Uważam, że mimo dobrych intencji Marty i Patryka (coraz bardziej lubię chłopaka) zaręczyny powinny wyglądać inaczej.
Nie w obrazku, bowiem romantyczne pomysły były idealne! Ale! sami zainteresowani mogli się bardziej wykazać.
Zakochana Sylwia została odrobinę postawiona pod ścianą, a Paweł zachował się tak jak uważał za stosowne, powiedział kilka konkretnych zdań i naciskany przez otoczenie dał się ponieść chwili.

Jestem bardzo ciekawa co wydarzy się dalej. Para ochłonie, przyjmie gratulacje i zacznie się zastanawiać nad słusznością podjętych zobowiązań.

Kuba z Panią Prokurator - Super pomysł!
Ortopeda właśnie wypada z obiegu.

Krzysiek tradycyjnie szaleje, ale EWIDENTNIE widać, że nie ma już pomysłu na jego bohatera.
Jest “po słowie” z Martą, a firma jakoś tam przędzie. Najbardziej kolorowa postać “O mnie się nie martw” buja się z metodami na “wnuczka”, gołąbkami,  przemieszcza się z kąta w kąt i świruje, aby w finale okazać się rozsądnym człowiekiem.

Andreasa nie polubiłam - podobnie jak Moniki. Kończmy te duperele ;)

Najważniejsze pytanie w sezonie brzmi: “Czy Iga, a raczej ciężarna Joanna Kulig postanowiła na dobre rzucić ten tytuł?”
Takie mam właśnie wrażenie po zwiastunie, w którym matka i żona ma trudną drogę z Mazur do Warszawy.
Tylko po “gołej kostce” nic już nie wydaje się oczywiste.
Nawet jeśli dostaniemy uderzenie głową, krew i tym podobne sprawy trzeba szykować się najwyżej na pobyt w szpitalu.

Sprawa odcinka jest całkiem nieistotna. Tak jak ciężarna narzeczona Patryka.
Zaręczyny cudne.
Szkoda, że nie pociągnięto wątku absztyfikantów Irenki. Czas to nadrobić scenarzyści!

Za deklaracje Pawła, za miłość, róże, szampana i pierścionek - 3,5 bobra.
Patryk musi zostać!
Ps. Ciekawe co zastąpi to głupie Allegro?