Kolejna prapremiera, więc kilka słów poniżej.

Ja rozumiem, że to nie jest serial stricte prawniczy, ale czy naprawdę nie da się napisać jakiejś konkretnej sprawy odcinka?
Co tydzień mam problem z oceną, bo odejmuje punkty za brak pomysłów, czy drętwe aktorstwo.

Drodzy scenarzyści zerżnijcie coś z “Żony idealnej”, czy “Prawa Agaty” i zatrudnijcie aktorów z dykcją i jakimkolwiek warsztatem! Przecież wątek reprezentowania, obrony, czy innej pomocy zajmuje sporo czasu odcinka i aż skóra cierpnie jak jestem zmuszona oglądać te durnoty.
Tym razem dziewczynka chciała się zapisać do “Domu dziecka”, bo rodzice nie mają o czym ze sobą rozmawiać.
Brawo! ;)

Paweł Domagała jak zwykle w centrum uwagi.
Rozmowa z córeczkami świetna, chociaż ojciec nie udźwignął tematu seksualnej edukacji.
Wizyta na uczelni (a może wysłać Krzyśka na studia! to byłby hit!) uświadomiła mu, że posiadanie siostry to ważna sprawa.
Małecki opuścił gardę i udał się w odwiedziny - i to była najlepsza scena odcinka.
Uśmiałam się również podczas przekazywania wiadomości o reakcji byłego narzeczonego Irenki ;) Rzeczywistość kontra wyobraźnia!

Na pochwałę zasługuje również Paweł, który uświadomił Idze bezsens powrotu.
Mam nadzieję, że po podsłuchaniu rozmowy z Adamem w końcu sobie odpuści starania o Asię…

Nie mam pojęcia dlaczego postać Sylwii Małeckiej mnie tak bardzo irytuje. Jedynie w momencie rozmowy z odnalezionym bratem poczułam coś na kształt sympatii do bohaterki.
To wchodzenie bez pukania, zamaszyste ruchy, podniesiony głos, wieczne czepialstwo… W zasadzie zupełnie się nie dziwię, że porządna Kancelaria nie chciała mieć z nią nic wspólnego ;)

Pani Irenka ogarnęła bałagan u Kaszuby mopem znanej firmy, a Martusia była nieprzytomna z powodu “spania z Krzysiem”, który akurat miał nocną zmianę.

Odcinek jak najbardziej na plus. Gdyby nie główny wątek i Sylwia…
3 bobry.