i nie posiada odpowiedniego wykształcenia, ale ma coś więcej. Empatię i dar zjednywania sobie ludzi.

Cieszę się na finał.
3 bobry za dzisiaj.