Otwarto testament ojca.
Wszystko poniżej - prapremiera ;)


Krzysiek otrzymał samochód. Na razie nie wiemy czy fura ma jakąkolwiek wartość i czy Grażyna nie porysowała Jeepa - bo to zupełnie nieistotne.
Testament jest nieważny - filmik z wolą bez zapisu na papierze okazał się ostatnią porażką tatki Małeckiego.

A Kaszuba miota się w zeznaniach. Wdowa nie widzi się w Sądzie, więc prawnik uspokaja - żadnej rozprawy nie będzie. A później w rozmowie z Martą wyraźnie mówi, że to wszystko oczywiście musi unormować Sędzia. Więc w końcu jak?

Marta nie zadowoli się trąbką!
W zasadzie trudno jej się dziwić. Na horyzoncie pojawiła się wizja mieszkania i samochodu. To spory majątek, który ułatwi wspólne życie.
Tylko dlaczego z mojej ulubionej bohaterki w balerinkach scenarzyści chcą zrobić materialistyczną “blacharę”?

Nie przepadam, kiedy większość czasu odcinka zajmuje sprawa dzieci.
Staszek rozmawiał z koleżanką - czym dopuścił się zdrady, a w pocieszanie zranionej Helenki wkręciła się cała rodzina.
Przy okazji Iga poznała Sylwię.

Czy stażystka zawróci w głowie Pawłowi?
Ciekawa jestem również jak kobieta będzie ubierać się do pracy. Czerwony strój niekoniecznie nadaje się na staż w Kancelarii ;)

Pani Irenka obwinia się o zranienie Michała i ucieczkę sprzed ołtarza, ale moim zdaniem doktor od Szekspira to tyran i despota.
Jak można komuś układać życie? Czwórka dzieci, siedzenie w domu i czekanie na Pana i władcę to niespecjalna perspektywa dla młodej kobiety.

Cieszę się, że do życia Ewy powróciła temperamentna mamuśka, chociaż Drzewiecki nie będzie miał z nią lekkiego życia.
Poruszono sprawę braku skarpetek - a małoletnia Oliwka była w scenach przepytywania po prostu urocza.

Reasumując: za dużo “sprawy” Staśka, Joanna Kurowska na plus (niezła chemia z Domagałą).
Tatko odrobinę przeszarżowany - Pan Paweł mógł użyć innych środków aktorskich, a prawnicy sami nie wiedzą, co mówią  ;)
Ogólnie 2,99 bobra.