Jeszcze zdążę z prapremierą?
Uff to dobrze ;)

Słów kilka tradycyjnie poniżej.

O czym się tutaj rozpisywać?

Przez cały odcinek ratowaliśmy wraz z Helenką i jej ciotką, nastoletnią samobójczynię poznaną online.
Na szczęście w odpowiednim momencie do Kancelarii przybył Paweł, który zarządził zgłoszenie zdarzenia na policję.
Dziewczynkę znaleziono chwilę przed połknięciem tabletek.
Mam nadzieję, że w jedenastym odcinku definitywnie zakończyliśmy sprawę buntu córki Małeckich i przejdziemy do innych bohaterów.

Martusia w salonie sukien ślubnych została zastraszona przez niedoszłego Pana młodego. Rozumiem, że niektórzy niekoniecznie chcą żyć w związku z drużbą i całkowitą swobodą seksualną ;)
Myślę jednak, że rozmowa z narzeczoną, czy najbliższą rodziną pomoże bardziej, niż napady na sprzedawczynie welonów. To co później: Jubiler, katering, czy ksiądz?

Podhalski coraz częściej wrzuca angielskie słówka do rozmowy potocznej, czy to tylko mi się wydaje?
Mimo, że adwokat wykazuje się troską - ślubu raczej nie będzie. Martusia twierdzi, że kocha dwóch mężczyzn, ale jej oko w rozmowie z Krzysztofem zachodzi mgłą ;)
Milenka wpada z ciastem, Pani Irenka stara się doradzić, a biedny Kamil przeszedł widowisko zatytułowane “podejrzliwy ojciec”.

Największą bombę zrzuciła Joanna. Nie chce ślubu, ale chce mieć z Pawłem dziecko.
Prawnika odrobinę zamurowało, chociaż wcześniej wywracał oczętami. I dobrze. Najwyższa pora pomyśleć o przyszłości i podjąć życiowe decyzje.

Już za tydzień Gadomska z mężem!

Ps. Szkoda, że Marta nie poprosiła żadnej przyjaciółki o pomoc w wyborze sukni ślubnej.
2 bobry